Pomoc tylko dla dzieci i młodzieży

Otwocki Klub Sportowy może liczyć na pomoc finansową ze strony miasta, ale tylko na trenowanie dzieci i młodzieży. Radni nie zgodzili się przeznaczyć dodatkowych pieniędzy na pierwszą drużynę o co wnioskował klub.

oks (3)

Sekcjom młodzieżowych OKS-u nie grozi zawieszenie, przynajmniej do końca kwietnia. Rada miasta po raz drugi przekazała pieniądze na opłacenie trenerów (środki trafią bezpośrednio z miasta do trenerów, bez pośrednictwa klubu), prowadzących zajęcia dla dzieci i młodzieży. Pierwotnie miała to być kwota 112 tys. zł, co pozwoliłoby zabezpieczyć finansowanie zajęć na sześć miesięcy. Jednak na sesji 15 marca skarbniczka wyraziła  sprzeciw, argumentując, że zgodnie z obowiązującym prawem nie można zapisać w taki sposób środków w budżecie. Ostatecznie przeznaczono 19 tys. zł na trenerów sekcji dzieci i młodzieży tylko na miesiąc w formie nagród oraz 25 tys. zł na zakup dresów oraz strojów sportowych dla drużyn dziecięcych i młodzieżowych.

Władze OKS-u nie do końca były z takiego rozwiązania zadowolone. Kilka dni przed sesją, na komisji kultury zwróciły się z prośbą o przekazanie dodatkowych pieniędzy (150 tys. zł) na pierwszą drużynę. Przedstawiciele klubu argumentowali, że zgodnie z sugestiami radnych w drużynie gra 90 proc. zawodników z Otwocka, którzy są wychowankami klubu. Przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski zwrócił uwagę, że miasto i tak już bardzo mocno finansowo wspiera OKS fundując stypendia dla zawodników, na które rocznie wydaje 360 tys. zł.

– Nie będziemy z miasta wydawać publicznych pieniędzy na finansowanie gry w III lidze, ponieważ koszt utrzymania takiej drużyny to ok. 40 tys. zł miesięcznie. Jeśli klub doprowadził do sytuacji, że nie ma sponsorów i nie stać go na trzecią ligę, to będziemy grali w czwartej. Proszę zrozumieć, że budżet nie jest studnią bez dna. Proszę wskazać, którego chodnika czy której ulicy mamy nie zrobić, żeby przekazać pieniądze na pierwszą drużynę, a poddamy pod głosowanie ten wniosek – komentował Margielski.

– Wcześniej nie było w pierwszej drużynie wychowanków, pieniądze były pakowane w szkolenie zawodników z różnych miejsc, rozdmuchano finanse klubu i tym samym doprowadzono go do ruiny – zwrócił uwagę radny Jakub Kosiński.

Wiceprezes OKS-u Paweł Chmielak przyznał radnemu rację.

– To prawda, że OKS przez wiele lat stał się strukturą rozdętą, która nie jest w stanie się sama utrzymać. Ale powoli dochodzimy do sytuacji, kiedy z tym kończymy. Mamy prośbę do radnych, potrzebujemy, oprócz tego, że będziecie utrzymywać trenerów, jeszcze 150 tys. zł, żebyśmy dograli do końca sezonu w III lidze – mówił wiceprezes.

Przedstawiciele OKS-u wskazali, aby potrzebne klubowi pieniądze przesunąć  z kwoty zarezerwowanej na wykup gruntów pod budowę szkoły i przedszkola w Wólce Mlądzkiej. Taki wniosek zgłosił w ich imieniu radny Wojciech Dziewanowski, ale został on odrzucony.

REKLAMA

REKLAMA