MOSiR po salonie urody

W Otwocku może powstać Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji (MOSiR). Trwają rozmowy, czy to dobry pomysł oraz lepsze i tańsze rozwiązanie niż przekazywanie co roku pieniędzy na prowadzenie zajęć dla dzieci i młodzieży z Otwockiego Klubu Sportowego.
Na siedzibę MOSiR-u zaproponowano lokal przy ul. Warszawskiej 28, który należy do miasta i jest wystawiony na sprzedaż
Na siedzibę MOSiR-u zaproponowano lokal przy ul. Warszawskiej 28, który należy do miasta i jest wystawiony na sprzedaż

Projekt uchwały w sprawie utworzenia nowego zakładu budżetowego miasta – Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, opracowali radni Jarosław Margielski i Krzysztof Kłósek. Na siedzibę MOSiR-u zaproponowano lokal przy ul. Warszawskiej 28, który należy do miasta i jest wystawiony na sprzedaż, a kiedyś był tam salon urody. MOSiR miałby zostać utworzony na bazie boiska „Orlika” i dużego boiska przy ul. Karczewskiej. Swoją docelową  działalnością miałby objąć także tereny, które obecnie są w użytkowaniu wieczystym Otwockiego Klubu Sportowego „Start”. Aby zapewnić właściwe warunki dzieciom i młodzieży z terenu Otwocka, MOSiR miałby korzystać z innych obiektów na podstawie stosownych umów poprzez wynajem sal gimnastycznych od jednostek oświatowych, zarówno miejskich, jak i powiatowych.

Zdaniem autorów projektu utworzenie MOSIR-u umożliwi rozwiązanie patowej sytuacji przy ul. Sportowej 1, gdzie właścicielami terenu są trzy podmioty: OKS, Stowarzyszenie Niepełnosprawnych „Start” i spółka Tenis & Holiday (gdzie są korty). – Mamy problem z obiektami i terenem przy ul. Sportowej 1, bo zgodnie z ustawą nie możemy tam zainwestować nawet złotówki, gdyż miasto nie posiada do nich tytułu prawnego. Chcielibyśmy je zmodernizować, aby ten relikt PRL-u raz na zawsze zmienił swoje oblicze. Mamy do czynienia także z sytuacją w związku z poważnymi obiekcjami kierowanymi do OKS-u, którego sposób wykorzystywania środków publicznych oraz obiektów nie satysfakcjonuje radnych. Chodzi o celowość i wysokość kosztów, które przedstawia klub – mówił na komisji kultury przewodniczący rady miasta, współautor projektu uchwały w sprawie utworzenia MOSiR-u Jarosław Margielski.

– Stworzenie MOSiR-u ma na celu uporządkowanie gospodarowania obiektami, ma dać możliwość pozyskania obiektów od OKS-u oraz ich modernizacji, a także ma być dla mieszkańców alternatywą, w sytuacji kiedy będziemy szantażowani, że mogą być rozwiązywane sekcje, jak nie przekażemy do klubu więcej publicznych środków. Po utworzeniu MOSiR-u OKS będzie dalej funkcjonował, ale będzie musiał się określić, czy oddaje tereny i prawo użytkowania wieczystego miastu, czy dalej trwa w obecnej sytuacji, kiedy, jak wiemy, nie jest w stanie sam zamknąć budżetu i sfinansować utrzymania czy modernizacji tych obiektów – uważa szef rady miasta.

Projekt uchwały w sprawie utworzenia MOSiR-u został już pozytywnie zaopiniowany przez komisję kultury, sportu i turystyki. Ale nie wszyscy radni są zachwyceni taką propozycją.

– Czy powołujemy nowy zakład budżetowy, żeby zrobić na złość OKS-owi i nie dać mu pieniędzy? Chcemy powołać organizm, który będzie generować wielokrotnie większe koszty. Myślę, że byłby to pierwszy MOSiR w Polsce, który praktycznie nie dysponowałby żadnymi obiektami (poza dwoma boiskami), za siedzibę miałby nie tak jak wszystkie MOSIR-y halę sportową z basenem, tylko budę po solarium. I w tych kabinach po solarium były gabinety dyrektora i jeszcze siłownia ma się tam zmieścić – ironizował radny Przemysław Bogusz.

– Najpierw niech nam coś przekażą, a potem róbmy MOSiR, żeby tym zarządzać, a nie odwrotnie. Jest to rozwiązanie, które będzie generowało kolejne konflikty, bo OKS-u w ten sposób nie zamkniemy, gdyż nie mamy na niego wpływu – zwraca uwagę radny Bogusz. Zaproponował on inne rozwiązanie, jego zdaniem, prostsze, tańsze i skuteczniejsze.

– Zastanówmy się nad możliwością prawną zwiększenia obsady Otwockiego Centrum Kultury i dodania do niego zadań związanych ze sportem. Jest szereg przykładów gmin, które działają w ten sposób. Wtedy nie trzeba powoływać nowej instytucji i generować niepotrzebnych kosztów – przekonuje Przemysław Bogusz.

Do jego wypowiedzi odniósł się Jarosław Margielski. – To nie jest pójście na wojnę z OKS-em tylko zapewnienie efektywnego finansowania – mówił szef rady miasta. – Co do włączenia do OCK zadań sportu Margielski przyznał Boguszowi rację, o ile prawnie jest taka możliwość.

– Rozważaliśmy takie rozwiązanie z radnym Kłóskiem, który sprawdził, że jednostka budżetowa nie może łączyć zadań kulturalnych z kulturą fizyczną i sportem – poinformował. Obecny na komisji wiceprezydent Piotr Stefański pomysł utworzenia MOSiR-u określił jako odważną decyzję radnych. Podał w wątpliwość, czy starczy pieniędzy, jakie do tej pory były przekazywane na sport, bo potrzeby mogą być większe.

Dotychczas to kwota ok. 500 tys. zł (razem z ogłaszanymi konkursami). Do tego dochodzą jeszcze opłaty np. za prąd. W podobnym tonie wypowiedział się radny Marek Leśkiewicz. – Józefów dopłaca do MOSiR-u. Trzeba wyliczyć, jakie realne koszty będzie ponosić z tego tytułu miasto. Kwota 500 tys. zł wzrośnie, musimy to wcześniej wiedzieć – uważa Leśkiewicz.

Ostrożny z komentarzami do czasu przedstawienia przez radnych kosztów funkcjonowania MOSiR-u jest prezydent Zbigniew Szczepaniak. – Według mnie MOSiR jest formą zbyt drogą – powiedział krótko w rozmowie z „Linią”. Sprawa ma jeszcze raz wrócić na komisje rady miasta i być ponownie przeanalizowana, zanim projekt uchwały trafi na sesję do przegłosowania.

REKLAMA

REKLAMA