Oszczędnie w urzędzie

Radni tną wydatki na wynagrodzenia dla pracowników otwockiego magistratu. Zamiast dodatkowych 250 tys. zł, jak proponował prezydent, przeznaczyli tylko 35 tys. zł.
Wiceprezydent Piotr Stefański pod nieobecność na sesji  Zbigniewa Szczepaniaka  uzasadnił, skąd wziął się ten  proponowany wzrost sumy na wynagrodzenia o 250 tys. zł

Wiceprezydent Piotr Stefański pod nieobecność na sesji
Zbigniewa Szczepaniaka
uzasadnił, skąd wziął się ten proponowany wzrost sumy na wynagrodzenia o 250 tys. zł

Prezydent wnioskował do rady miasta o dodatkowe pieniądze m.in. na podwyżki dla dziewięciorga pracowników w urzędzie i wynagrodzenia dla pięciu zatrudnionych osób. Jednak zdaniem radnych nie potrzeba zwiększać kwoty, bo w uchwalonym przez nich budżecie poziom środków na wynagrodzenia w magistracie odpowiada temu z roku ubiegłego, kiedy to wystarczyło jeszcze na nagrody i premie dla urzędników.

Na co kasa?

– Przy tak rekordowych wysokościach nagród i premii jak rok temu, na które przeznaczono 1 mln 150 tys. zł, przy czym średnio na zatrudnioną w urzędzie osobę przypadło 7,5 tys. zł, mają państwo rezerwę, bo na wynagrodzenia zabezpieczyliśmy w tegorocznym budżecie pieniądze na takim samym poziomie jak ostatnio. Można zatrudnić osoby z urzędu pracy, stażystów, praktykantów na studiach – radził przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Wiceprezydent Piotr Stefański pod nieobecność na sesji Zbigniewa Szczepaniaka uzasadnił, skąd wziął się ten proponowany wzrost sumy na wynagrodzenia o 250 tys. zł. – Na tę kwotę składają się: ewentualne odprawy emerytalne w tym roku (65 tys. zł) oraz koszty zatrudnienia pięciu dodatkowych osób (do wydziału gospodarki komunalnej, biura rady miasta, wydziału ochrony środowiska, specjalisty do spraw VAT-u oraz pracownika wydziału inwestycji), które do końca roku wyniosą 135 tys. zł – poinformował Stefański.

– Dodatkowe dwie pozycje to wzrost wynagrodzeń spowodowany zmianą dodatków stażowych (ok. 10 tys. zł) do końca roku i planowane przez nas podwyżki dla dziewięciorga pracowników (40 tys. zł) – mówił wiceprezydent. Mają to być podwyżki dla pani z biura rady, trzech pracowników wy-działu inwestycji, jednego z wydziału ochrony środowiska, dwóch z podatków i trzech z wydziału  budżetu. – To daje ok. 740 zł brutto na osobę. Wiadomo, że te podwyżki nie będą dla wszystkich równe. Dostosowujemy najniższe wynagrodzenia do wysokości wynagrodzeń, które w tych wydziałach są proponowane – zaznaczył zastępca prezydenta. Ale te wyjaśnienia nie przekonały radnych.

„Gruba przesada”
– Jeśli zatrudnia się nowe osoby, których kwalifikacje czasem są mocno dyskusyjne, a mimo to z miejsca oferuje im się najwyższe wynagrodzenie, to zawsze będzie brakowało pieniędzy. Dodatkowe 300 tys. zł na wynagrodzenia to jest gruba przesada – uważa Przemysław Bogusz. Radny podał przykład nowego pracownika zatrudnionego  w wydziale zamówień publicznych.

– Proponowaliśmy, żeby przesunąć tam pracowników merytorycznych z innych działów. Odpowiedziano nam, że jest to niemożliwe, bo tam są potrzebni urzędnicy posiadający specjalne kwalifikacje. Ostatecznie została zatrudniona nowa osoba, z komitetu wyborczego prezydenta, która – jak słyszałem – wszystkiego musi uczyć się od zera. I na wynagrodzenia dla takich osób mamy przesunąć jeszcze 300 tys. zł w ciągu roku?! – oburzał się radny Bogusz. W odpowiedzi usłyszał od wiceprezydenta: – Ta osoba spełniała minimalne wymagania, które prezydent stawiał przy zatrudnieniu, czyli
wykształcenie prawnicze. Nie jestto wykształcenie kierunkowe, związane z zamówieniami publicznymi, dlatego ta osoba musi odpowiednio podwyższyć kwalifikacje w tej dziedzinie – wyjaśnił Stefański.

Głosami koalicji w radzie miasta na sesji 4 lipca radni  zdecydowali, aby zostawić tylko 35 tys. zł na podwyżki dla wybranych pracowników. Mimo to niektórzy nadal mieli pewne wątpliwości.

– Obawiam się, czy te pieniądze na podwyżki dla pracowników zostaną rozdysponowane po równo, a nie znów będzie tak, że weźmiecie sobie nagrody jak rok temu, kiedy wiceprezydenci dostali po 45 tys. zł samych premii – skomentował radny Marcin Kraśniewski.

3 responses to “Oszczędnie w urzędzie

  1. Domyślam się że ,,Pani” miała być jedną z osób dostajacych podwyżkę hehe. Bo skądinąd ta złośliwość na zmiany które wreszcie idą w dobrym kierunku😉 Pozdrawiam.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s