Wierzę, że o Otwocku będzie jeszcze głośno

O organizacji obchodów stulecia Otwocka, środkach i wydarzeniach z tej okazji zaplanowanych z ANDRZEJEM WYSOCZAŃSKIM, naczelnikiem wydziału kultury i promocji w urzędzie miasta, rozmawia Aleksandra Czajkowska.

dzienn

Mija już czwarty miesiąc roku, w którym obchodzimy jubileusz 100-lecia Otwocka, a część mieszkańców zwraca uwagę, że nic szczególnego, poza organizowanymi stale imprezami, się nie dzieje. Wszyscy czekają na jakieś duże urodzinowe wydarzenie…
– Komitet organizacyjny, który został powołany przez prezydenta Otwocka, wpisał w roku jubileuszowym do zadań znakomitą większość wydarzeń odbywających się cyklicznie.

Moim zdaniem, przy całym szacunku dla osób tworzących komitet, jego członkowie trochę błędnie podeszli do tematu. Wydarzenia cykliczne i tak by się odbyły, natomiast brakowało mi zawsze, o czym mówiłem wielokrotnie, wydarzeń stworzonych z myślą stricte o stuleciu. Poza kilkoma wyjątkami, w zaproponowanym przez komitet harmonogramie takich imprez nie ma. Myślę, że niepotrzebnie, kolokwialnie mówiąc, „wrzucono wszystko do jednego worka”.

Końcowy efekt, co widać, jest wynikiem pracy wielu osób, którym zależało przede wszystkim na promowaniu swoich przedsięwzięć.

Przewodniczącą tego komitetu była pani wiceprezydent, a jego członkami m.in. pracownicy urzędu miasta (patrz ramka). Stworzony przez nich harmonogram zatwierdził prezydent. Czyli jest przyzwolenie ze stron władz miasta na takie działania. Ale czy w harmonogramie imprez można jeszcze coś zmienić?
– Przedstawiciele prezydenta i urzędu miasta to raptem trzy osoby z 12 członków komitetu. Jest tak właśnie dlatego, aby to nie urzędnicy proponowali konkretne rozwiązania. Co do przyzwolenia władz miasta, logiczne jest, że skoro powołano komitet i po zakończeniu jego prac powstał dokument, to urząd w osobach poszczególnych pracowników będzie się starał teraz ten harmonogram stulecia realizować, bez względu na własne opinie. Nigdy nie ukrywałem, że prywatnie mam inne zdanie w kwestii organizacji takich jubileuszy.

Moim zdaniem powinno kłaść się nacisk na kilka wydarzeń stricte dedykowanych stuleciu, nie rozdrabniając się tak jak to uczyniono w naszym przypadku. Jednak nie mam zamiaru podważać pracy komitetu, bo nie jest to moja rola.

Skoro tak wielu znakomitych przedstawicieli różnych środowisk związanych z Otwockiem zdecydowało się wypracować dokument tej treści, przyjmuję go z pokorą i w miarę możliwości realizuję. Choć nie ukrywam, że jest to bardzo trudne.

Gdyby to Pan miał możliwość stworzenia takiego harmonogramu wydarzeń na 100-lecie miasta, to jakie imprezy by się w nim znalazły?
– Zrobiłbym podobnie jak w Pruszkowie. Starałbym się stworzyć kilka dużych wydarzeń dedykowanych stuleciu miasta. Mogłyby to być koncerty muzyki poważnej lub rozrywkowej czy inne duże wydarzenia z udziałem ogólnopolskich mediów. Jako alternatywę dla powstałych planów przedstawiałem na początku roku pomysł stworzenia oratorium fabularyzowanego, napisanego i skomponowanego od początku wyłącznie dla Otwocka. Byłby to utwór sceniczno-muzyczny, w którym udział wzięłyby otwockie chóry wraz z solistami, grupy rekonstrukcyjne, związani z miastem aktorzy i inne osoby, które warto byłoby przy tej okazji promować. Koszty takiego wydarzenia są porównywalne do organizacji jednego dnia dużej, plenerowej imprezy. Myślę, że przy założeniu wydania płyty z taką muzyką nie muszę przekonywać o wyjątkowości pomysłu. Dowodem na trafność takiego działania jest na przykład tzw. „Tryptyk Świętokrzyski ku czci Jana Pawła II” Piotra Rubika, który powstał z inicjatywy i na zlecenie prezydenta Kielc. Jego pierwsza część odniosła ogromny sukces nie tylko w Polsce. Jeden z utworów był i jest do dzisiaj powszechnie znany i „klaskany”.

Za takimi imprezami, organizowanymi z dużych rozmachem, stoją też duże pieniądze. Jak to jest w Otwocku z funduszem na jubileusz?

– Trudno jest realizować nowe pomysły i zadania, gdy mam dużo mniejsze środki, niż moim zdaniem powinny być zapewnione przez radę miasta. Przypomnę, że radni już 9 grudnia ub. r. mieli proponowany harmonogram wydarzeń na jubileusz sporządzony przez powołany do tego celu komitet i mogli wziąć go pod uwagę przy uchwalaniu budżetu na 2016 rok. Mogli spowodować, aby imprezy, odpowiednio dofinansowane, stały na wysokim poziomie technicznym i artystycznym. Niestety, po zmianach budżetowych dokonanych pod koniec roku mój wydział ma o ponad pół miliona złotych mniej. Nie mam żadnych wątpliwości, że mając te pieniądze, zrealizowalibyśmy wszystkie wydarzenia na odpowiednim poziomie.

Na sesji budżetowej padały zarzuty, że te pieniądze były zbyt ogólnie zapisane w projekcie budżetu. Brakowało konkretów, na co mają zostać przeznaczone: czy na gadżety promocyjne, czy na imprezy jubileuszowe.
– Wydarzenia kulturalne a koszty promocji to dwie różne sprawy. Nikt jednak nie bronił radnym wziąć do rąk harmonogram obchodów, w którym koszty wydarzeń, poza kilkoma wyjątkami, zostały podliczone i oszacowane. Znajdowały się tam również zadania z zakresu promocji. Można było na ich podstawie dokonać zmian budżetowych, tak aby znalazły się zapisy konkretnych zadań. Podobnie jak stało się to w przypadku większości inwestycji czy w niektórych przypadkach w sferze kultury, sportu i turystyki.

Potrzeba było jedynie trochę czasu, dobrej woli i merytorycznej rozmowy z reprezentowanym już wówczas przeze mnie wydziałem. A tego niestety zabrakło, moim zdaniem, ze szkodą dla nas wszystkich.

Mamy połowę kwietnia. Czy w tej sytuacji można coś uratować, wykorzystując Pana pomysły i przedstawiając je radnym, aby przeznaczyli dodatkowe pieniądze na ich realizację?
– Nie jestem przekonany, czy powinienem teraz próbować uszczęśliwiać ludzi na siłę. Został powołany komitet, w skład którego weszły osoby szanowane i znane z działalności w naszym mieście. Osoby rozpoznawalne, posiadające potrzebną wiedzę merytoryczną.

Jak wspomniałem, powstał taki, a nie inny dokument i ja go teraz realizuję. Mimo znacznie mniejszych środków będą przeprowadzone praktycznie wszystkie wydarzenia zapisane w sferze kultury, sportu i turystyki, co w moim przekonaniu będzie niebywałym sukcesem. Nie wszystkie jednak, i zdaję sobie z tego sprawę, zostaną przeprowadzone tak, jakbym chciał.

Mogę oczywiście na forum, na przykład komisji kultury, przedstawić kilka pomysłów dodatkowych wydarzeń czy działań w sferze promocji miasta, łącznie z podaniem wysokości środków, które trzeba na nie przeznaczyć. Jednak, aby to zrobić, muszę wiedzieć, czy radni są chętni, by szukać nowych rozwiązań, i chcą wprowadzić do kalendarza obchodów nowe wydarzenia. Jestem zawsze gotowy do takich rozmów. Obawiam się jednak, że dużych zmian już nie wprowadzimy, ponieważ jest zbyt mało czasu. Bardziej spektakularne działania, a tylko takie, moim zdaniem, miałyby sens, wymagają nie tylko środków, ale też czasu, który ucieka.

Zawsze mówiłem też, że na pewno będę starał się, w miarę swoich możliwości, kontaktów i środków w budżecie, upiększyć istniejące już pomysły, tak aby były one postrzegane nieco lepiej. Myślę, że udało się to już w przypadku kilku wydarzeń.

Przypomnę, że jeszcze przed uchwaleniem budżetu wielokrotnie zwracaliśmy radnym uwagę, że zapisy w budżecie są niedoszacowane. Na przykład budżet promocyjny został obcięty o 70 proc. w stosunku do propozycji prezydenta. Dysponujemy kwotą 100 tys. zł na wszystkie działania w roku jubileuszowym!

Musimy przecież zrobić jubileuszowe gadżety, również dla VIP-ów, które niestety do tanich nie należą, bo takich drobiazgów nam brakuje. Jednak już wiem, że po zrealizowaniu tych zakupów, co nastąpi w najbliższym czasie, ruchy budżetowe na inne działania promocyjne będą bardzo ograniczone. Nie mogę zatem myśleć realnie o działaniach medialnych, promocji miasta na targach i wystawach. Wszystko, co staram się robić w tej sferze, realizuję praktycznie bezkosztowo, wykorzystując swoje stare lub nowo zdobyte kontakty. Nie tak robi się promocję w XXI wieku.

To dlaczego jako organ wykonawczy nie zgłosicie tego do rady miasta, która uchwala budżet?
– To ja odwrócę pytanie.

Dlaczego rada miasta obcięła 200 tys. zł tylko w budżecie promocyjnym miasta? Gdyby nie te decyzje, wiele ciekawych pomysłów byłoby zrealizowanych. A tak mamy wszyscy dwa razy tyle pracy, bo najpierw wszystko zostało zdjęte z budżetu, a teraz muszę chodzić co jakiś czas do rady miasta i na komisje merytoryczne w sprawie przesunięć w budżecie.

Pierwsze poprawki zostały przeze mnie zgłoszone już 10 stycznia. Wracam jeszcze raz do harmonogramu wydarzeń kulturalnych na jubileusz. Te pomysły były tam oszacowane i przedstawione. Można było je zapisać dokładnie w budżecie miasta z konkretnymi kwotami, po uprzedniej rozmowie i analizie. Wszystkim zaoszczędziłoby to czasu i problemów.

Jakiej wielkości, pana zdaniem, powinien być budżet na promocję dla takiego miasta jak Otwock w roku jubileuszowym?
– To ciekawe pytanie. Analizowałem swego czasu pod kątem kwot budżetowych osiem miast podobnych do Otwocka (wyniki mogę udostępnić zainteresowanym do wglądu).

Okazało się, że nasz budżet, finalnie zatwierdzony przez radę miasta, wydaje na promocję, turystykę, kulturę i sport najmniejsze środki liczone procentowo w stosunku do całości budżetu ze wszystkich analizowanych przeze mnie miast. Wydajemy na te działania niewiele ponad 4 proc. budżetu. Znam przypadki miast, które nie obchodząc jubileuszu, potrafią przeznaczyć ponad 10 proc. swojego budżetu na omawiane działania. To daje też odpowiedź na pytanie o jakość proponowanych mieszkańcom wydarzeń czy innych działań.

