Koniec głośnej afery przed ratuszem

Policja zakończyła postępowanie wyjaśniające, czy prezydent Zbigniew Szczepaniak potrącił 66-letnią mieszkankę Otwocka. Z powodu braku dostatecznych dowodów sprawa została umorzona.
O sprawie pisaliśmy w pierwszym numerze 2016 roku
O sprawie pisaliśmy w pierwszym numerze 2016 roku

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 23 grudnia 2015 r. na terenie otwockiego urzędu miasta. Grupa mieszkańców, którzy przyszli na posiedzenie komisji rady miasta, w tym Irena Kwolczak (należąca do Stowarzyszenia Zielony Kasztel), szła drogą wewnętrzną na terenie magistratu. – Zmierzałam
w stronę bramy, gdy z tyłu bezczelnie najechał na mnie prezydent – mówiła wtedy kobieta. Jej wersję podtrzymywali świadkowie incydentu, mieszkańcy i grupa radnych. – Ta pani kłamie, nie najechałem na nią. To była prowokacja, mieszkańcy zablokowali mi wyjazd – relacjonował ten sam incydent Zbigniew Szczepaniak, który wezwał na miejsce policję. Skarżącą się na ból nogi Irenę Kwolczak zabrała do szpitala karetka. Tam lekarze stwierdzili krwiaka na nodze.

Sprawę wyjaśniał komisariat policji w Karczewie, który 16 lutego br. zakończył czynności wyjaśniające. W tym celu zostało przesłuchanych wielu świadków. Z informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji w Otwocku dowiedzieliśmy się, że postępowanie zostało umorzone z powodu braku dostatecznych dowodów.

Czynności wyjaśniające były prowadzone w sprawie art. 98 kodeksu wykroczeń, który mówi: „Kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów, podlega karze grzywny albo karze nagany”.

W połowie kwietnia prezydent Szczepaniak opublikował pismo komendanta policji w Karczewie, w którym czytamy: „(…) czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie w związku ze zdarzeniem na terenie Urzędu Miasta Otwocka, zaistniałym 23.12.2016 r. (taka data widnieje w piśmie – przyp. red.) – zostały zakończone 16.02.2016 r. odstąpieniem od kierowania wniosku o ukaranie”.

„Wynik przeprowadzonych czynności wyjaśniających wskazał jednoznacznie, iż brak jest podstaw do wniesienia wniosku o ukaranie, co oznacza, że żaden z zarzutów wobec mnie nie był uzasadniony i nie znalazł żadnego potwierdzenia w przeprowadzonych czynnościach. Dziękuję wszystkim osobom, które wstrzymały się od nieuzasadnionego i przedwczesnego dokonywania osądów. Cieszę się, że zakończone postępowanie pozwoliło rozwiać wątpliwości co do faktycznego przebiegu zdarzenia i bezpodstawności stawianych mi publicznie oskarżeń. Przykro mi, że zostałem niesłusznie posądzony, mam jednak nadzieję, że oskarżające mnie osoby zrozumieją, że kierunek działań, który obrały, jest niewłaściwy i że podobne sytuacje w przyszłości nie będą już miały miejsca” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu Zbigniewa Szczepaniaka.

Mimo wielu prób nie udało nam się skontaktować z Ireną Kwolczak, którą chcieliśmy poprosić o komentarz.

REKLAMA

REKLAMA