Przychodnia dla wybranych

Największym plusem miejskiej przychodni w Józefowie jest fakt, że jest ona na plusie. Ubiegły rok placówka zakończyła z dodatnim wynikiem finansowym. Niestety jeden duży plus nie równoważy wielu minusów. Pacjenci skarżą się na: brak możliwości umówienia się na wizytę, niemożność zapisania się do lekarza rodzinnego, nawet mimo wyraźnego wskazania, i częstą rotację lekarzy.

przychodnia

Utrudniony dostęp do lekarzy w przychodni miejskiej przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie był jednym z najczęściej zgłaszanych problemów, na które skarżyli się mieszkańcy podczas majowych spotkań z radnymi.

– Na każdym z pięciu spotkań padało pytanie o to, co się dzieje w przychodni, dlaczego kiedyś funkcjonowała dobrze, a teraz działa fatalnie – przyznaje radna Barbara Kaczorek. – Mieszkańcy narzekali na słaby dostęp do lekarzy w przychodni. Gdzieś musi tkwić błąd, bo co roku słyszymy od dyrektor przychodni, że lekarze są dostępni i problemu nie ma. Tymczasem pacjenci po prostu dają wyraz braku zadowolenia, odchodząc do innych, często komercyjnych, przychodni – dodaje radna Anna Masik.

Skargi mieszkańców i odczucia samych radnych, którzy jako pacjenci również widzą, jak działa przychodnia, stały się impulsem do zorganizowania posiedzenia połączonych komisji z kierownictwem przychodni. Celem spotkania była próba znalezienia rozwiązania zgłaszanych problemów, żeby józefowianie nie rezygnowali z usług przychodni.

Pieniędzy wystarcza, lekarzy też
Miejska przychodnia przy ul. Skłodowskiej-Curie utrzymuje się z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Od NFZ otrzymuje określoną stawkę za liczbę pacjentów, którzy złożyli deklarację leczenia się u przyjmujących w niej lekarzy. Ubiegły rok placówka zamknęła z dodatnim wynikiem finansowym w wysokości 436 360,37 zł. Dyrektor  Maria Kurcz mówi, że te pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup sprzętu medycznego, doposażenie gabinetów lekarskich, utworzenie kolejnego stanowiska w rejestracji, dostosowanie przychodni do wymogów NFZ, odnowienie ścian, wymianę oświetlenia i inne remonty.

Placówka zatrudnia 14 lekarzy, którzy w większości są na kontraktach. W przeliczeniu na etaty daje to prawie siedem etatów, co oznacza, że przychodnia ma nawet 2,5 etatu lekarskiego więcej, niż wymaga NFZ. Według Funduszu jeden lekarz powinien przyjąć 2 750 pacjentów, a w józefowskiej placówce na każdy etat lekarski przypada „tylko” 1 837 pacjentów. W ciągu dnia przyjmuje od pięciu do ośmiu lekarzy. Skąd więc problemy z umówieniem się na wizytę? – Trudno odpowiadać na zarzuty mieszkańców, bo pacjenci są różni. Moim zdaniem nie ma problemu związanego z niedostępnością lekarzy. Spełniamy wszystkie wymogi określone przez NFZ. Przychodnia jest czynna nie od godziny 8, jak wymaga Fundusz, ale od 7 do godziny 18, a jeden z lekarzy przyjmuje nawet do 19. Zapewniamy zastępstwo za nieobecnych lekarzy – zapewnia dyrektor Kurcz.
Pani kierownik zwraca jednak uwagę na zjawisko tzw. sztucznego tłoku. Codziennie zdarzają się sytuacje, że zapisani pacjenci nie przychodzą na umówione wizyty. Jak mówi, bywa tak, że jednego dnia mimo zapisu do lekarza pierwszego kontaktu nie przychodzi nawet 30 pacjentów. Z tego powodu zeszłoroczny kontrakt na wizyty u specjalistów nie został w pełni zrealizowany (był niższy o 8 tys. zł od zakładanego).

Przychodnia niekonkurencyjna
Radni uważają jednak, że przychodnia zbyt mało dynamicznie reaguje na zmiany na rynku usług medycznych. Jest po prostu mało konkurencyjna w stosunku do nowych, prywatnych placówek i przez to odchodzą z niej zarówno lekarze szukający lepszej płacy, jak i pacjenci chcący lepszej opieki.

– Dlaczego problemów z dostępnością do lekarzy nie ma w przychodni przy ul. Armii Krajowej? – pyta radna Anna Masik. – Każdy pacjent, który tam dzwoni, zawsze jest przyjęty. Nie ma się co dziwić, że bardzo dużo osób, co widzę, rozmawiając ze swoimi znajomymi i rodziną, przenosi się do tej przychodni, bo mają tam zapewnioną opiekę. Poza tym lekarz rodzinny powinien znać swoich pacjentów. Tymczasem w przychodni miejskiej zdarza się, że zapisuję się do konkretnego lekarza, umawiam się na wizytę do niego, a on już nie pracuje w przychodni. Tu musi być jakiś błąd – albo lekarze dostają za małe wynagrodzenie, albo coś takiego dzieje się w przychodni, że nie chcą w niej pracować – zwraca uwagę radna.

