To oni uratowali mamę Natalii

Jesteśmy w Was dumni! Violetta Stanaszek i jej narzeczony Paweł Szewczyk jechali na lodowisko do parku, gdy na ich oczach doszło do tragicznego wypadku. Lexus potrącił na chodniku 11-letnią Natalię i jej rodziców. Bohaterska para pobiegła ratować przygniecioną przez samochód mamę
dziewczynki, panią Katarzynę.
Violetta Stanaszek i Paweł Szewczyk nie czują się bohaterami
Violetta Stanaszek i Paweł Szewczyk nie czują się bohaterami

Dramatyczny wypadek, który wydarzył się w poniedziałek, 8 lutego przy rondzie obok parku miejskiego w Otwocku, wstrząsnął całym powiatem („Linia” pisała o nim w 7. i 9. numerze).

– W poniedziałek po południu jechaliśmy do parku miejskiego na łyżwy. Za nami jechał lexus – wspominają Violetta Stanaszek i jej narzeczony, którzy są mieszkańcami Otwocka. – Kiedy mieliśmy skręcać na parking, usłyszeliśmy przeszywający huk. Tuż za nami doszło do przerażającego wypadku, który zmroził nam krew w żyłach – opowiadają narzeczeni.

Pani Violetta dodaje:

– Wiele osób dzwoniło po służby ratownicze, inni podbiegli do potrąconych dziewczynki i jej ojca, ale nikt nie wiedział, że kilkadziesiąt metrów dalej pod samochodem leży  przygnieciona kobieta – wspomina z trwogą 32-letnia mieszkanka Otwocka.

Oni jednak zachowali zimną krew, wyskoczyli ze swojego samochodu i pobiegli do lexusa. – Za kierownicą siedziała starsza pani. Była w szoku i nie potrafiła nawet wysiąść z samochodu – mówi Paweł Szewczyk.

– Spod lexusa wystawały części ciała poturbowanej kobiety. Leżała między przednimi kołami twarzą do jezdni, nie ruszała się i nie oddychała. Byliśmy przekonani, że ona nie żyje. To był wstrząsający widok – wspomina pan Paweł.

Razem z narzeczoną próbowali ją jednak ratować. To, co wydarzyło się kilka chwil po potrąceniu zdecydowało o tym, że pani Katarzyna przeżyła.

– Wspólnie z Violą wyrwaliśmy zderzak, który przyciskał kobietę do ziemi. Dzięki temu mogliśmy udzielić jej pomocy. Kiedy uwolniliśmy ją spod tego ciężaru, stał się cud. Kobieta jakby lekko odetchnęła, po chwili zaczęła charczeć. Jej stan był ciężki, ale najważniejsze, że żyła i oddychała – mówią z ulgą narzeczeni.

Violetta Stanaszek wspomina:

– Zaczęliśmy krzyczeć do innych osób, które pomagały potrąconej dziewczynce i jej ojcu, że pod lexusem jest jeszcze jedna osoba, że trzeba ją wyciągnąć. Wtedy kolejni zszokowani piesi przybiegli na ratunek – świadkowie zdarzenia myśleli, że zostały potrącone dwie, a nie trzy osoby. Wspólnymi siłami przepchnęliśmy auto i mogliśmy udzielić pomocy rannej kobiecie – opowiada otwocczanka. – W tym samym czasie w naszym kierunku jechała karetka pogotowia, która prawdopodobnie wracała z innego wezwania. Zatrzymaliśmy ją. Wtedy panią Katarzyną zajęli się lekarze. Dzięki szybkiej pomocy mama Natalii miała szansę na to, by przeżyć – wspominają bohaterowie.

Kilka chwil później na miejsce dotarły inne służby.

Violetta Stanaszek i Paweł Szewczyk nie czują się jednak bohaterami. –  Nie mogliśmy przejść obojętnie wobec takiego dramatu. Każdy powinien pomóc – mówią skromnie.

– Cieszymy się, że pani Katarzyna i jej rodzina przeżyli tę tragedię mimo wielu obrażeń fizycznych i psychicznych. Życzymy rodzinie dużo spokoju i szybkiego powrotu do zdrowia – mówią.

O wypadku czytaj więcej w artykułach:

  • tycjana12 says:

    Wielkie brawa za opanowanie i umiejętność prawidłowego udzielenia pierwszej pomocy.Oby więcej takich ludzi w czasach wyciągania telefonów do zdjęć zamiast rąk do ratowania życia.

  • Monika says:

    Wielki szacunek i ukłony! Oby takich cudownych ludzi na tym świecie więcej. Jesteście takimi aniołami stróżami myślę całej tej sytuacji.

2 thoughts on “To oni uratowali mamę Natalii”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA