„Łowcy cieni” dopadli zabójcę

Była zbrodnia, teraz będzie kara. Dwóch otwocczan zabiło w Belgii przyjaciela. Uciekając przed wymiarem sprawiedliwości, wrócili do rodzinnego miasta. Najpierw wpadł Leszek S. Jego wspólnik Paweł G. zaszył się w naszpikowanej elektroniką willi, która była jak twierdza. Kilka dni temu wytropili go jednak „łowcy cieni”, czyli policjanci ze specjalnej jednostki pościgowej.

Trzech przyjaciół połączyła praca za granicą. 51-letni Leszek S., 30-letni Paweł G. i 40-letni Grzegorz K. wyjechali z Otwocka do Belgii w poszukiwaniu lepszego życia. Wspólnie pracowali przy wykańczaniu domów jednorodzinnych w okolicach Brukseli, mieszkali niedaleko siebie. Nie tylko sobie pomagali i wspierali się w trudnych chwilach, ale również wspólnie imprezowali. Podobnie było w niedzielę, 17 stycznia. Mężczyźni bawili się w miejscowości Genk w okolicach Brukseli. Jednak spokojna impreza zamieniła się w awanturę, która zakończyła się tragedią. Paweł G. i Leszek S. rzucili się na kolegę i bestialsko go udusili.

Obydwaj zabójcy uciekli z Belgii, zanim tamtejsi śledczy wpadli na ich trop. Ciało uduszonego 40-letniego mieszkańca Otwocka odnaleziono kilka godzin później. Śledczy na początku uznali, że śmierć Grzegorza K. nastąpiła z przyczyn naturalnych, ale niedługo potem okazało się, że mężczyzna został brutalnie zamordowany. Sprawą zajęła się belgijska policja. Szybko ustaliła, z kim 40-latek bawił się w niedzielne popołudnie. Jednak Paweł G. i Leszek S. zapadli się pod ziemię.

Zwiali z Belgii do Otwocka
Poszukiwania mężczyzn na terenie Belgii nie przyniosły efektu. Tamtejsi śledczy podejrzewali, że zabójcy mogli wyjechać z kraju, dlatego poprosili o pomoc polskich „łowców cieni” ze specjalnej jednostki poszukiwawczej Centralnego Biura Śledczego Policji. Okazało się, że mieli rację. Leszek S. i Paweł G. wrócili do Polski. Jak się później okazało, ukrywali się w rodzinnym Otwocku.

Belgijski sąd wydał za podejrzanymi Europejski Nakaz Aresztowania. 51-letni Leszek S. ukrywał się w niedużym mieszkaniu i unikał sąsiadów. Ale słabo zacierał za sobą ślady. Otwoccy kryminalni wpadli na jego trop niedługo po tym, jak zostali powiadomieni, że otwocczanin jest poszukiwany przez belgijską policję. – Mężczyzna ukrywał się w mieszkaniu, które nie należało do niego. Został zatrzymany na początku marca – mówi komisarz Mariusz Bęczkowski z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Otwocczanin jest podejrzewany o dokonanie zabójstwa na terenie Belgii – dodaje komisarz. Drugi zabójca Grzegorza K. był sprytniejszy niż jego przyjaciel.

Zamienił dom w twierdzę
Paweł G. od lutego skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. 30-latek po przyjeździe do Otwocka nie wrócił do rodzinnego domu. Zamiast tego wynajął małą willę w Śródborowie. – Zamienił dom w twierdzę. Zamontował system kamer, by móc kontrolować, czy ktoś zbliża się do posesji – informuje kom. Agnieszka Hamelusz z Centralnego Biura Śledczego Policji.

– W budynku zainstalował również kilka kamer i obserwował otoczenie, żeby nie dać się zaskoczyć policjantom – dodaje kom. Hamelusz. Właściciele domu jednorodzinnego nie mieli pojęcia, że mężczyzna, który go od nich wynajął, jest poszukiwanym przestępcą. Paweł G. bardzo rzadko wychodził z domu. Większość czasu spędzał w środku, siedząc cicho jak mysz pod miotłą, żeby nie wzbudzić zainteresowania sąsiadów. Był dobrze przygotowany do ucieczki. Ale elektronika, którą naszpikował dom, go zawiodła, bo „łowcom cieni” ze specjalnej jednostki pościgowej udało się go przechytrzyć.

„Łowcy cieni” w akcji
– Dzięki wymianie informacji pomiędzy polską a belgijską policją udało się namierzyć 30-letniego Pawła G. – mówi kom. Hamelusz. Trop doprowadził funkcjonariuszy do willi w Śródborowie. Policjanci nie spuszczali budynku z oka. Kiedy mieli pewność, że ukrywa się tam poszukiwany, zorganizowali zasadzkę.

W środę, 13 kwietnia „łowcy cieni” zaczaili się na Pawła G. pod domem. Kiedy mężczyzna szedł do luksusowego subaru zaparkowanego przed wjazdem na posesję, uzbrojeni wkroczyli do akcji. Mężczyzna był tak zaskoczony, że nie próbował uciekać. – Poszukiwany trafił do aresztu. Po zakończeniu procedury ekstradycyjnej zostanie przewieziony do Belgii, gdzie będzie przesłuchany przez tamtejszą policję, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie – mówi kom. Agnieszka Hamelusz z CBŚP.

Paweł G., podobnie jak Leszek S. odpowie przed belgijskim wymiarem sprawiedliwości za zabójstwo z premedytacją, za co każdemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Przechytrzyli zabójcę

  • Paweł G. ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości kilka miesięcy. Wynajął dom jednorodzinny w Otwocku, który zamienił w twierdzę. Zainstalował w budynku i na zewnątrz system kamer, dzięki którym kontrolował, czy ktoś zbliża się do posesji. Obserwował otoczenie, by nie dać się zaskoczyć organom ścigania, ale „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji go przechytrzyli. Mężczyzna został zatrzymany.

REKLAMA

REKLAMA