Cyrk z ciuchcią

Czy ciuchcia zdąży „dojechać” na 100-lecie Otwocka? Czas ucieka, a sprawa rozbija się o to, jaki model kolejki wybrać…
Może być problem ze sprowadzeniem takiego modelu, jaki jeździł kiedyś na naszej trasie
Może być problem ze sprowadzeniem takiego modelu, jaki jeździł kiedyś na naszej trasie

Radni z komisji kultury, sportu i turystyki skierowali do prezydenta Otwocka wniosek, aby niezwłocznie podjął działania w celu wyremontowania kolejki wąsko- torowej i sprowadzenia jej do miasta. Ciuchcia co prawda nie jeździłaby, ale stałaby się atrakcją turystyczną nawiązującą do czasów, kiedy wąskotorówka była tu codziennym środkiem transportu. Rozmowy na ten temat rozpoczęły się już w ubiegłym roku, a pod koniec grudnia w budżecie zapisano na ten cel 60 tys. zł. Jest koniec marca i nadal nie wiadomo, jaki model ciuchci ma stanąć w Otwocku.

Znaleźć właściwy model
Naczelnik wydziału kultury i promocji w urzędzie miasta Andrzej Wysoczański przypomniał radnym, że na komisji, która odbyła się na początku stycznia, przekazał informacje od dyrektora Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie, że szanse na sprowadzenie kolejki do Otwocka są. Tyle, że nie uda się sprowadzić takiego modelu, jaki jeździł kiedyś na naszej trasie, czyli związanego z historią miasta.

– Były opinie radnych, że jeżeli ta kolejka nie jest związana z Otwockiem, to nie ma sensu jej sprowadzać. Prezydent rozmawiał z dyrektorem muzeum o tym że jeśli tylko pojawi się taki model, który spełni nasze wymagania, niezwłocznie zajmiemy się sprawą i ogłosimy konkurs na to zadanie. Jeśli państwo teraz zmienili zdanie, to proszę o podjęcie takiej uchwały – zwrócił się do radnych naczelnik.

Radny Krzysztof Kłósek zwrócił uwagę, że nie podejmowano żadnej decyzji w sprawie ciuchci. – Odbyły się tylko rozmowy, że najlepiej byłoby znaleźć właściwą kolejkę – stwierdził Kłósek.

Andrzej Lech z Fundacji „Nad Świdrem Przystań – Majówkowe Perspektywy”, której przedstawiciele wpadli na pomysł, by sprowadzić do Otwocka ciuchcię, potwierdził, że istnieje możliwość ściągnięcia z Sochaczewa kolejki podobnej do tej, która jeździła między Otwockiem a Warszawą.

– Jest kolejka zbliżona do tego modelu. Jeżeli symbolem ma być wąskotorówka, to nie widzę możliwości, żeby szukać za wszelką cenę ciuchci, której się nigdy nie znajdzie. Czas nagli, listopad (wtedy mają się odbyć główne obchody z okazji jubileuszu Otwocka – przyp. red.) jest blisko. Prezydent powiedział mi, że nie wyraża zgody na kolejkę szerokotorową, tylko wąskotorową. Taką znaleźliśmy. Z dwóch kolejek została tylko jedna, jeżeli będziemy szukać dalej, to okaże się, że nigdy takiej nie znajdziemy – ostrzega Andrzej Lech.

Co z tą ciuchcią?
– To jest śmieszne, że przez pół roku nie możemy ściągnąć kolejki z Sochaczewa – dziwi się przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. – Byłem na rozmowach u prezydenta i on doskonale wie, że kolejkę, która znajduje się w muzeum, trzeba ściągnąć i odrestaurować. Może nie jeździła ona sy stematycznie na naszej trasie, ale tak naprawdę to ma być symbol, który na 100-lecie Otwocka będzie zdobić miasto i przypominać mieszkańcom, że wzdłuż ul. Karczewskiej jeździła kolej wąskotorowa. Ale my od prawie roku nie możemy tego zrobić! Bo są jakieś niedomówienia. Nam tylko chodzi o to, żeby kolejka trafiła do Otwocka – zwrócił się do naczelnika szef rady miasta. Andrzej Wysoczański poprosił radnych o podanie konkretnego modelu ciuchci, żeby zdawali sobie sprawę, co sprowadzają do Otwocka.

W muzeum w Sochaczewie jest jedna, wyremontowana już, kolejka, która jeździła na naszej linii, ale dyrektor nie chce jej oddać Otwockowi. Może jednak udałoby się go przekonać, żeby wypożyczył ciuchcię, a miasto w zamian wyremontuje inny model. Takie rozwiązanie pewnie pogodziłoby wszystkich…

REKLAMA

REKLAMA