Zabił dwie osoby i nie czuje się winny

Wypił i wsiadł za kierownicę. Śmiertelnie potrącił dwie osoby. Trzecia cudem uniknęła śmierci. Zamiast ich ratować Tomasz C. uciekł z miejsca tragedii. Teraz w końcu stanął przed wymiarem sprawiedliwości. Naiwnie przekonuje sąd, że mężczyzna i kobieta wpadli mu pod samochód i że to, co się stało, nie jest jego winą…

pirat_tomasz_ch

Ruszył proces 30-letniego Tomasza C., mieszkańca Ostrówca, który rozpędzonym granatowym volkswagenem golfem wjechał w troje przyjaciół idących ul. Żaboklickiego w Karczewie. Do tragedii doszło w piątek, 3 lipca 2015 r. około godz. 23. Wtedy 29-letni Volodymyr P., 29-letnia Iryna D. i ich znajoma wracali z zakupów asfaltową, nieoświetloną drogą w kierunku wsi Janów, gdzie pracowali w jednym z gospodarstw. Volodymyr zginął na miejscu, a Iryna zmarła w szpitalu. Tomasz C. zamiast ich ratować, uciekł z miejsca tragedii. O szokujących szczegółach wypadku „Linia” pisała w 13 lipca ub.r. w artykule „Zostaw ich! Oni już nie żyją!”.

„To nie moja wina”

Nareszcie rodziny Volodymyra i Iryny, która osierociła dwoje małych dzieci, doczekają się sprawiedliwości. Po roku od tragicznego wypadku Tomasz C. stanął przed wymiarem sprawiedliwości.

W środę, 29 czerwca odbyła się pierwsza rozprawa w Sądzie Rejonowym w Otwocku. Dziś 30-letni mieszkaniec Ostrówca jest oskarżony o to, że spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym i uciekł
z miejsca tragedii, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Oskarżony siedział na ławie ze spuszczoną głową. Rodziny Volodymyra i Iryny przyjechały na proces aż z Ukrainy, aby spojrzeć w oczy Tomaszowi C. i usłyszeć, co ma do powiedzenia. Były to gorzkie słowa.

Mieszkaniec Ostrówca zapewniał, że na ul. Żaboklickiego chciał ominąć jakąś przeszkodę, która pojawiła się na drodze, ale stracił panowanie nad samochodem i wtedy wjechał w pieszych. Podkreślał, że jest mu przykro, że doszło do tragedii, ale jednocześnie przekonywał sąd, że to piesi wpadli pod koła auta i że nie jego winą jest, że Ukraińcy zginęli.

Próbował zwalić winę na kogoś innego

– Tomasz C. plątał się w wyjaśnieniach, nie potrafił spójnie i logicznie odtworzyć tego, co się wydarzyło – mówi prokurator Marcin Gajdamowicz. – Jak wynika z zeznań świadków, mężczyzna wcześniej spożywał alkohol – dodaje. Według nich 30-letni mieszkaniec Ostrówca z trudem wytoczył się z rozbitego volkswagena. – Zataczał się, był kompletnie pijany i śmierdział wódką – tłumaczy jeden ze świadków.
Tomasz C. nie uciekł tuż po tym, jak potrącił Ukraińców. Przez jakiś czas pozostał w miejscu tragedii, zastanawiał się, co dalej robić i w jaki sposób uniknąć kary. W tym czasie cudem ocalała z wypadku dziewczyna, oraz matka Volodymyra, która dotarła na miejsce tragedii, próbowały wezwać pomoc. Ukrainki były w szoku i nie potrafiły wytłumaczyć, gdzie ma przyjechać ambulans. – Poprosiły Tomasza C. o to, aby wytłumaczył, gdzie ma dotrzeć pomoc – mówi prokurator Gajdamowicz.

Śledczy zabezpieczyli również nagranie przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora karetki pogotowia. Słychać na nim, jak Tomasz C. z premedytacją próbuje zwalić winę na kogoś innego. Przekonywał dyspozytora, że to nie on potrącił dwie osoby, ale ktoś inny spowodował wypadek i uciekł. Kilka chwil później, na widok radiowozów 30-latek uciekł w pola
w kierunku bagien. Trzy dni później zjawił się u prokuratora z mecenasem, przekonując o swojej niewinności. Jednak prokurator nie dał wiary jego słowom. Teraz domaga się dla mieszkańca Ostrówca surowej kary.

– Mężczyzna był już wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu. Nie ma tu miejsca na okoliczności łagodzące. Tomaszowi C. grozi do 12 lat więzienia – podkreśla prokurator Gajdamowicz.

Kolejna rozprawa we wrześniu

Obrońca Tomasza C. stara się dowieść, że mężczyzna prawdopodobnie był wtedy w szoku, dlatego mógł zachowywać się irracjonalnie. 30-latka niedługo zbadają psychiatrzy, którzy ocenią, czy działał on świadomie. Podczas kolejnej, zaplanowanej na wrzesień, rozprawy sąd wysłucha zeznań biegłych i zapozna się z opinią psychiatryczną, a także przesłucha świadków, m.in. przyjaciółkę Volodymyra i Iryny, która cudem uniknęła śmierci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s