Pół miliona dla Satera

Mieszkańcy skarżą się na uciążliwości związane ze składowiskiem w Świerku i żądają jego zamknięcia, a władze miasta zdecydowały, aby pół miliona złotych zamiast do kasy miasta trafiło na fundusz inwestycyjny spółki Sater Otwock.

kasia

– To jest skandal! – komentują taką decyzję otwoccy radni. Zwracają  uwagę, że to miasto ma większość członków w radzie nadzorczej spółki Sater Otwock, a jej przewodniczącym jest wiceprezydent Piotr Stefański. Mimo to rada nadzorcza zaopiniowała pozytywnie, aby pół miliona złotych dywidendy spółki za 2015 rok przekazać na jej kapitał inwestycyjny. – Jeżeli 1/3 dywidendy przekazujemy na kapitał inwestycyjny spółki, to na wstępie z 2/3 tej kwoty się żegnamy, bo oddajemy ją udziałowcowi większościowemu. Jeżeli pan działa na rzecz dobra mieszkańców Otwocka, to nie rozumiem motywacji przy podjęciu takiej decyzji – zwrócił się na sesji do wiceprezydenta Stefańskiego szef rady miasta Jarosław Margielski.

– Zgodnie z uchwałą walnego zgromadzenia dywidenda za zeszły rok była przeznaczona na potencjalną inwestycję, która miała być prowadzona na Saterze, i dlatego nie została ona przeznaczona dla miasta – odpowiedział zastępca prezydenta i potwierdził na sesji, że głosował za takim rozwiązaniem. Nie jest to pierwszy raz, kiedy miasto zrzeka się dywidendy na rzecz spółki Sater. Przez ostatnie 10 lat zyski, jakie miasto uzyskało z posiadania 1/3 udziałów w spółce śmieciowej, to łącznie 165 tys. zł.

Podobny artykuł

Wydłużone zielone

REKLAMA

REKLAMA