Potop w mieście

Ulewy, które przeszły przez  powiat otwocki, spowodowały wiele utrudnień. Zalało podwórka, garaże, piwnice, na ulicach tworzyły się korki, bo większość dróg zamieniało się w wielkie rozlewiska. Intensywne opady deszczu sparaliżowały Otwock i wiele okolicznych miejscowości. Mieszkańcy wzywali na pomoc strażaków.

Poranek w środę, 13 lipca zaskoczył wszystkich. Wystarczyło kilka godzin intensywnego deszczu i stolica powiatu została sparaliżowana. Mnóstwo osób miało problem z dotarciem np. do pracy. Na większości głównych dróg w Otwocku pojawiły się gigantyczne rozlewiska, które zatopiły jezdnie, pobocza, chodniki, a nawet zaparkowane samochody.

Garaż pana Pilichowskiego zalewany jest regularnie. Tym razem worki z piaskiem na niewiele się zdały

Garaż pana Pilichowskiego zalewany jest regularnie. Tym razem worki z piaskiem na niewiele się zdały

– Przed nawałnicą zabarykadowałem bramę workami z piaskiem, aby uniknąć zalania. Jednak po nocnej ulewie ulicą płynął potok. Wody było tak dużo, że zalało mój garaż – tłumaczy Zdzisław Pilichowski, mieszkaniec jednego z do-mów przy ul. Jasnej w Otwocku.

Podobnie sytuacja wyglądała  w innych rejonach miasta. Najgorzej było w centrum na ul. Warszawskiej, Czaplickiego, skrzyżowaniu ul. Wawerskiej i Szkolnej, Karczewskiej, Konarskiego, Matejki czy Majowej. Otwocki ratusz zlecił OSP z Jabłonny, aby usunęła wodę z nieprzejezdnych ulic: Konarskiego, Warszawskiej i Samorządowej. Druhowie przez kilka godzin walczyli z rozlewiskami.

Potop w Otwocku
Przy stacji PKP w Otwocku utworzyło się również głębokie jezioro.

– Odważni kierowcy, którzy tamtędy przejeżdżali często gubili w tym miejscu tablice rejestracyjne – tłumaczy otwocczanka Dorota Kuziemska. – Wystarczyło kilka godzin intensywnego deszczu, aby Otwock zamienił się w Wenecję. Nie można było przejść przez miasto suchą nogą. Nawet kalosze nie wystarczyły – zapewnia pani Dorota.

Nasz Czytelnik, Adam Górski dodaje, że wielu kierowców omijało rozlewiska, jadąc chodnikiem, lub ścieżką rowerową.

– Deszczówka zalała jezdnię i rowy odwadniające zrobione na poboczu. Nie były one w żaden sposób zabezpieczone ani oznaczone – tłumaczy pan Adam. – Gigantyczna kałuża ukryła doły znajdujące się na poboczu. Efekt był taki, że jeden z kierowców wjechał w rów i nie mógł się z niego wydostać – mówi nasz Czytelnik.

Na ul. Karczewskiej woda zalała jednię i pobocza. Jeden z kierowców utknął w rowie

Na ul. Karczewskiej woda zalała jednię i pobocza. Jeden z kierowców utknął w rowie. fot. Paweł Łapot, źródło: Facebook

Inny kierowca utknął w  gigantycznej kałuży na ul. Wawerskiej, na wysokości ul. Szkolnej. Jadący z naprzeciwka bus, omijając jego samochód, wytworzył taką falę, że woda zalała osobówkę. Kierowca musiał wezwać na pomoc lawetę, która wyciągnęła pojazd z rozlewiska i odholowała do serwisu samochodowego.

Straż interweniowała od świtu
Otwocka straż pożarna i Ochotnicze Straże Pożarne w wielu miejscowościach miały ręce pełne roboty. Przez wiele godzin usuwano skutki ulewy. Strażacy wypompowywali wodę z piwnic i garaży.

Przed tak wysoką wodą nie sposób się obronić

Przed tak wysoką wodą nie sposób się obronić

– Pierwsze zgłoszenie wpłynęło o godz. 5.18. Otrzymaliśmy wiele informacji o podtopieniach i zalaniach – tłumaczy bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej. Woda zalała budynek m.in. przy ul. Długiej w Józefowie, dostała się także do sklepu spożywczego przy ul. Sikorskiego w Otwocku.  Strażacy interweniowali również na posesjach przy ul. Kolorowej, Okrzei, Jasnej, Łąkowej, Andriollego i Wspaniałej w Otwocku.

Stołeczna straż pożarna najwięcej zgłoszeń o podtopieniach otrzymała m.in. z Wawra, Radości i Starej Miłosnej. – Najbardziej ucierpiały lokale mieszkalne znajdujące się przy ul. Diamentowej, gdzie woda wdarła się do garaży – informują druchowie z OSP Stara Miłosna, którzy interweniowali także w powiecie otwockim. Strażacy zostali wezwani przez mieszkańców ul. Smardzewskiej i ul. Szpotańskiego w Międzylesiu. Natomiast na ul. Patriotów strażacy usuwali drzewo, które zwaliło się na ogrodzenie.

Jak zabezpieczyć się przed zalaniem
Otwoccy strażacy podpowiadają:

– Najlepszym sposobem jest zabezpieczenie budynku czy posesji workami z piaskiem. Dzięki temu można zminimalizować straty – tłumaczy bryg. Krzysztof Tuszowski. – Jeśli do garażu czy piwnicy dostało się niewiele wody, najlepiej pozbyć się jej za pomocą lekkiej szufli do śniegu, łopatą lub wymieść szeroką szczotką do zamiatania chodników – wyjaśnia. Natomiast jeśli budynek został podtopiony, nie obejdzie się bez pomocy strażaków i ich sprzętu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s