Krach w nieruchomościach

Ma być 7 mln zł dochodu, a na razie w kasie jest tylko 563 tys. zł. Jeśli sprzedaż miejskich nieruchomości się nie poprawi, możemy zapomnieć o realizacji wszystkich zaplanowanych w tym roku inwestycji. A pomysłów na zachęcenie potencjalnych kupców nie ma.
37 tys. zł – tyle Otwock  wydał na biuletyn  zachęcający do kupna  nieruchomości!
37 tys. zł – tyle Otwock wydał na biuletyn zachęcający do kupna nieruchomości!

To, że kiedyś nastąpi krach, było do przewidzenia – mówią otwoccy urzędnicy. Ale żeby było aż tak źle?! Plan na ten rok jest ambitny. Ze sprzedaży nieruchomości do miejskiej kasy ma trafić ok. 7 mln zł. Jest połowa roku, a uzyskany wynik to tylko 563 tys. zł. W sumie pod młotek mają iść 12 działek i lokale mieszkalne. Na razie udało się sprzedać dwie nieruchomości (przy ul. Kupieckiej i Koł-łątaja) oraz budynek jednolokalowy i 17 lokali na rzecz najemców z udziałem w gruncie (z bonifikatą). Na resztę nieruchomościchętnych nie ma, choć miasto ogłasza przetargi.

Inwestycje zagrożone
Te informacje nie napawają optymizmem otwockich radnych, zwłaszcza że zaplanowali w tym roku budowę i remont wielu ulic, chodników oraz ścieżek rowerowych w mieście.

– Jak nie będzie lepszych wyników sprzedaży, trzeba będzie z czegoś zrezygnować. Stan realizacji inwestycji w Otwocku jest uzależniony od sprzedaży, a wolne środki z ubiegłego roku to ok. 4-5 mln zł. Te pieniądze nie pokryją w pełni planowanego uzyskanego dochodu z tytułu sprzedaży nieruchomości – zwrócił uwagę na komisji gospodarki miejskiej, która odbyła się 18 maja, przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Szef rady zapytał, jaki plan ma urząd, żeby poprawić tę sytuację. – Mamy jeszcze rezerwę do sprzedaży, w tej chwili przeglądamy wszystkie nieruchomości. Zobaczymy, co jeszcze uda się przenieść do wykazu nieruchomości, które można by sprzedać – odpowiedziała Urszula Zegarska, p.o. naczelnika wydziału gospodarki gruntami. Obecny na komisji wiceprezydent Piotr Stefański nie zabrał głosu.

Po co biuletyn?
Szef rady miasta poruszył temat wydanego pod koniec ubiegłego roku biuletynu informacyjnego dotyczącego nieruchomości miejskich przeznaczonych do sprzedaży. Kosztował on ok. 37 tys. zł i – jak zaznaczył – do tej pory nikt go nie widział, a do niedawna nawet o nim nie słyszał. Sprawa wyszła na jaw w rejestrze umów, który prowadzi miasto. Wiceprezydent poinformował radnych, że wydział już dawno biuletyn otrzymał (choć jeszcze dwa miesiące temu na sesji nikt nie potrafił go znaleźć i pokazać). Zdaniem Piotra Stefańskiego biuletyn nie jest najistotniejszy. – Kiedy odbywają się sprzedaże nieruchomości, wydział prowadził kampanię zewnętrzną, ogłasza to w gazetach, do wydziału bardzo rzadko przychodzą osoby zainteresowane kupnem – wyjaśnił zastępca prezydenta.

Za drogie ogłoszenia
Radni dopytywali więc, w jakich gazetach zamieszczane są te obwieszczenia, skoro sprzedaż jest tak słaba.

– Ogłoszenia są dosyć drogie, zamieszczamy je na naszym portalu internetowym (www.otwock.pl – przyp. red.). Ostatnio nie dawaliśmy ich do prasy z uwagi na oszczędności. Jedno takie ogłoszenie w regionalnej gazecie kosztuje ok. 300-400 zł – dodała naczelniczka.

– Niekoniecznie, bo jeśli urząd kupuje ogłoszenia w zaprzyjaźnionej bezpłatnej gazecie, są to kwoty przekraczające 1800 zł – poinformował szef rady miasta.

– W sprawie cen ogłoszeń proponuję skierować zapytanie ofertowe do innych publicznych środków przekazu. Jeśli nam zależy na sprzedaży, to wszystkie tablice urzędu miasta, tak, jak to było w zeszłym roku, powinny zostać wypełnione mapami z wyszczególnionymi nieruchomościami ze zdjęciami i ich cenami. Jeżeli nie postawimy na reklamę sprzedaży nieruchomości, to nie wykonamy zaplanowanych w tym roku inwestycji – ostrzega Margielski.

Grunt to reklama
Zdaniem radnego Wojciecha Dziewanowskiego o sprzedaż majątku będzie coraz trudniej.

– Jednym z głównych źródeł dochodu gminy jest sprzedaż gruntów i lokali. Zdajmy sobie sprawę, że prawie wszystkie atrakcyjne tereny są już sprzedane i ta sprzedaż będzie coraz słabsza. Dlatego trzeba położyć większy nacisk na przekazanie informacji, które grunty są do sprzedania, i wykorzystać wszystkie możliwości, aby takie ogłoszenia ukazały się we wszystkich mediach – zwraca uwagę Dziewanowski.

Radni nie pozostawili suchej nitki na wydanym za niemałe pieniądze publiczne biuletynie informacyjnym.  – To jest naprawdę obciach, kto to zatwierdził?! – dziwi się radny Andrzej Sałaga. Radni skrytykowali m.in. niepraktyczny, duży format i wytknęli błędy merytoryczne (dotyczące m.in. nazw ulic). – W tym folderze znalazły się plany zagospodarowania przestrzennego, które nie są przyjęte. Może rada miasta powinna zakazać rozpowszechniania tego wydawnictwa, aby miasto uniknęło kompromitacji? – proponuje Jarosław Margielski. – Biuletyn został przygotowany przez zespół „Gazety Otwockiej”, materiały zaś dostarczył wydział nieruchomości. Folder ma być dystrybuowany z okazji 100-lecia miasta oraz podczas targów Expo w Warszawie – poinformował wiceprezydent Stefański. Zastępca prezydenta przyznał, że widział materiały przed drukiem i je zaakceptował.

Komentarz:

  • Zapytaliśmy przewodniczącego rady miasta, co będzie w sytuacji, kiedy nie uda się uzyskać planowanych 7 mln zł ze sprzedaży majątku. Co wtedy z inwestycjami zapisanymi przez radnych w budżecie?

    Prezydent założył dochód z tytułu sprzedaży nieruchomości w kwocie, która została wpisana do budżetu. Rada miasta w tym zakresie nie ingerowała w zapisy budżetowe. W oparciu o planowane dochody została rozpisana część miejskich inwestycji. W przypadku niewywiązania się przez prezydenta z realizacji zaplanowanych dochodów na nim będzie spoczywał obowiązek wytłumaczenia się przed mieszkańcami z niezrealizowanych inwestycji. Mamy jednak nadzieję, że zostaną przedsięwzięte środki, które podniosą sprzedaż miejskich nieruchomości, i do takiej sytuacji nie dojdzie – mówi w rozmowie z „Linią” Jarosław Margielski.

Podobny artykuł

Drogi na lato

REKLAMA

REKLAMA