„Jaracz” z kosztownymi defektami

Remont i rozbudowa teatru im. Jaracza dobiegają końca. To już ostatni dzwonek, aby skorygować mankamenty projektu, których – jak się okazuje – nie brakuje. Nie ma właściwego oświetlenia sceny, rzutnik tuż nad głowami widzów i reżyserka, z której nie widać sceny (!), to tylko niektóre niedopatrzenia, jakie udało się w porę zauważyć

jaracz

Termin oddania budynku teatru do użytku zbliża się nieuchronnie. Obecnie trwają prace wykończeniowe w środku i na zewnątrz gmachu. Potrwa to do końca sierpnia, a wczesną jesienią do gotowego „Jaracza” będą mogli wreszcie wrócić artyści.

Wyższa scena

Aż strach pomyśleć, jak ostatecznie wyglądałby odnowiony teatr i czy w ogóle byłby funkcjonalny, gdyby w porę nie udało się wprowadzić istotnych zmian do jego projektu. Zainteresowali się nim, na prośbę przewodniczącego rady miasta Jarosława Margielskiego, mieszkający w Otwocku fachowcy, którzy na co dzień pracują w warszawskich teatrach jako dźwiękowcy i specjaliści od oświetlenia. To oni wskazali, co trzeba poprawić. Gdyby nie zajrzeli do dokumentacji, otwocki teatr nie miałby oświetlenia frontowego, monitorów głównych na scenie, a rzutnik znajdowałby się 10 cm nad głowami widzów…

– Udało nam się wywalczyć, to podwyższenie sceny o ponad metr. Dodatkowo zostały zamontowane wyciągarki i mosty, dzięki czemu będzie można oświetlić scenę z przodu, więc twarze aktorów będą widoczne. Gdyby nie ten zabieg, na każdy spektakl teatr musiałby wypożyczać i montować rusztowanie oraz oświetlenie, za co dziennie płaciłby ok. 4 tys. zł  – mówi Tomasz Winnicki, akustyk i inżynier  dźwięku w kilku warszawskich teatrach.

Teatr bez kasy

Na finiszu prac przewodniczący rady oraz grono społecznych ekspertów sprawdzili, czy wszystkie zasugerowane projektantce  poprawki zostały uwzględnione. Na miejscu okazało się, że trzeba jeszcze poprawić reżyserkę, bo… z jej okna nie było widać sceny! Nie przewidziano też oddzielnego pomieszczenia na kasę biletową i dopiero po interwencji udało się je wyznaczyć.

– Wcześniej za kasę miał służyć stolik, przy którym  siedziałaby pani z kasetką i sprzedawała bilety. Zaproponowaliśmy więc miejsce na kasę biletową i wykonawca, który bardzo sprawnie wprowadza wszelkie zalecenia ekspertów, przystąpił już do jej realizacji – mówi Jarosław Margielski.

Pierwotna wersja projektu nie przewidywała też regulacji natężenia światła na widowni (zapalałoby się ono i gasiło od razu, jak w zwykłym pokoju, co psuje nastrój na widowni). Trzeba też wymienić żarówki na ledowe, wprowadzić dodatkowe złącza siłowe na scenie, dodatkowe obwody regulowane oraz subwoofery (specjalne głośniki) wmontowane w część sceny znajdującą się przed kurtyną, gdyż projekt ich nie przewidywał. Wykonawca musi też zmienić miejsce, gdzie zostaną zainstalowane reflektory, bo według projektu miały się znaleźć nad kaloryferami.

Drzwi za 18 tys. zł

Za to na piętrze, gdzie są łazienki i sale, zgodnie z projektem zamontowano „pancerne”, dźwiękoszczelne drzwi za 18 tys. zł! Podobno taki jest wymóg przeciwpożarowy. Od strony ul. Sosnowej, gdzie jest wejście dla aktorów i artystów prowadzące do garderób i na scenę, wybudowano… podjazd dla niepełnosprawnych. Problem w tym, że stąd nie można bezpośrednio dostać się na widownię, a z drugiej strony budynku osoby na wózkach mogą bez problemu wjechać do teatru. Ciekawostką jest też to, że miasto nie wykupiło praw autorskich do projektu i za każdym razem, wszystkie, nawet najdrobniejsze zmiany, np. wymianę żarówek na ledowe, trzeba będzie uzgadniać z projektantem i można będzie je wprowadzać tylko za jego zgodą.

– Prawa autorskie projektant ma zawsze do końca realizacji inwestycji. Nie można ich kupić, żeby cokolwiek zmieniać bez autora projektu. Tak mówi prawo budowlane – wyjaśnia Anna Gut, naczelnik wydziału inwestycji w urzędzie miasta.

Akustycy swoje obiekcje zgłaszają także do sprzętu audio, który, jak twierdzą, jest sprzed 15 lat,
a miasto płaci za niego, ogromne pieniądze.

– Niestety, teatr jest przykładem tego, jak prezydent realizuje w tym mieście inwestycje. Jak można nie wykupić praw autorskich do projektu, a co za tym idzie być zobligowanym przy jego realizacji do montowania najdroższych rozwiązań sugerowanych przez projektanta?! Te 18 tys. zł za drzwi do łazienki czy horrendalne pieniądze za system klimatyzacji, są właśnie tego przykładem. Później nastąpi huczne otwarcie, przecinanie wstęg i nikt nie będzie pamiętał, że setki tysięcy złotych z naszych podatków mogły być wykorzystane np. na budowę kolejnych ulic – komentuje Margielski.

Nowe chodniki i projektor

Na te wszystkie poprawki trzeba było przeznaczyć dodatkowe 400 tys. zł z budżetu miasta, bo na etapie projektowania i zatwierdzania projektu nikt nie wychwycił tych defektów. Ponadto radni przekazali też
130 tys. zł na przebudowę chodników przy ul. Armii Krajowej oraz wykonanie odwodnienia przed obiektem
i przy skwerze, gdzie stoi pomnik. Ma tam być taka sama nawierzchnia jak przed urzędem miasta. Jest jeszcze pomysł zakupu projektora do wyświetlania filmów na ścianie budynku teatru od ul. Hożej.

  • Roman Jot says:

    niektórym rajcom przydałby się kilkuletni staż w ADMINISTRACJI lub przygotowanie merytoryczne do sprawowania pewnych funkcji w Urzędzie Miasta i Radzie Miasta.. Łączenie dwóch funkcji (odpowiedzialnych) wymaga czasu, doświadczenia i umiejętności w komunikacji z ludźmi. Trochę pokory i cierpliwości MŁODZI RADNI. Na grabienie do siebie jeszcze czas ?!

  • siiny says:

    zaprojektowali i wybudowali teatr bez kasy? trudno o lepszy przykład, czy też dowód, po co jest taki teatr, bo przecież nie po to, żeby na siebie w jakikolwiek sposób zarobił, zwłaszcza poprzez sprzedaż biletów, ciekawe, czy repertuar i jakość przedstawień będzie również tak ułomna, czy mówiąc prościej – niepełnosprawna, co budynek ze sceną, której nie widać i nie słychać, nie tylko z widowni, lecz również z reżyserki, bhawo!

  • Mieszkaniec says:

    Jeden z tych komentarzy napisał pewnie pan Jarosław, a drugi? Serio ktokolwiek jest dumny z takiego przewodniczącego? On i reszta z radnych, włączając w to prezydenta i jemu podległych są tyle samo warci. Hamulcowi rozwoju Otwocka

  • Wojciech says:

    Jaroslaw Margielski na prezydenta!!!!! Kogoś takiego potrzebujemy, niech Pan kandyduje!!!!!

  • olo says:

    Panie Margielski. Miasto moze być dumne z takiego Przewodniczacego. Nigdy w Otwocku nie bylo czlowieka ktory piastujac urzad w Radzie Miasta tak bardzo angazowalby sie w kontrole przedsiewziec!!! Wszystkiego dobrego!!

    • KRZYSZTOF says:

      SKORO PAN MARGIELSKI TO TAKI SPOKO FACET, TO DLACZEGO BLOKUJE OPWIK? BO JEGO RODZINA NIE DOSTAJE ZLECEŃ

6 thoughts on “„Jaracz” z kosztownymi defektami”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA