Trzy kaplice i kościół

Czas nie obszedł się jednakowo ze wszystkimi otwockimi kaplicami. Z tej najważniejszej, przy ul. Kościelnej, powstała najstarsza otwocka parafia pw. św. Wincentego à Paulo. Po innych, szczególnie tych, które zaspokajały duchowe potrzeby sanatoryjnych kuracjuszy, ślad zaginął…

Pod koniec XX w. w szybko rozwijającym się letnisku stało już kilkaset domów, nie było jednak ani kościoła, ani nawet kaplicy. Dlatego grono właścicieli Willi Otwockich złożyło w 1889 r. petycję do Kurii Biskupiej uzasadniającą budowę pierwszej w mieście świątyni.

„Kościółek” w stylu gotyckim
Mocnym argumentem przemawiającym na korzyść planowanej inwestycji była 3,5-hektarowa działka podarowana pod budowę kościoła przez Zygmunta Kurtza. W liście do „Prześwietnego Konsystorza Archidiecezji Warszawskiej” pisał on: „Kaplica w Otwocku ma być zbudowana pośród prywatnych willi letnich na jednym z gruntów należących do niżej podpisanego, jako właściciela dóbr otwockich, na co jak najchętniej zgadzam się i oddaję grunt ten pod kaplicę bezpłatnie i wieczystem prawem (pisownia oryginalna – przyp. red.). Zgoda kurii przyszła w kwietniu 1891 r.

Zatwierdzono projekt słynnego architekta Władysława Marconiego. Warszawski tygodnik „Wędrowiec” w 1892 r. podał:

„W roku zeszłym mieszkańcy Otwocka powzięli zamiar wzniesienia kościółka, w którym by mogli zaspokajać swoje potrzeby duchowe”.

W aktach parafii zachował się jeden z najstarszych dokumentów – plan kaplicy wykonany w postaci kolorowych akwareli przez samego Marconiego. Miał powstać budynek z czerwonej cegły, w stylu neogotyckim, ze strzelistą wieżą. Budynek postanowiono umiejscowić na końcu ulicy, na wprost dworca kolejowego. Kamień węgielny pod budowę poświęcił ks. Feliks Pyzalski, proboszcz parafii w Karczewie (otwocka parafia powstała dopiero w 1911 r.), i przystąpiono do pracy. Aby zebrać potrzebne fundusze, organizowano koncerty w wybranych willach, potem w sali zakładu dr. Józefa Geislera. Przeprowadzano też kwesty, w których zasłużyły się szczególnie panie Kazimiera Eleonora Kolber – żona Marconiego, oraz inżynierowa Sierkowska. 10 grudnia 1891 r. metropolita warszawski abp Wincenty Chościak-Popiel poświęcił dzwon „Wincenty”, na którym znalazła się dewiza: Vox mea, vox vitae, voco vos, ad sancta venite („Głos mój, głosem życia, wzywa was, byście dążyli do świętości”). Samą kaplicę poświęcono 31 lipca 1892 r. Uroczystą mszę świętą celebrował dziekan miński ks. Marceli Karpiński, a pierwsze kazanie wygłosił ks. Pyzalski.

„Kurier Warszawski” z 2 sierpnia 1892 r. tak opisywał wnętrze nowej świątyni: „Zwracała uwagę (…) wysmukła wieżyczka nad prezbiterium (…). Ściany prezbiterium i sklepienie zdobiły polichromie, a naprzeciw drzwi do zakrystii artysta malarz Jan Strzałecki wymalował na ścianie obraz N. M. Panny z Dzieciątkiem Jezus. Choć brakowało jeszcze ołtarzy bocznych, konfesjonałów i ambon, to zdecydo- wano, iż nabożeństwa będą odprawiać codziennie kapłani przebywający na wypoczynku”. Pierwszym otwockim kapelanem został ks. Stanisław Zembrzuski, który pełnił tę funkcję od 1893 r.

Świątynia z kaplicy
Kaplica nie była całkiem wykończona, dlatego komitet budowy, na czele którego stał rzeczywisty radca stanu Wincenty Kwieciński, prędko zajął się budowaniem westybulu (przedsionka) oraz plebanii. Potrzebne na ten cel pieniądze znów pochodziły z  kwesty. Pracę rozpoczęto w 1901 r. dzięki hojności bogatego kupca Eugeniusza Czabana, który zapisał w testamencie 10 tys. rubli. W lipcu 1905 r. abp Popiel dokonał konsekracji odmienionej świątyni.

„Kurier Narodowy” zachwycał się: „(…) dobudowane zostało prezbiterium, dano nową wspaniałą fasadę z wieżą na 35 łokci wysoką w stylu gotyckim. Wewnątrz urządzono chór, ułożono posadzkę z płyt marmurowych oraz ustawiono oł-tarz również w stylu gotyckim wykonany w drzewie dębowym, przy kościele zbudowano plebanię”.

W świątyni mogło modlić się 500-600 wiernych. Wiemy, jak wyglądało ówczesne wnętrze. Stały w nim figury św. Wojciecha i św. Stanisława. Były dwa ołtarze boczne murowane z obrazami przedstawiającymi św. Wincentego à Paulo i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, drewniana ambona, dwa rzędy ławek. Cennym elementem był relikwiarz św. Wincentego à Paulo. Na wieży zawisł drugi dzwon „Józef”.

Pierwsza parafia
W ten sposób Otwock miał już kościół i plebanię, a związek z macierzystą parafią w Karczewie stawał się coraz bardziej formalny. W 1907 r. zaczęły się starania o utworzenie w mieście parafii. W 1908 r. odbyła się pierwsza wizytacja kanoniczna kościoła, której dokonał bp Kazimierz Ruszkiewicz, co wiązało się z poszerzeniem uprawnień liturgicznych. Kolejne lata upłynęły na działaniach następnego kapelana ks. Bolesława Bretsznajdera, który pobudował ogrodzenie z bramą wjazdową i umieścił w kościele stacje Męki Pańskiej. Trzecim i ostatnim przed utworzeniem parafii kapelanem kościoła był od listopada 1910 r. ks. Zygmunt Gajewicz. Za jego kadencji, 11 czerwca 1911 r., powstała wreszcie parafia Otwock. Na jej patrona wybrano św. Wincentego à Paulo, a ks. Gajewicz został pierwszym proboszczem.

Następni proboszczowie, m.in. ks. Cezary Kantorski, zdążyli powiększyć chór, ufundować organy i postawić znajdującą się do dziś figurę Matki Bożej. W 1930 r., za probostwa nieodżałowanego ks. Ludwika Wolskiego, poświęcono kamień węgielny pod fundamenty nowego kościoła św. Wincentego à Paulo, nazywanego przez wiernych „Matką wszystkich otwockich parafii”, których jest teraz 10. Ale to już historia na kolejny artykuł…

Trzy kaplice
Pierwsza otwocka kaplica, którą po latach przebudowano na kościół, na długo zapisała się w pamięci mieszkańców Otwocka. Inne, które powstały dużo później, głównie na terenach nieistniejących już sanatoriów, znikły wraz z nimi lub stoją opustoszałe i zniszczone. Oto niektóre z nich:

  1. Na terenach dawnej „Wioski szwajcarskiej”, gdzie mieściło się sanatorium zapobiegawcze dla dzieci, zamienione potem w sanatorium gruźlicy kostno-stawowej im. Janka Krasickiego, stała piękna kaplica, po której nie ma już żadnego śladu. Nie udało mi się dotrzeć do żadnych fotografii tej budowli. Na szczęście jeden z naszych Czytelników, Marek Stankiewicz z Otwocka, udostępnił obraz kaplicy malowany pastelami autorstwa Marii Stankiewicz, która pracowała w sanatorium w tamtym okresie.
    nieistniejaca kaplica w wiosce szwajcarskiej - pastel Maria Stankiewicz
  2. Kolejny budynek, którego już nie zobaczymy, to drewniana kaplica. Jeszcze do niedawna stała ona na terenie dawnego Sanatorium im. M. Buczka przy ul. Piłsudskiego (wówczas L. Szenwalda). Niestety podzieliła ona los budynków sanatoryjnych.
    skan kaplica przy sanatorium buczka
  3. Ta kaplica stoi jeszcze przy ul. Klonowej, na terenie dawnego sanatorium „Olin”, któremu nadano później imię Juliana Mar- chlewskiego. Opuszczona i przez lata dewastowana, została jakoś zabezpieczona poprzez zamurowanie okien i drzwi. To, oprócz spalonych resztek „Olina”, jedyny budynek przypominający świetność tego miejsca…
    skan kaplica kolo olina marchlewski

REKLAMA

REKLAMA