Tunel albo protesty!

Mieszkańcy Wawra stawiają inwestorowi budującemu południową obwodnicę Warszawy ultimatum. Jeśli wyrazi on zgodę na inne rozwiązanie niż tunel pod ul. Patriotów w Miedzeszynie i linią kolejową Warszawa-Otwock oraz zastąpi planowane na terenie Mazo- wieckiego Parku Krajobrazowego estakady nasypami, będą zdecydowanie protestować.
Posiedzenie komisji inwestycyjnej z udziałem zarządu dzielnicy i przedstawicielami GDDKiA
Posiedzenie komisji inwestycyjnej z udziałem zarządu dzielnicy i przedstawicielami GDDKiA

Marcowe spotkanie przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (inwestora budowy południowej obwodnicy Warszawy) oraz Warbudu (firmy, która wygrała przetarg na zaprojektowanie i realizację odcinka trasy na terenie Wawra) z mieszkańcami dzielnicy było jednym wielkim rozczarowaniem. Podczas gdy mieszkańcy, władze dzielnicy i miasta byli przekonani, że planowany w węźle „Patriotów” tunel to tunel, inwestor i wykonawca pod tym pojęciem rozumieją „odkrytą wannę”, czyli wykop, a nad nim wiadukty drogowe i kolejowe.

5 kwietnia odbyło się kolejne spotkanie w sprawie tej budowy. Komisja inwestycyjna rady dzielnicy zaprosiła na nie dyrektora warszaw
skiego oddziału GDDKiA Krzysztofa Kondraciuka oraz jego zastępcę Tomasza Kwiecińskiego. Obecni byli także mieszkańcy.

Jak stwierdził przewodniczący Andrzej Wojda, komisja inwestycyjna nie wyraża zgody na zaproponowane rozwiązania dotyczące węzła drogowego „Patriotów” („odkryta wanna” lub naziemne estakady) oraz na ograniczenie długości estakad biegnących przez Mazowiecki Park Krajobrazowy na rzecz poprowadzenia drogi na nasypach. Podkreślił, że mieszkańcy Wawra opowiedzieli się za budową tunelu, bo to rozwiązanie będzie najmniej uciążliwe dla otoczenia. I zapowiedział, że jeżeli GDDKiA wybierze któryś z tych wariantów, musi się liczyć z tym, że będą społeczne protesty.

Także zdaniem burmistrza Wawra Łukasza Jeziorskiego wariantowe propozycje Warbudu nie spełniają oczekiwań mieszkańców, którzy obawiają się pogorszenia warunków życia, spowodowanego nadmiernym hałasem i zatruciem powietrza. Były zastępca burmistrza, a dziś radny Adam Godusławski przypomniał przedstawicielom GDDKiA, że w załączniku do wniosku o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji był rysunek tunelu. – Dlaczego w imię oszczędności mają cierpieć mieszkańcy? – pytał. I przestrzegał, że jeśli do „otwartej wanny” spłyną wody opadowe i przestaną działać pompy, trasa zostanie zalana.

Według radnego Sławomira Kacprowicza nie powinno być problemu z wprowadzeniem do projektu, którego przecież jeszcze nie ma, tunelu jako konstrukcji od góry całkowicie zakrytej. – Do zamówienia publicznego, które wyłania wykonawcę, można wprowadzić zmiany, bo tak GDDKiA robi
w przypadku innych inwestycji – informował zebranych radny Wojciech Godlewski, niegdyś pracownik firmy projektowej. – Można zmienić projekt na akceptowalny przez mieszkańców, wykorzystując środki zaoszczędzone na przetargu – przekonywał.

Sami mieszkańcy zwracali uwagę na problem hałasu, jaki byłby emitowany przy tak dużym natężeniu ruchu. Ekrany nie rozwiążą problemu. Hałas przejdzie nad nimi i da o sobie znać obok. Padały sugestie, aby w ogóle nie budować rozjazdów przy przecięciu POW z ul. Patriotów, ale to by oznaczało, że mieszkańcy Wawra nie mogliby skorzystać z tej trasy.

Wawerscy radni oraz zarząd dzielnicy są zdania, że zamiast „otwartej wanny” powinien powstać tunel o długości 200-250 m, który znacznie ograniczy hałas. Uczestnicy spotkania dali przedstawicielom GDDKiA czas na przeanalizowanie zgłoszonych propozycji. Dyrektor Krzysztof Kondraciuk obiecał informowanie zarządu i rady dzielnicy o dalszych krokach w sprawie projektowania węzła „Patriotów” i przejścia POW przez Mazowiecki Park Krajobrazowy. Jak mógł się przekonać, z mieszkańcami nie będzie żartów.

REKLAMA

REKLAMA