Pogoniłam bandytę z nożem!

Ta podróż mogła zakończyć się tragicznie! Uzbrojony napastnik zaatakował w pociągu bezbronną kobietę. Zbir przydusił ją i przyłożył nóż do szyi. – Wyskakuj z kosztowności! – wycedził przez zęby. Jej ciche wołanie o pomoc usłyszała pani Natalia, która odważnie stawiła czoła przestępcy…
– Zrobiłam krok w jego kierunku i krzyknęłam  najgłośniej, jak potrafiłam. Napastnik się tego nie spodziewał. Groźnie na mnie spojrzał, był jednocześnie zmieszany, i przez chwilę zawahał się...
– Zrobiłam krok w jego kierunku i krzyknęłam najgłośniej, jak potrafiłam. Napastnik się tego nie spodziewał. Groźnie na mnie spojrzał, był jednocześnie zmieszany, i przez chwilę zawahał się…

W piątek wieczorem, 19 ma-ja pani Dorota wracała do domu za Warszawą. Około godz. 19.30 wsiadła do pociągu SKM na stacji w Otwocku. Skład był prawie pusty, tylko kilka osób planowało podróż do stolicy. Dlatego kobieta wybrała miejsce na środku, aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji. Inna pasażerka, pani Natalia, wraz z synem wsiadła do tego samego pociągu kilka minut przed odjazdem. – Jechaliśmy do kina. Podróż była okazją do przepytania syna z języka niemieckiego – przyznaje 43-letnia otwocczanka.

– Tuż przed odjazdem usłyszałam cichy jęk, jakby wołanie – wspomina kobieta. – Zaraz, zaraz… Duszę się, duszę, słabo mi, słabo mi… – niemal szeptem mówiła około 40-letnia pasażerka, która siedziała kilka metrów od pani Natalii.

Zachowała zimną krew
Otwocczanka zerwała się na równe nogi, żeby sprawdzić, co się dzieje. W pierwszej chwili sytuacja nie wydawała się groźna.

– Jakiś mężczyzna mocno przyciskał kobietę do siedzenia. Wyglądało to tak, jakby się do niej przytulał, ale po chwili dostrzegłam błyszczące ostrze noża na szyi kobiety i wiedziałam, że trzeba działać szybko, bo może dojść do tragedii – opowiada pani Natalia.

Kobieta zachowała zimną krew.

– Zrobiłam krok w jego kierunku i krzyknęłam najgłośniej, jak potrafiłam. Napastnik się tego nie spodziewał. Groźnie na mnie spojrzał, był jednocześnie zmieszany, i przez chwilę zawahał się… Po sekundzie zerwał z szyi kobiety złoty łańcuszek i rzucił się do ucieczki. Pierwsze drzwi były zamknięte, więc nerwowo pobiegł do drugich. Wybiegł z pociągu i dał nogę w kierunku centrum Otwocka. Przemknęło mi nawet przez myśl, żeby go gonić, ale uznałam, że nie mam szans z uzbrojonym w nóż bandytą. Najważniejsze, że napadniętej kobiecie nic się nie stało – wspomina pani Natalia, która ocaliła panią Dorotę.

Kiedy rozgrywały się te dramatyczne sceny, syn pani Natalii wezwał policję.

Rozbój w oku kamery
Po ataku bandyty pani Dorota była roztrzęsiona i z trudem łapała oddech – była w szoku. Dopiero po dłuższej chwili zrozumiała, że tak naprawdę otarła się o śmierć. Okazało się, że zanim dzielna otwocczanka przegoniła zbira, ten zdążył ukraść część kosztowności pani Doroty. Roztrzęsiona pasażerka przyznała, że bandyta nie żądał pieniędzy, ale domagał się biżuterii, którą miała na sobie,  m.in. pierścionków, łańcuszka i kolczyków.
– Kobieta była elegancko ubrana, wyglądała na osobę zamożną. Prawdopodobnie te wartościowe przedmioty zwabiły przestępcę, który bezczelnie zaatakował ją, wiedząc, że zdarzenie nagrywają kamery – tłumaczy pani Natalia.

Bandyta polował na pasażerów
Dramatyczne sceny rozegrały się kilka minut przed odjazdem pociągu ze stacji kolejowej w Otwocku.

O zdarzeniu poinformowano również kierownika pociągu, który zapewnił, że zgłosi sprawę na policję. Kilka osób, które były wtedy w SKM-ce, podeszło do kobiet. Okazało się, że przed odjazdem składu zbir szukał wśród pasażerów łatwej ofiary.

– Ten bandyta planował napaść. Zanim wsiedliśmy, przyglądał mi się, jakby oceniał, czy mogę mieć w plecaku coś wartościowego, ale byłam z dość wyrośniętym synem, więc nie odważył się nas zaatakować. Szukał ofiary, która nie stawi mu oporu – przyznaje pani Natalia. Wcześniej napastnik zaczepiał również inną pasażerkę. – Zagadywał mnie, jakby chciał zorientować się, czy mam coś cennego, ale biednie wyglądająca studentka nie jest łakomym kąskiem dla złodzieja – przyznaje młoda kobieta.

– Mężczyzna wyglądał zwyczajnie, ale czuć było od niego alkohol – dodaje.

Policja szuka zbira

Pani Natalia podkreśla, że bandyta nie sprawiał wrażenia osoby biednej lub kiepskiego złodziejaszka. – Wyglądał na 40-45 lat, był schludnie ubrany. Nosił dżinsy i jasną bluzę z kapturem. Miał krótko ostrzyżone, jasne włosy. Był dobrze zbudowany i znacznie wyższy ode mnie, miał około 180 cm wzrostu – opisuje sprawcę bohaterka z SKM-ki.

– Wpłynęła do nas informacja o zaistniałym zdarzeniu i policjanci prowadzą w tej sprawie czynności wyjaśniające – mówi st. asp. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Mężczyzna jest na wolności, ale jak podkreślają funkcjonariusze, jego zatrzymanie jest kwestią czasu. Za rozbój z nożem grozi mu do 12 lat więzienia.

Kamery bez nadzoru „na żywo”
Pasażerowie SKM-ki, w której rozegrały się dramatyczne sceny, dziwią się, że bandyta zaatakował kobietę.– W pociągu jest monitoring. Dlaczego nikt ze służb nie zareagował na czas? Czy możemy czuć się bezpiecznie, podróżując pociągiem? – zastanawiają się.

Przewoźnicy od dawna zapewniają, że chodzi właśnie o bezpieczeństwo podróżnych, dlatego niektóre kamery nagrywają nie tylko obraz, ale i dźwięk. Sytuacja, do której doszło 19 maja wieczorem, na stacji kolejowej w Otwo-cku, nie daje takiej pewności. Wszystko przez to, że monitoring w pociągach, m.in. SKM, nie jest obserwowany on-line przez zespół pracowników, tak jak to ma miejsce np. w przypadku monitoringu miejskiego czy placówek użyteczności publicznej.

– Nagrany materiał jest przechowywany przez jakiś czas – tłumaczy Magdalena Potocka z Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. – Monitoring udostępniamy wyłącznie na prośbę instytucji do tego upoważnionych, np. policji czy prokuratury, w zwią-zku z popełnionym w pociągu przestępstwem – podkreśla.

Film z kamer jest również wykorzystywany do rozstrzygnięcia sporu w kwestiach  związanych z kasowaniem biletów i ewentualnych kar finansowych za przejazd bez ważnego biletu. Okazuje się, że monitoring stał się tak powszechny, że w niektórych sytuacjach lub miejscach nie ma stuprocentowego zastosowania. ZTM i inni przewoźnicy podkreślają, że nad bezpieczeństwem pasażerów czuwają również patrole policji i funkcjonariusze straży ochrony kolei, których często można spotkać w pociągach.

Skromna bohaterka
Pasażerowie podejrzewają, że zbir, który zaatakował panią Dorotę, musiał wiedzieć, że obrazu z kamery w SKM-ce nikt nie obserwuje na bieżąco, i opracował taki sposób napaści na ofiarę, aby na nagraniu nie było widać, co się dzieje. Według pasażerów napastnik był bardzo pewny siebie, zupełnie jakby to nie był jego pierwszy napad. Tym razem jednak bandzior przeliczył się, bo szyki pokrzyżowała mu odważna kobieta.

Pani Natalia nie pierwszy raz stanęła oko w oko z przestępcą. Mieszkanka Otwocka kilka lat temu prowadziła klub muzyczny poza powiatem otwockim. Wiele razy miała do czynienia z różnymi, często agresywnymi gośćmi. Kobieta do strachliwych nie należy, ale jak sama podkreśla, nie czuje się bohaterką.

– Zostałam wychowana tak, aby pomagać słabszym, i kiedy mogę, to wkraczam do akcji – mówi skromnie pani Natalia. – W tamtej chwili, kiedy zobaczyłam, co grozi tej kobiecie, podjęłam jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. I bardzo się z tego cieszę – zapewnia bohaterka z pociągu.

* Dla dobra sprawy imiona kobiet zostały zmienione

Podobny artykuł

Las dla mas

REKLAMA

REKLAMA