Nie panikuj, tylko działaj!

Może się zdarzyć, że będziesz świadkiem wypadku samochodowego albo innego groźnego zdarzenia. Co wtedy robić? St. kpt. Janusz Popis, dyżurny operacyjny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku, podpowiada, jak od razu, jeszcze zanim przyjadą służby ratownicze, skutecznie udzielić ofiarom pierwszej pomocy.
St. kpt. Popis podkreśla, że warto przejść kurs w zakresie udzielania pierwszej pomocy
St. kpt. Popis podkreśla, że warto przejść kurs w zakresie udzielania pierwszej pomocy

St. kpt. Janusz Popis  jest doświadczonym strażakiem, widział w życiu niejeden wypadek czy pożar. Tytuł doktora nauk o bezpieczeństwie uzyskał w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. – Stra- żakiem jestem już prawie 20 lat – mówi. Przyznaje, że wyjeżdżając do akcji, nigdy nie wiadomo, co zastanie się na miejscu zdarzenia. Czasami trzeba działać nieszablonowo. – Każda minuta może przesądzić o czyichś życiu lub śmierci – podkreśla st. kpt. Janusz Popis, dyżurny operacyjny. Niedawno jadąc na służbę, ratował nieprzytomnego, rannego mężczyznę, który uległ wypadkowi. „Linia” opisała tę historię 14 kwietnia.

W kryzysowej sytuacji udzielają się emocje, można się bać i nie wiedzieć, jak prawidłowo ratować rannego człowieka. Ale zawsze trzeba przynajmniej próbować. Co w takiej sytuacji robić? – Do udzielenia pierwszej pomocy obligują przepisy prawa, ale ważniejsza jest świadomość, że można komuś uratować życie –mówi st. kpt. Popis.

– Najważniejsze jest, aby zachować zimną krew i nie panikować, bo nasza pewna siebie postawa doda otuchy poszkodowanemu. Zawsze w takiej sytuacji trzeba powiadomić służby, dzwoniąc pod numery alarmowe – dodaje strażak.

Zachowaj zimną krew
Jeśli jesteśmy na miejscu wypadku samochodowego, powinniśmy zabezpieczyć auto i miejsce zdarzenia, aby nie doszło do kolejnego nieszczęścia. W swoim aucie trzeba włączyć światła awaryjne, zaciągnąć hamulec ręczny i zabrać apteczkę, telefon i gaśnicę.

Należy odłączyć akumulator w aucie (jeżeli jest taka możliwość), które uległo wypadkowi, a na drodze wystawić trójkąt ostrzegawczy, jaki powinien mieć w pojeździe każdy kierowca. Następnie trzeba ocenić stan poszkodowanego. – Nieprzytomnej osobie należy udrożnić drogi oddechowe i sprawdzić oddech – mówi st. kpt. Janusz Popis. – Należy również przytrzymać rannemu głowę, tak aby nie opadała na klatkę piersiową lub na bok. W ten sposób stabilizuje się odcinek szyjny kręgosłupa – tłumaczy strażak. Dzięki temu nie dojdzie do poważniejszego urazu kręgosłupa lub uduszenia. – Ta prosta czynność może uratować czyjeś życie – podkreśla Popis.

Głębokie rany trzeba opatrzyć. Jeżeli doszło do amputacji kończyny lub mamy do czynienia z raną ciętą lub rąbaną i krwawienie jest trudne do opanowania, wtedy konieczne jest wykonanie opatrunku uciskowego. – W takich sytuacjach należy zadbać także o własne bezpieczeństwo, używając środków ochrony indywidualnej, np. rękawiczek – tłumaczy st. kpt. Popis.

Jak bezpiecznie wyciągnąć rannego z auta
Może jednak się zdarzyć, że w rozbitym samochodzie wybuchnie pożar, ranna osoba nie oddycha lub występują objawy wstrząsu. Wtedy trzeba szybko ewakuować poszkodowanego z auta.

– W takiej sytuacji zawsze trzeba przyjąć, że obrażenia są wielonarządowe, dlatego należy postępować bardzo ostrożnie – tłumaczy st. kpt. Janusz Popis. Trzeba delikatnie, ale zdecydowanie wsunąć ręce pod pachy poszkodowanego, chwycić za pasek od spodni i oprzeć go o swoją klatkę piersiową, zwracając uwagę na jego nogi. Wyciągając rannego z wnętrza pojazdu, powinno się przytrzymać ręką jego głowę. – Jeśli poszkodowany jest uwięziony w rozbitym aucie, trzeba czekać na służby ratownicze. Warto pamiętać o tym, aby okryć go np. „folią życia”, która powinna znajdować się w każdej apteczce. Zapobiegnie to wychłodzeniu organizmu. Utrata ciepła nasila wstrząs pourazowy – wyjaśnia strażak.

Pierwsza pomoc w szkole
St. kpt. Popis podkreśla, że warto przejść kurs w zakresie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. – Takie zajęcia powinny również odbywać się w szkołach, gdzie dzieci i młodzież szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych poznają zagadnienia związane z niesieniem pierwszej pomocy w ramach przedmiotu Edukacja dla bezpieczeństwa. W ten sposób raz nabyte umiejętności powinny być sukcesywnie poszerzane i utrwalane. Ta wiedza może uratować życie naszego bliskiego lub kogoś innego, kto będzie potrzebował pomocy – zapewnia st. kpt. Janusz Popis.

Podobny artykuł

NIK i nic

REKLAMA

REKLAMA