Konflikt w szpitalu

Dramatyczna sytuacja w szpitalu dziecięcym w Międzylesiu! Pielęgniarki odeszły od łóżek małych pacjentów kilkanaście dni temu. Rodzice są zrozpaczeni, a dotychczasowe mediacje nie przyniosły efektu. Do akcji wkroczył minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który szuka rozwiązania konfliktu.
W CZD na etatach jest zatrudnionych 791 pielęgniarek i dziewięć  pielęgniarek kontraktowych. Według protestujących każdego dnia  w szpitalu brakuje ok. 70 pielęgniarek
W CZD na etatach jest zatrudnionych 791 pielęgniarek i dziewięć
pielęgniarek kontraktowych. Według protestujących każdego dnia
w szpitalu brakuje ok. 70 pielęgniarek

W Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” znajduje się około 600 łóżek, ale obecnie przebywa tam tylko ponad 200 małych pacjentów. Kiedy 24 maja pielęgniarki rozpoczęły strajk, opustoszały m.in. oddziały kardiochirurgii i endokrynologii. Ponad 400 dzieci wypisano do domów lub przewieziono do innych placówek. Odwołano też część operacji i zabiegów w Zakładzie Medycyny Nuklearnej oraz zaplanowane tomografie i rezonanse. Normalnie funkcjonują tylko intensywna terapia, anestezjologia i neonatologia. Na pozostałych oddziałach dyżuruje jedna pielęgniarka i oddziałowa.

Walczą nie tylko o podwyżkę
W CZD na etatach jest zatrudnionych 791 pielęgniarek i dziewięć pielęgniarek kontraktowych. Według protestujących każdego dnia w szpitalu brakuje ok. 70 pielęgniarek. Dlatego strajkujące protestują od wielu dni, i domagają się m.in. podwyżki płac o 35 proc., ale przede wszystkim systemowych rozwiązań w organizacji pracy. Ich zdaniem są przepracowane, bo jest ich za mało, i nie są w stanie właściwie opiekować się małymi pacjentami. Dlatego domagają się zatrudnienia dodatkowych osób. – To jest powód, dla którego odeszłyśmy od łóżek dzieci, mamy za mało rąk do pracy – mówi jedna z protestujących.

Rodzice małych pacjentów są przerażeni sytuacją w szpitalu, ciągłym brakiem odpowiedniej opieki. Prosili, aby pielęgniarki wróciły na oddziały, ale to nie pomogło. Dlatego kilkudziesięciu rodziców podpisało się pod apelem do dyrekcji o zatrudnienie dodatkowego personelu.

Bezowocne negocjacje
W środę wieczorem (1 czerwca) przed szpital przyszło kilkadziesiąt osób popierających strajkujące pielęgniarki. Pikietujący skandowali: „Jesteśmy z wami”. Do manifestujących wyszły strajkujące siostry, które podziękowały za wsparcie. Zapewniały, że chcą wrócić do małych pacjentów, ale jednocześnie podkreślały, że walczą, żeby nie musiały wyjeżdżać za granicę, by godziwie zarabiać.

Dotychczas przedstawiciele Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Centrum Zdrowia Dziecka i dyrekcji szpitala dziecięcego wiele razy zasiadali do wielogodzinnych rozmów, podczas których poruszano również kwestię płac.

Trudna sytuacja Instytutu
Pod koniec maja dyrekcja CZD przedstawiła rozwiązania i porozumienie, które mogłoby zakończyć strajk. Dokument przewidywał m.in. podwyżki, zwłaszcza dla najmniej zarabiających pielęgniarek. Dyrekcja nie ukrywa, że ich propozycja mogłaby zostać zrealizowana dzięki oszczędnościom w innych wydatkach szpitala. – Nie ma możliwości pozyskania dodatkowych środków zewnętrznych, które mogłyby zagwarantować znacznie większe podwyżki. Szpital jest w trudnej sytuacji finansowej i diametralne zmiany mogłyby doprowadzić nawet do wstrzymania jego działalności
– informuje dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka.

Dodatkowo w porozumieniu zapisano, że pielęgniarki otrzymają pełną wysokość wynagrodzeń za okres strajku. Jak podkreśliła dyrektor szpitala Małgorzata Syczewska, warunkiem porozumienia było m.in. zakończenie strajku. Jednak pielęgniarki nie przyjęły tych warunków. Dyrektor zapewniła, że jest otwarta na rozmowy, ale protestujące muszą uwzględniać realną i aktualną sytuację CZD.

Argumenty dyrekcji
Władze szpitala przypominają również, że w Instytucie odbywały się różnego rodzaju protesty i strajki pracownicze, ale zdrowie i życie pacjentów nigdy nie zostało przez to narażone. W oświadczeniu zamieszczonym na stronie szpitala dyrekcja oceniła, że przebieg akcji strajkowej budzi wątpliwości w świetle ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. „Chcemy poinformować, że dyrekcja Instytutu i cały personel pracujący podejmą wszystkie możliwe działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom pozostającym pod opieką IPCZD. Dzięki zaangażowaniu naszych pracowników, znacznie wykraczającemu poza zakres ich obowiązków, udaje nam się zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.

Liczymy na to, że strajkujące pielęgniarki i położne, mając na uwadze dobro pacjentów, zdecydują się powrócić do pracy.” W oświadczeniu dyrekcja podkreśla również, że w tym roku kwota przychodu CZD z NFZ ma sięgać 222 mln zł, z czego ponad 53 mln zł jest przeznaczone na wynagrodzenia dla pielęgniarek. Natomiast zadłużenie wynosi ponad 336 mln zł.

Minister mediuje
Dotychczas nie udało się wypracować porozumienia między strajkującymi pielęgniarkami a dyrekcją. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł mówi wprost, że sytuacja jest dramatyczna. Dlatego osobiście zaangażował się w mediacje stron. Ale nawet mimo jego wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka i interwencji premier Beaty Szydło sytuacja nie uległa poprawie.

W piątek, 3 czerwca  Magdalena Nasiłowska, przewodnicząca strajkujących w CZD pielęgniarek, poinformowała, że dla dobra pacjentów do niedzieli odkładają referendum, w którym protestujące miały zdecydować m.in. o tym, czy zaostrzyć formę protestu. Do sprawy jeszcze wrócimy.

One thought on “Konflikt w szpitalu”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA