Cuda zakopane w ziemi

Poszukiwanie minerałów zatopionych w gipsie, pieczenie słodkich bułeczek, strzelanie z łuku, a nawet… strzelanie owocami i warzywami z katapulty! – to jedne z licznych atrakcji, które przygotowano podczas Otwockiego Pikniku Archeologicznego

piknik archeo (6)

To był dzień pełen wrażeń.

– Mam! Wykopałam skarb, to jakaś maska – krzyczy Zosia Niwińska do mamy. Jej kolega, siedmioletni Olek również wygrzebał coś z ziemi. – Ja wykopałem gliniany garnek. Kopmy dalej, może znajdziemy prawdziwy skarb – cieszy się chłopiec.

Wykopy archeologiczne i poszukiwanie minerałów zatopionych w gipsie to jedne z wielu bezpłatnych atrakcji, jakie przygotowało dla dzieci w sobotę, 2 lipca Muzeum Ziemi Otwockiej.
Podczas Otwockiego Pikniku Archeologicznego nie nudzili się nawet rodzice. Mali i duzi uczestnicy mogli wspólnie nauczyć się wykonywać świece tradycyjną metodą, lepić naczynia z gliny, malować gipsowe odlewy, sami upiec słodkie bułeczki i własnoręcznie zrobić np. bransoletkę, kolczyki czy naszyjnik z kolorowych, drewnianych koralików. Dla smakoszy szef kuchni muzeum przygotował wyjątkową, tradycyjną potrawę, która długo gotowała się w kotle nad ogniskiem.

– Ziemniaki z kapustą, kiełbasą i cebulą na świeżym powietrzu smakowały wybornie. Poszłam po dokładkę, ale kocioł był już pusty – śmieje się pani Lidia, mama Zosi.

Na dzieci czekała również grupa rekonstrukcji historycznej Semper Fidelis Res Publicae, która przygotowała m.in. specjalny pokaz. Pasjonaci białej broni zapewnili uczestnikom naukę władania mieczem, szpadą, a nawet udzielili lekcji strzelania z łuku do tarczy. Jednak największych emocji dostarczył wszystkim uczestnikom finałowy pokaz… strzelania różnymi produktami spożywczymi z dużej katapulty. – W powietrzu latały arbuzy, kilogramy mąki, kokos, kalafiory, kapusta, a nawet melon. To było super! – mówi szczęśliwy 10-letni Maciek. Piknik zakończył się o godz. 16. Organizatorzy planują za rok kolejną edycję imprezy.

REKLAMA

REKLAMA