Nie chcemy tu bloku!

Mieszkańcy osiedla w centrum Otwocka są przerażeni. Pod ich oknami ma wyrosnąć kolejny blok. – Nie zabierajcie nam światła, nie chcemy żyć w piwnicy! – apelują do prezydenta, który sprzedał sąsiadującą z ich mieszkaniami nieruchomość prywatnemu inwestorowi.
Jak wysoki powstanie tu budynek, jeszcze nie wiadomo
Jak wysoki powstanie tu budynek, jeszcze nie wiadomo

Przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych osiedla przy ulicach Andriollego, Sosnowej i Smolnej od kilku już lat walczą o zagospodarowanie ich osiedla. Chodzi o budowę miejsc parkingowych, alejek, placu zabaw, oświetlenia i altan śmietnikowych. Rozmowy z władzami miasta kończyły się tylko na koncepcjach i projektach. Teraz ma się spełnić najczarniejszy scenariusz. W środku osiedla, na terenie, który należał do miasta, między istniejącymi budynkami zostanie powstanie kolejny blok.

Okno w okno
Od prawie 10 lat staramy się, żeby cokolwiek zrobić na osiedlu. Jedyne „inwestycje”, jakie poczyniono, to zniszczenie placu zabaw i zburzenie drewnianego domu. Poza tym nic się tu nie dzieje. Od pewnego czasu chcieliśmy dowiedzieć się w urzędzie miasta, co będzie na miejscu tego drewnianego budynku. Otrzymaliśmy odpowiedź, że urzędnicy muszą to sprawdzić w planie zagospodarowania przestrzennego. Traktują nas jak obywateli trzeciego świata! Urząd nie potrafi powiedzieć, co będzie z tym terenem?! – mówią rozżaleni mieszkańcy osiedla, którzy o pomoc zwrócili się do rady miasta.

Problemem radni zajęli się na posiedzeniu komisji gospodarki miejskiej, które odbyło się 13 kwietnia. Uczestniczyli w nim urzędnicy i wiceprezydent Piotr Stefański. Poinformowali oni, że nieruchomość o powierzchni 1123 m2, gdzie znajdowały się drewniany budynek mieszkalny i zakład szewski, została sprzedana w przetargu spółce KMK Invest za 750 tys. zł. Nowy właściciel może tam wybudować budynek mieszkalno-usługowy. Obowiązujący od 2011 roku plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza taką zabudowę. Przy zachowaniu 25 proc. powierzchni biologicznie czynnej może powstać tu nawet budynek pięciokondygnacyjny.

Mieszkańcy z przerażeniem i niedowierzaniem słuchali tych informacji, bo nikt z nimi tego nie konsultował. – Czy ktoś z państwa wcześniej sprawdził, jak ta inwestycja wpłynie na budynki i obszar wokół nich, na komfort życia nas, mieszkańców? Jaka będzie odległość między blokami, czy będziemy widzieć się okno w okno? – To jest pytanie do projektanta – odpowiedział wiceprezydent.

Co zrobi nowy właściciel?
Zastępca prezydenta zaznaczył, że inwestor będzie zobowiązany do zagospodarowania terenu wokół swojej nieruchomości, z którego korzystają mieszkańcy osiedla. – To będą miejsca postojowe dla wspólnot (22 plus dwa dla osób niepełnosprawnych – przyp. red.), które do tej pory nie miały parkingu na terenie miejskim. Mieszkańcom nowego bloku inwestor ma zapewnić miejsca postojowe w parkingu podziemnym – zaznaczył Piotr Stefański.

W akcie notarialnym jest zapis o wykonaniu przez inwestora do końca roku altan śmietnikowych i miejsc parkingowych wraz z projektem, odwodnieniem i oświetleniem terenu. Budowa drogi dojazdowej i wjazdu od ul. Andriollego ma być zrealizowana do 30 listopada 2017 r. Porozumienie w tej sprawie zostanie podpisane 18 kwietnia br. – Proszę, nie podpisujcie go, postawcie się w naszej sytuacji. Mnie nie interesują miejsca parkingowe tylko to, czy będę miała światło słoneczne w mieszkaniu, za które do końca życia będę spłacała kredyt – mówiła mieszkanka. – Ten akt precyzuje tylko terminy wykonania poszczególnych prac, do których dodatkowo został zobowiązany inwestor. Nie zmieni to już prawa własności, które nabył – wyjaśnił wiceprezydent.

Bez zgody mieszkańców
Pod nieobecność na komisji Zbigniewa Szczepaniaka radni pytali jego zastępcę, jak to się stało, że prezydent bez rozmów z mieszkańcami sprzedał tę działkę. – Kwestia zagospodarowania terenu była uszczegóławiana w różnych koncepcjach i podczas spotkań z mieszkańcami. Ostatnie odbyło się w 2011 r. – odpowiedział Stefański.

Jak wysoki powstanie tu budynek, jeszcze nie wiadomo
Jak wysoki powstanie tu budynek, jeszcze nie wiadomo

Wiceprezydent dodał, że w 2014 r. poprzednia rada miasta przeznaczyła 200 tys. zł na zagospodarowanie terenu osiedla, ale ta kwota była niewystarczająca. Według projektu szacuje się, że potrzeba na to miliona złotych. – Propozycje realizacji tej koncepcji były składane także przez prezydenta w 2015 i w 2016 r. jako propozycje do budżetu – zaznaczył wiceprezydent. To spotkało się z ostrym sprzeciwem radnych. – Pan dopuszcza się manipulacji. Takiej pozycji w projekcie budżetu zaproponowanym przez prezydenta nie było. Inną sprawą są wnioski składane do projektu, których jest co roku bardzo dużo – wyjaśnił przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Mieszkańcy podkreślali, że przedstawiany przez urząd miasta projekt zagospodarowania osiedla, który ostatecznie przewiduje budowę nowego bloku, nie został przez nich zaakceptowany. – W pierwotnej wersji miała tam być niska zabudowa, budynek dwupiętrowy, albo pozostawiony ten drewniany, który byłby przeznaczony np. na informację turystyczną. Potem dopiero zmieniono plany i powstała koncepcja wybudowania nowego budynku – mówił przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej Waldemar Wiśniewski.

Propozycja, której nie było?
Czy można było uniknąć sytuacji, w jakiej znaleźli się mieszkańcy osiedla? – Ustawowo prezydent nie ma takiego obowiązku, ale wypadało zapytać mieszkańców wspólnoty, czy nie są zainteresowani wykupem nieruchomości. Dlaczego tego nie zrobiono? – pytał Margielski. – Na początku padła ze strony prezydenta propozycja, żeby wspólnoty podzieliły między siebie należący do miasta teren, aby można go było zagospodarować zgodnie z ich wolą i pomysłem. Miasto składało propozycję symbolicznej opłaty za oddanie tej nieruchomości – twierdzi Stefański. – Absolutnie nie! – krzyczeli obecni na komisji mieszkańcy. Zapytany, kiedy propozycja została złożona, wiceprezydent nie odpowiedział. – Postaram się znaleźć dokument – stwierdził tylko.

– Od 2011 roku, kiedy stanowczo sprzeciwiliśmy się planowanej inwestycji, urząd miasta niczego z nami nie konsultował. Wprowadza pan radę miasta w błąd. Nie otrzymaliśmy od miasta nigdy żadnej propozycji wykupu terenu – mówił Waldemar Wiśniewski.

Mieszkania w ciemnej piwnicy
Mieszkańcy prosili o wstrzymanie podpisania aktu notarialnego. Chcą zapoznać się z jego treścią i może wynegocjować lepsze warunki, np. rozszerzyć zakres porozumienia o budowę placu zabaw. Nie wykluczają, że będą ubiegać się o odszkodowania za obniżenie wartości rynkowej swoich mieszkań.
– Otwock staje się blokowiskiem, nie ma gdzie spędzać weekendu, teraz zabiera się nam przestrzeń życiową. Będę mieszkała w ciemnej piwnicy
i nikogo to nie wzruszy – mówiła ze łzami w oczach mieszkanka osiedla.

Radni z komisji gospodarki miejskiej jednogłośnie przyjęli wnioski, aby prezydent przekazał kopie aktu notarialnego, informacje o kosztach wykwaterowania ludzi z drewnianego budynku, który został rozebrany, oraz przedstawił dokumentację poświadczającą złożenie propozycji wykupu działki, gdzie ma teraz powstać blok. Zdeklarowali też, że są gotowi przeznaczyć pieniądze na zagospodarowanie terenu osiedla zgodnie z propozycją mieszkańców. Przedstawiciele wspólnoty poprosili radę miasta, aby zmieniła plan zagospodarowania dla centrum Otwocka, wprowadzając zapis ograniczający intensywność zabudowy.

Oświadczenie inwestora:

  • Zapytaliśmy spółkę KMK Invest, kiedy zamierza rozpocząć prace i co powstanie na terenie osiedla. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo o następującej treści: „Nabywając grunt, Spółka KMK Invest zobowiązała się do wybudowania parkingu dla samochodów osobowych, drogi dojazdowej oraz dwóch altan śmietnikowych na potrzeby okolicznych wspólnot mieszkaniowych. W celu wywiązania się z powyższego zobowiązania Spółka zleciła prace projektowe parkingu i przystąpiła do uzgodnień z gestorami sieci. Spółka przystąpi do realizacji parkingu niezwłocznie po zakończeniu tego etapu. Jeżeli chodzi o działki, na których możliwa jest realizacja inwestycji komercyjnej, w chwili obecnej dokonywana jest analiza planistyczna, w wyniku której poznane zostaną możliwości jej zabudowania. W związku z powyższym na dzień dzisiejszy niemożliwym jest określenie sposobu i terminu jej zagospodarowania.”

REKLAMA

REKLAMA