Jej opinię podziela radna Marianna Jakubowska. – Nie tylko liczba lekarzy jest ważna, ale także ich jakość. Wydaje mi się, że rotacja wśród naszych lekarzy jest ogromna, a najczęściej odchodzą ci, którzy są bardzo dobrze oceniani zarówno ze względu na kwalifikacje, jak i empatię w stosunku do pacjenta. Odnoszę wrażenie, że wielu lekarzy przypadkowo znajduje zatrudnienie w naszej przychodni – uważa Jakubowska.

Najostrzej chyba wypowiada się radna Maria Kaczorek, która mówi, że powstawanie  nowych placówek zmusza przychodnię miejską, żeby była konkurencyjna.

– Trzeba stworzyć dobre warunki pracy dla lekarzy, miłą atmosferę. Słuchając pani dyrektor, odnoszę wrażenie, że na pierwszym miejscu stawia ona zysk, na drugim lekarzy, a na końcu pacjentów – zarzuciła dyrektor Kurcz radna na posiedzeniu komisji.

Dyrektor przychodni odpiera zarzuty. – Absolutnie się z tym nie zgadzam – mówi. – Nie jesteśmy konkurencyjni w stosunku do prywatnych przychodni przede wszystkim dlatego, że jesteśmy finansowani wyłącznie z NFZ. Nie mamy innych źródeł dochodu, nie zarabiamy komercyjnie, dlatego mamy ograniczone środki, także na wynagrodzenia dla lekarzy. Nie możemy zabronić pacjentom przenoszenia się do innych przychodni, bo to nie zależy od nas. Nie mam też wpływu na wybór jakości lekarza, i to nie jest dylemat Józefowa, ale ogólnopolski problem braku lekarzy, których trudno jest pozyskać do pracy. Absolwenci studiów muszą odpracować kilka lat rezydentury w szpitalach – mogą być w przychodni tylko przez kilka godzin po południu. Wynagrodzenie naszych lekarzy nie jest niskie, stawki są porównywalne do warszawskich (średnio 90 zł/h). Teoretycznie możemy je podnieść, ale tylko do pewnego limitu, bo pieniędzy z budżetu musi starczyć na wszystko. Przychodnie komercyjne oferują dużo wyższe stawki
i lekarze mają prawo tam odchodzić, pacjenci niestety też – podsumowuje dyrektor Kurcz.

Pacjent zapisze się z domu
Mimo niezbyt optymistycznych wniosków ze spotkania jest jednak nadzieja na poprawę sytuacji pacjentów. Niewykluczone, że niebawem będą mogli zapisać się do swojego lekarza, nie wychodząc z domu. Przychodnia planuje informatyzację, która ma umożliwić umawianie wizyt on-line. – Już w ubiegłym roku pisaliśmy projekt na pełną informatyzację ze środków Unii Europejskiej, która umożliwiłaby zakup nowych komputerów i wprowadzenie m.in. funkcji elektronicznej rejestracji pacjenta. Wniosek pozytywnie przeszedł weryfikację, ale nie wystarczyło już pieniędzy, żeby go sfinansować (całkowite zakładane koszty realizacji to 800 tys. zł) – mówi kierownik przychodni.

– Będziemy się o to starać w przyszłym roku. Jeśli nie otrzymamy dofinansowania, te zadania zaplanujemy w swoich wydatkach – zapowiada dyrektor Kurcz.

  • Zuzia says:

    w Celestynowie jest jeszcze gorzej, szkoda, że nikt się tym nie zajmuje. Chcesz do lekarza? to stój od 4 rano, dodzwonić się? porażka włącza się sekretarka a ty tracisz po kilka, kilkanaście impulsów o nerwach nie wspomnę Chcesz odebrać wyniki badań? tylko podczas wizyty u lekarza. Chcesz się zapisać? patrz jak wyżej

  • Magdalena K. says:

    Jestem mama poltorarocznej pacjentki, od poczatku jestesmy zapisane do przychodni i jak do tej pory nie moge powiedziec zlego slowa na temat lekarzy i opieki. Co do oczekiwania na wizyty wszedzie nawet w prywatnych przychodniach sie czeka, wiem cos na ten temat bo w takiej pracuje. Znam wiele placowek i choc teraz przeprowadzilam sie 50 km od jozefowa przychodni nie zmienie szczegolnie ze wzgledu na dziecko.

2 thoughts on “Przychodnia dla wybranych”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA