Pół domu wyleciało w powietrze

Nowy dom w Dyzinie nadaje się tylko do rozbiórki. W budynku doszło do potężnej eksplozji gazu. 73-letni Jan P., który samotnie tam mieszkał, cudem uniknął śmierci. Z licznymi poparzeniami głowy, nóg i rąk trafił do szpitala.

Potężna eksplozja wstrząsnęła spokojną wioską tuż po godz. 23 w niedzielę, 10 kwietnia. Na skraju wsi Dyzin doszło do wybuchu w domu jednorodzinnym. – Potężny huk wyrwał mnie z łóżka, aż mój własny dom zatrząsł się w posadach – wspomina jeden z okolicznych mieszkańców. Sąsiedzi wybiegli na ulice, aby sprawdzić, co się stało. – To dom naszego sąsiada eksplodował i płonął jak pochodnia. Drzwi i okna wyleciały z futryn poza ogrodzenie. Budynek jest całkowicie zrujnowany. Wezwaliśmy straż pożarną i ratowników. Myśleliśmy, że Jan, który mieszkał tam samotnie od kilku miesięcy, zginął w płomieniach – dodaje inna sąsiadka.

73-letni mężczyzna cudem uniknął śmierci, ale został poważnie ranny, a jego ciało pokryły bolesne, krwawe pęcherze. – Mężczyzna miał liczne poparzenia drugiego stopnia, przede wszystkim głowy, rąk i nóg. Został przewieziony do szpitala – mówi bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej.

– W budynku doszło do wybuchu gazu oraz pożaru. Zniszczeniu uległy dwie ściany, została uszkodzona konstrukcja domu. Ocalały jedynie łazienka, garaż i kotłownia. Prawdopodobnie budynek nadaje się tylko do rozbiórki – podejrzewa bryg. Tuszowski.

Jak doszło do eksplozji? W budynku korzystano z butli propan-butan, ale, jak się potem okazało, to nie ona eksplodowała. – Na razie nie wiadomo, w jaki sposób doszło do wybuchu gazu. Niewykluczone, że gaz mógł wydobywać się z rozszczelnionej lub nieodkręconej butli. Wystarczyła iskra, a nawet zwykłe włączenie światła, by doszło do eksplozji – tłumaczy bryg. Krzysztof Tuszowski.

– Dom był nowy – mówią członkowie rodziny poparzonego 73-latka. – Wybudowano go zaledwie kilka lat temu. Kilkaset tysięcy złotych poszło z dymem, a Jan cudem uniknął śmierci. Co się stało w niedzielę, że doszło do wybuchu gazu, skoro butla była cała? Mamy nadzieję, że eksperci ustalą przyczyny eksplozji – dodają zdruzgotani bliscy mężczyzny. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia otwocka policja. Z pożarem walczyło 22 strażaków. Działania zakończono po godz. 2.

REKLAMA

REKLAMA