Biorąc to pod uwagę, zamierzam pracować nad zmianą podejścia do tych paragrafów budżetowych w 2017 roku. Przekazujemy spore pieniądze na tak zwane otwarte konkursy ofert. Jesteśmy pod tym względem miastem wyjątkowym na skalę Polski. Odnoszę wrażenie, że w Otwocku większość instytucji, które funkcjonują dzięki wsparciu miasta, jest już przyzwyczajonych do tego, że finansujemy 100 proc. ich działalności czy proponowanych przez nie wydarzeń. Nie tak to powinno wyglądać. Zadaniem miasta jest wspieranie, a nie finansowanie zewnętrznych organizacji. Będę starał się kłaść na to nacisk w tworzeniu budżetu na przyszły rok. Zaproponuję, o ile będzie mi to dane, małą rewolucję w ramach tego samego budżetu, który mamy do dyspozycji, z myślą o tym, aby przeciętny mieszkaniec naszego miasta mógł mieć coś więcej za tę samą cenę. Chciałbym bardziej zaakcentować miasto promocyjnie (tutaj konieczne jest zwiększenie wydatków) np. poprzez stworzenie wydarzeń, które będą promowane nie tylko u nas, ale w całej Polsce.

Niestety, muszę popracować nad stereotypem, że dobrą imprezę plenerową można zorganizować za 30 tys. zł. Tyle, mniej więcej, kosztuje profesjonalna obsługa techniczna koncertów realizowanych na poziomie, który sobie wyobrażam. Mam nadzieję, że przekonamy się o tym już w sierpniu i we wrześniu, kiedy każdy mieszkaniec tę różnicę zobaczy, poczuje i usłyszy.

Czy z okazji jubileuszu przyjadą do Otwocka jakieś  gwiazdy?
– Dzisiaj mogę już powiedzieć, że tak. Po wielu rozmowach i przezwyciężeniu niezależnych od nas trudności, związanych głównie ze zmianami w mediach publicznych, udało nam się doprowadzić do ostatecznych rozmów z Polskim Radiem w sprawie koncertu podczas letniej trasy „Lata
z Radiem”. Jesteśmy w tej chwili na etapie podpisywania umowy. Będzie to ostatni z koncertów tej popularnej imprezy, a co za tym idzie, a na czym nam bardzo zależało, o największym potencjale artystycznym. Mamy już potwierdzone, że w Otwocku zaśpiewają na jednym koncercie:
T. Love, Golec uOrkiestra, De Mono oraz Arka Noego. Myślę, że tych artystów nie trzeba nikomu przedstawiać, a impreza na pewno będzie niezapomniana. Już teraz serdecznie zapraszam!

Wiem też z dobrze poinformowanych źródeł, że wspaniale zapowiada się wrześniowy koncert urodzinowy realizowany głównie przez Otwockie Centrum Kultury. Tam również zobaczymy i usłyszymy gwiazdę wielkiego formatu, łączącą wszystkie pokolenia słuchaczy. Jednak nie czuję się w tej chwili upoważniony do przekazywania tej informacji.

Odkąd objąłem swoje stanowisko, czuję, że w naszym mieście, przy dobrej woli i współpracy wielu wspaniałych ludzi, których w naszym regionie nie brakuje, można zrobić naprawdę wiele spektakularnych imprez, o których usłyszy cała Polska. Bo przecież o to głównie chodzi w promocji miasta poprzez wydarzenia kulturalne, sportowe czy turystyczne. Nie da się niestety zrobić tego w pojedynkę, dlatego tak ważna jest współpraca i dobra wola na każdej płaszczyźnie. Bez tego za dużo nie uda się zmienić.

wywiad autoryzowany

  • zasmogowany says:

    O Otwocku już jest głośno. Jest to najbardziej zanieczyszczone miasto. Powietrze w Otwocku w sezonie grzewczym trwale wpływa na zdrowie.

    100 przekroczonych norm czystości powietrza na 100-lecie Otwocka.

One thought on “Wierzę, że o Otwocku będzie jeszcze głośno”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA