Armagedon nad powiatem

Kilka zerwanych dachów z budynków, połamane drzewa i pozrywane linie trakcji energetycznej niskiego i średniego napięcia to skutki gwałtownej nawałnicy, która w piątek po południu przeszła nad powiatem otwockim.
Ul. Obrońców Pokoju  w Celestynowie  chwilę po nawałnicy
Ul. Obrońców Pokoju w Celestynowie chwilę po nawałnicy

Parny piątek, 17 czerwca od samego rana nie wróżył nic dobrego. Prognozy tylko potwierdzały, że po południu  w centralnej Polsce mogą szaleć burze i pojawią się porywy silnego wiatru. Jednak takiej nawałnicy, jaka wczesnym popołudniem przeszła nad powiatem otwockim, chyba nikt się nie spodziewał. Żadnego pomrukiwania nadchodzącej burzy. Nagle zrobiło się ciemno i zaczął wiać porywisty wiatr, który w kulminacyjnym momencie osiągał prędkość grubo ponad 100 km/h. Gwałtowna ulewa połączona z gradem dopełniła zniszczeń. Drzewa łamały się jak zapałki. Wszystko to trwało zaledwie kilka minut.

Najbardziej ucierpiały wschodnie gminy powiatu otwockiego: Celestynów, Osieck, Sobienie-Jeziory i Kołbiel. – W ciągu około 10 minut przyjęliśmy ponad 50 zgłoszeń z prośbami o interwencje do zerwanych dachów i powalonych drzew, które znajdowały się m.in. na drogach krajowych nr 17 i 50. Linie energetyczne były pozrywane, a słupy – połamane. Z kilku budynków zostały pozrywane dachy. Na szczęście nie zanotowaliśmy bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców – mówi st. asp. Maciej Łodygowski z Wydziału Operacyjnego Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku.

Dla Otwocka nawałnica była bardziej łaskawa. Zdjęcie z ul. Żeromskiego
Dla Otwocka nawałnica była bardziej łaskawa. Zdjęcie z ul. Żeromskiego

W chwilę po burzy wszystko nagle ucichło i znów zrobiło się parno i duszno. Strażacy i pracownicy z pogotowia energetycznego długo jeszcze usuwali skutki piątkowej nawałnicy.

REKLAMA

REKLAMA