Ukradł ul z pszczołami

To nie była typowa kradzież. 55-letni Andrzej R., który prowadzi pasiekę, ukradł konkurentowi z Falenicy niebieski ul z pszczołami. Na trop złodzieja szybko wpadli policjanci z Wawra.

ul

Andrzej R. na swoich działkach ma ponad 30 pszczelich rodzin. Mężczyzna chciał powiększyć pasiekę, jednak ul z pszczołami kosztuje ponad 600 zł. Dlatego kilka dni temu pojechał na działki swojego konkurenta, który w Falenicy ma znacznie większą pasiekę. 55-latek podjechał pod bramę i kiedy wydawało mu się, że nikt go nie widzi, wbiegł na posesję. Zamknął wejście do jednego z uli i porwał domek pełen pszczół, po czym wsadził go do samochodu i odjechał. Nie wiedział, że kradzież widzieli sąsiedzi, którzy zrobili mu zdjęcia.

– Do komisariatu w Wawrze zgłosił się pokrzywdzony mężczyzna, któremu skradziono ul z pszczołami – mówi komisarz Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Praga Południe. Funkcjonariusze szybko trafili na ślad rabusia z Wilanowa. Andrzej R. nie próżnował. Gdy wrócił ze skradzionym niebieskim ulem na swoją działkę, przemalował domek na brązowo i ustawił go wśród innych uli. Niebawem pojawili się u niego funkcjonariusze, którzy na próżno szukali niebieskiego domku. Jednak właściciel rozpoznał swój ul, bo wcześniej wypalił na nim charakterystyczny znak, którego nie pokryła farba. – O tej porze roku pszczela rodzina była w czasie produkcyjnym i w ciągu kilku tygodni wyprodukowałaby ok. 20 kg miodu. Dlatego straty oszacowano na prawie tysiąc złotych – tłumaczy pszczelarz.

Dopiero wtedy Andrzej R. przyznał się do kradzieży. – Mężczyzna nie potrafił jednak wytłumaczyć, co stało się z pszczołami – informuje komisarz Węgrzyniak. – Ul został zabezpieczony, a 55-latek – zatrzymany – dodaje komisarz. Andrzej R. odpowie za kradzież, za co grozi pięć lat więzienia. Jednak aby uniknąć surowej kary, mężczyzna dobrowolnie poddał się karze czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

REKLAMA

REKLAMA