Syn stanął w obronie mamy

W rodzinnym domu 12-letniego Krystiana nie było spokoju! Na oczach dziecka ojciec znęcał się nad jego mamą. Kilka dni temu w domu doszło do tragedii. W akcie desperacji chłopiec stanął w obronie matki i rzucił się na ojca z nożem. Ranny mężczyzna uciekł. Policjanci z Wiązowny zatrzymali domowego kata.

szyn

Krystian, jego rodzeństwo i ich mama żyli w ciągłym strachu. 38-letni Wojciech Z. zamiast być kochającym mężem i ojcem, stał się dla swojej rodziny postrachem. Wszczynał awantury, a swoją złość wyładowywał przede wszystkim na żonie, która broniła dzieci. Ten horror trwał od kilku miesięcy. Jednak kobieta bała się męża tak bardzo, że nigdy nie zgłosiła tego na policję.

Wojciech Z. czuł się bezkarny i z premedytacją dręczył żonę. Między małżonkami często dochodziło do kłótni. Kilka dni temu w nocy z soboty na niedzielę (23/24 kwietnia) mężczyzna wrócił do domu w gminie Wiązowna. Jak zwykle był w złym humorze i pod byle pretekstem wszczął awanturę. Wyzywał żonę, szarpał ją i popychał. Dramat rozgrywał się na oczach 12-letniego syna Krystiana.

W pewnym momencie Wojciech Z. wyszedł i wrócił z siekierą. Zamachnął się nad żoną i krzyczał, że ją zabije.

Krystian wiele razy próbował łagodzić konflikty między rodzicami. Tym razem w akcie desperacji zrobił coś, co mogło doprowadzić do rodzinnej tragedii. Złapał nóż i dźgnął nim ojca w plecy. Wtedy mężczyzna się opamiętał. Zaskoczony atakiem wypuścił z rąk siekierę i wybiegł z budynku. Schował się w pobliskich zaroślach, gdzie próbował opatrzyć ranę na plecach. Wtedy prawdopodobnie zrozumiał, jaką krzywdę wyrządza rodzinie, szczególnie dzieciom.

Niedługo później ktoś wezwał policję. – Zgłoszenie dotyczyło kłótni rodzinnej i rannego mężczyzny – mówi asp. sztab. Dariusz Szopa, kierownik posterunku w Wiązownie. – Poszukiwaliśmy 38-letniego mężczyzny, który był ranny i potrzebował pomocy medycznej, a także dlatego, że był sprawcą przemocy domowej – tłumaczy asp. sztab. Szopa. Wojciecha Z. policjanci odnaleźli w zaroślach. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która zabrała go do szpitala. Rana, zadana mu przez syna nie zagrażała jego życiu.

Awantura odbiła się na stanie psychicznym chłopca, który bardzo przeżył rodzinną kłótnię. Wezwano do niego karetkę, bo 12-latek miał bóle głowy, źle się czuł i ze stresu wymiotował. – Była to reakcja na traumatyczne wydarzenia – mówią ratownicy medyczni. – Troskliwie zajęliśmy się nastolatkiem. Fizycznie dojdzie do siebie, ale gorzej z ranami psychicznymi. Zdecydowanie on i cała rodzina powinni trafić pod opiekę psychologów – podkreślają.

Ojciec Krystiana został zatrzymany. – Usłyszał zarzut znęcania się nad osobą najbliższą. Grozi mu pięć lat więzienia – mówi prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska. Sąd uznał jednak, że mężczyzna nie zagraża rodzinie, dlatego zastosował wobec niego dozór policyjny. – Nakazał mu również natychmiastowe wyprowadzenie się z domu – tłumaczy prokurator rejonowy. – Przez trzy miesiące nie będzie mógł wrócić do domu, w którym mieszka jego rodzina. Do tego czasu zapadną dalsze decyzje w jego sprawie – podkreśla Jolanta Łubkowska.

Co stanie się z Krystianem, który przez agresywne zachowanie ojca rzucił się na niego z nożem? – Chłopcu nie grozi odpowiedzialność karna, bo nie ma 13 lat, ale trzeba otoczyć go szczególną opieką psychologiczną – zapewnia prokurator rejonowy.

* Imię chłopca dla dobra sprawy zostało zmienione

Tu szukaj pomocy:

  • Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – tel. 22 668 70 00, www.niebieskalinia.pl,
  • Ośrodek Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Warszawie przy ul. Korotyńskiego 13. Otwarte pon.-pt. w godz. 8-18, więcej pod nr tel. 22 824 25 01,
  • Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku, ul. Komunardów 10, tel. 22 719 48 10.

Komentarz:

  • Aleksander Skupiński, terapeuta z Ośrodka Readaptacyjno-Rehabilitacyjnego w Karczewie, który na co dzień pracuje z młodzieżą zagrożoną przemocą:
    Na przemoc nie można pozostać obojętnym, bo sprawca agresji nie poprzestanie tylko na wyzwiskach i poniżaniu słownym. Wcześniej czy później dochodzi do gwałtownego wybuchu przemocy, która często zagraża zdrowiu i życiu członków rodziny. 12-latek, który stanął w obronie mamy, musiał długo funkcjonować w napięciu i atmosferze zagrożenia. Prawdopodobnie chłopiec już wcześniej interweniował podczas kłótni między rodzicami, próbował łagodzić konflikt, ale bezskutecznie. Dlatego chłopiec w chwili, gdy na jego oczach rozgrywał się dramat, zareagował w pewnym stopniu instynktownie i impulsywnie. Jego ojciec zagrażał życiu jego mamy. W akcie desperacji sięgnął po nóż i zadał cios ojcu, co jest wyrazem wielkiego krzyku, wołania o pomoc, a nie chęci skrzywdzenia rodzica. Dla nastolatka jest to wstrząsające i traumatyczne przeżycie, bo jest ofiarą przemocy w takim samym stopniu jak osoba, na której bezpośrednio skupia się agresja – w tym przypadku jego mamy. Finał takiego wybuchu mógł być tragiczny dla całej rodziny. Na szczęście ojciec chłopca opamiętał się i uciekł z domu.

    Trudno ocenić, czy 12-latek właściwie postąpił, kiedy stanął w obronie mamy. W takiej chwili działają bardzo silne emocje, które są na pograniczu szoku. Takie wzburzenie trudno jest opanować dorosłemu, a co tu mówić o dziecku. Dlatego w rodzinie, gdzie jest przemoc i dochodzi do egzaltacji emocji, zawsze trzeba wezwać policję, aby nie dopuścić do tragicznych wydarzeń takich jak te, które rozegrały się w domu 12-latka.
    Panuje ogólne przekonanie, że przemoc domowa jest prywatną sprawą, że nie należy się wtrącać do takiej rodziny. Jednak dramat, który rozgrywa się w czterech ścianach, często prowadzi do tragedii, której można było zapobiec. Dlatego nie można pozostawać  obojętnym. Ofiary agresji domowej często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, wstydzą się tego, co się dzieje w rodzinie, i boją się kata. Dlatego trzeba do niej wyciągnąć pomocną dłoń i ujawnić przemoc, zgłaszając to odpowiednim instytucjom. Obecnie procedura „Niebieskiej karty” została bardzo usprawniona i przemoc można zgłosić policjantowi, pracownikowi socjalnemu, nauczycielowi czy lekarzowi.

  • Wykopek says:

    Gówniarza od razu do utylizacji bo kiedyś psychol może kogoś zadźgać.

    • Kondor says:

      No najlepiej ciebie, jednego idioty mniej będzie.

2 thoughts on “Syn stanął w obronie mamy”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA