Lokalne prawo w sądzie

Po złożeniu wniosku przez dwóch radnych wojewoda mazowiecki zaskarżył do sądu kilka zapisów statutu gminy Karczew. Chodzi przede wszystkim o paragraf dotyczący liczby radnych mogących utworzyć klub. – To ważne, bo może on mieć przedstawiciela w komisji rewizyjnej, czyli organie kontrolnym – mówi jeden z wnioskodawców, radny Mateusz Stanaszek.

scoty7l0

Wszystko zaczęło się właśnie od wyborów członków komisji rewizyjnej. W Kar- czewie do tej komisji było sześciu kandydatów, spośród których wybrano tylko pięciu. Nie ma wśród nich przedstawiciela KWW Wspólnota Samorządowa Osiedla Ługi reprezentowanego przez dwóch radnych – Mateusza Stanaszka i Piotra Kwiatkowskiego. A zgodnie ze statutem gminy klub tworzy co najmniej czterech radnych. – To jest absolutnie niekonstytucyjne i narusza artykuł 58 ust. 1 Konstytucji RP, mówiący o prawie do zrzeszania się – twierdzi radny Stanaszek. I  między innymi tego argumentu użył on we wniosku wystosowanym do wojewody mazowieckiego, prosząc go, jako organ nadzoru, o zbadanie karczewskiego statutu. W odpowiedzi 8 marca wojewoda skierował skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnioskując o stwierdzenie nieważności części statutu, czyli paragrafu 29 ust. 2 („klub radnych liczy co najmniej czterech radnych”) oraz paragrafów 22 i 23 ust. 2, 27, 28, 49 i 78 ust. 4.

Wątpliwa kontrola burmistrza
Według statutu gminy Karczew (ale przede wszystkim także ustawy o samorządzie gminnym) kluby radnych mają przedstawicieli w komisji rewizyjnej. Do jej zadań komisji należy zwłaszcza kontrola działalności burmistrza, jednostek organizacyjnych i pomocniczych gminy.

W Karczewie dziś wygląda to tak, że większość w 15-osobowej radzie ma Wspólnota Samorządowa Powiatu Otwockiego (ośmiu radnych) i tylko ona może, według statutu, utworzyć klub. Reszta komi- tetów wyborczych ma od jednego do trzech przedstawicieli. To, dalej zgodnie ze statutem, doprowadziło do sytuacji, w której komisja rewizyjna jest zdominowana przez radnych Wspólnoty Samorządowej Powiatu Otwockiego (czterech reprezentantów), ugrupowania, którego przedstawicielem jest burmistrz Karczewa. Według radnego Mateusza Stanaszka może to podawać w wątpliwość (radny używa nawet sformułowania „uniemożliwiać”) rzetelność kontroli działań burmistrza i podległych mu jednostek.

Radny Stanaszek w uzasadnieniu wniosku do wojewody twierdzi, że zapis w statucie narusza zarówno konstytucyjną wolność zrzeszania się, jak i ustawę o samorządzie gminnym, bo zgodnie z wyrokiem NSA takim naruszeniem jest ustanowienie na bardzo wysokim poziomie progów liczbowych umożliwiających tworzenie klubów radnych. Dezawuuje to wolność zrzeszania się rozumianą w tym przypadku jako wolność zakładania zrzeszeń radnych. Progi liczbowe dla tworzenia klubów powinny istnieć, ale muszą być dostosowane do realiów.

Do klubu trzeba dwojga
Według radnego Stanaszka wspomniane realia w Karczewie dwóch radnych. Już tylu przedstawicieli ugrupowania czy komitetu powinno mieć możliwość stworzenia klubu radnych. – Jeśli w Sejmie RP, liczącym 460 posłów, „zaledwie” 15 tworzy klub, to przy 15-osobowej radzie powinno być to dwóch radnych – uważa Stanaszek. Taką propozycję zgłosił już w formie uchwały w październiku ubiegłego roku, ale została ona odrzucona większością głosów. Teraz radny uważa, że aby wyjść z twarzą z tej sytuacji, urząd powinien przygotować projekt uchwały zmieniający zapisy statutu
w tym zakresie, aby ubiec w ten sposób postępowanie przed sądem.

Radny zastanawia się też nad powtórnym złożeniem osobiście projektu uchwały w tej sprawie.

– Jestem pewien, że WSA wyda wyrok zgodny z moimi oczekiwaniami, a przede wszystkim z wcześniejszymi orzeczeniami w podobnych sprawach Naczelnego Sądu Administracyjnego. To znaczy, że uzna, iż wskazany przeze mnie paragraf statutu trzeba zmienić. Szkoda tylko, że gmina kompromituje się w oczach wojewody i opinii publicznej koniecznością stawiania tej sprawy przed sądem – mówi radny.

Przeciwnicy zmniejszenia liczby radnych, którzy mogliby tworzyć klub, twierdzą, że będzie to prowadzić do dużego rozdrobnienia reprezentacji w komisji rewizyjnej i może spowodować paraliż jej prac. Niemniej wojewoda musiał dostrzec nieprawidłowości, skoro skierował sprawę do sądu.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.