Dyrektorzy tylko na rok

Konkurs na dyrektora „Ekonomika” wygrała Apolonia Żołądek, a w „Nukleoniku” Grzegorz Michalczyk. Zarząd powiatu zdecydował o powierzeniu im obowiązku kierowania szkołami, ale tylko na rok, a nie na pełną, pięcioletnią kadencję. W uzasadnieniu napisano, że dyrektor „Ekonomika” ma zbyt duże doświadczenie, a Grzegorz Michalczyk – zbyt małe. Dyrektorzy nie zgadzają się z decyzją i złożyli odwołania. Uchwałę zarządu będą skarżyć do wojewody opozycyjni radni.

dyrki

W minionym roku szkolnym władze powiatu otwockiego ogłosiły trzy konkursy na stanowiska dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych: „Ekonomika”,
„Nukleonika” i „Gałczyna”. Komisja konkursowa rozstrzygnęła je przed wakacjami. Aneta Bartnicka, przewodnicząca komisji, podkreślała, że zostali wybrani najlepsi kandydaci, prezentujący najciekawsze wizje rozwoju szkół. Są to: Apolonia Żołądek, Grzegorz Michalczyk i Joanna Michalczyk.

Organ prowadzący, czyli zarząd powiatu, zwlekał jednak z podjęciem uchwały w tej sprawie aż trzy miesiące.

Na powierzenia trzeba było poczekać
Miesiąc po rozstrzygnięciu konkurów, 17 maja, na sesji rady powiatu radny Krzysztof Szczegielniak zapytał starostę Mirosława Pszonkę, jak długo kandydaci będą czekać na to, żeby stali się decyzją zarządu dyrektorami. Starosta odpowiedział wtedy (cytujemy za protokołem z sesji): „Odbyły się trzy konkursy na dyrektorów, zarząd podejdzie zbiorowo na jednym z kolejnych posiedzeń”. Dalej w protokole czytamy: „Starosta powiedział, że są pewne wątpliwości, więc skierował trzy pytania do radców prawnych o opinię dot. przebiegu konkursów.

Radny Krzysztof Szczegielniak stwierdził, że zarząd nie ma terminu obligatoryjnego powierzenia stanowiska dyrektorowi, ale czy zarząd ma prawo zmieniać decyzję komisji konkursowej? Czy sporządzony przez nią protokół nie jest wiążący dla zarządu? Starosta odpowiedział, że nie jest. Zarząd na podstawie protokołów, które otrzyma, ma prawo podjąć decyzję o unieważnieniu konkursów” – czytamy w protokole z sesji.

Ustawa o systemie oświaty mówi, że stanowisko dyrektora szkoły lub placówki powierza się na 5 lat szkolnych. W uzasadnionych przypadkach może to być krótszy okres, jednak nie krótszy niż jeden rok szkolny. Decyzją zarządu powiatu Joanna Michalczyk dostała powierzenie na 5-letnią kadencję,
a Apolonię Żołądek i Grzegorza Michalczyka tylko na jeden rok. W dwóch ostatnich przypadkach członkowie zarządu nie byli jednomyślni.

Jeśli chodzi o decyzję w sprawie dyrektor Apolonii Żołądek, jest ona tym bardziej zaskakująca, że Zespół Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych pod
jej kierownictwem cieszy się bardzo dobrą opinią, uczniowie mogą pochwalić się wieloma osiągnięciami, a i sama dyrektor była wielokrotnie nagradzana za swoją prace przez władze powiatu, kuratora czy ministra oświaty.

Problematyczne doświadczenie
Uzasadnienia decyzji władz powiatu w sprawie dyrektorów „Ekonomika” i „Nukleonika” są bardzo podobne. Zarząd stwierdza, że w sformułowaniu
„uzasadniony przypadek”, pozwalającym skrócić kadencję, mieści się taka okoliczność jak np. planowana likwidacja szkoły albo zmiana profilu nauczania wymagająca ponownego przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora.

Według zarządu powiatu zapowiadana przez minister edukacji Annę Zalewską reforma oświaty będzie w ogromnym stopniu dotyczyć szkolnictwa zawodowego. Zapowiedź takiej, przy jednoczesnym braku konkretnych ustaleń i wiedzy na temat funkcjonowania w najbliższych latach systemu
oświaty powiatowej „obliguje zarząd powiatu do brania pod uwagę konieczności przekształceń i zmian w profilu nauczania”.

W dalszej części uzasadnień czytamy, że Grzegorz Michalczyk „nie posiada praktycznego doświadczenia w kierowaniu placówką oświatową. W ocenie zarządu bezpośrednie doświadczenie w prowadzeniu szkoły może mieć istotne znaczenie dla przeprowadzenia zapowiadanej reformy oświaty”.

Pan Michalczyk będzie miał więc rok na przymierzenie się do stanowiska – a zarząd oceni jego pracę.

W przypadku Apolonii Żołądek zarząd powiatu widzi zagrożenie w zbyt bogatym doświadczeniu: „Wybrany kandydat posiada ogromne praktyczne doświadczenie w osobistym kierowaniu placówką oświatową. W ocenie zarządu takie doświadczenie i inne powiązania mogą okazać się nadmiernym balastem przy konieczności dokonania radykalnych zmian dla przeprowadzenia zapowiadanej reformy oświaty” – czytamy w uzasadnieniu uchwały zarządu w sprawie powierzenia dyrektora Apolonii Żołądek.

Także ona będzie mieć rok na to, by przygotować się do kierowania placówką w obliczu nadchodzących zmian.

Dyskusyjny „uzasadniony przypadek”
Kandydaci na dyrektorów decyzję zarządu powiatu przyjęli z dużym zdziwieniem i odbierają ją jako objaw braku zaufania do nich. Będą się od niej odwoływać. Dla środowisk nauczycielskich i części powiatowych radnych, ta decyzja też była zaskoczeniem.

W przypadku Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych, w obronie swojej dyrektor stanęła cała społeczność szkoły. Pracownicy „Ekonomika” wystosowali nawet petycję do władz powiatu. Napisali w niej, że nie zgadzają się z decyzją zarządu i wnioskują, aby jeszcze raz ją przeanalizował i powierzył Apolonii Żołądek funkcję dyrektora na pięć lat. O tym wszystkim przedstawiciele pracowników szkoły rozmawiali ze wicestarostą Pawłem
Rupniewskim (starosta Mirosław Pszonka z powodów zdrowotnych był nieobecny) podczas spotkania w starostwie, 13 lipca.

– Wicestarosta obiecała nam, że treść naszego pisma będzie przedmiotem najbliższego posiedzenia zarządu powiatu (które odbędzie się prawdopodobnie 20 lipca) – powiedzieli „Linii” nauczyciele po wyjściu z gabinetu wicestarosty i dodali: – Czy jednak wpłynie to na decyzję zarządu?
Nie wiemy. Wicestarosta zasugerował, że musiałby się zdarzyć cud. Podobnie było w przypadku dyrektora Ośrodka „Jędruś” Cezarego Łukaszewskiego, który także otrzymał powierzenie funkcji na rok, a potem została ona przedłużona na pięcioletnią kadencję.

Czekamy na rozstrzygnięcia i będziemy monitorować tę sprawę – zapowiadają pracownicy szkoły. Część radnych powiatu także dostrzega błędną interpretację zapisów ustawy w punkcie mówiącym o możliwości skrócenia kadencji w uzasadnionych przypadkach. – Nie mamy tu do czynienia z takimi okolicznościami – podkreśla w rozmowie z „Linią” radny Krzysztof Szczegielniak i dodaje:

– Dlatego ja i część opozycyjnych radnych, którzy nie wyjechali na urlopy podpisujemy się pod odwołaniem do wojewody mazowieckiego, od którego oczekujemy unieważnienia uchwał zarządu – mówi „Linii” Szczegielniak.

Na rozstrzygnięcia przyjdzie nam zatem poczekać. Wicestarosta Pawel Rupniewski potwierdził, że na najbliższym posiedzeniu zarządu sprawa będzie
omawiana. Czy przyniesie to jakieś zmiany, zobaczymy. Do tematu wrócimy.

Komentarze:

Paweł Rupniewski, wicestarosta powiatu otwockiego

  • Na spotkaniu z pracownikami „Ekonomika” tłumaczyłem, że najważniejszym powodem, dla którego powierzyliśmy stanowisko dyrektora na rok, jest reforma szkolnictwa, dotycząca szczególnie  tego zawodowego.  Użyte w uzasadnieniach określenia „nadmierne” czy „zbyt małe doświadczenie” jest drugorzędne i być może zostały nawet zapisane niepotrzebnie. Wynikło  to z dyskusji, która odbyła się wśród członków zarządu, podczas której zastanawialiśmy się, jakie mogą być zagrożenia wynikające z rewolucyjnej reformy.  Niewykluczone, że w związku z tym, trzeba będzie przeorganizować zarówno jedną jak i drugą szkołę, co będzie się wiązało i tak z rozpisaniem konkursu na dyrektora. Dlatego też, zdecydowaliśmy o takim rozstrzygnięciu. Dziś dyskusja o planowanych zmianach jest zbyt ogólnikowa, żeby na tym etapie podejmować decyzje na pięć lat. Rozmawiałam zarówno z panią dyrektor Apolonią Żołądek, jak i dyrektorem Grzegorzem Michalczykiem i namawiałem ich do tego by próbowali powściągnąć emocje i żebyśmy przez ten rok wspólnie popracowali.  Zobaczymy w tym czasie, w jakim kierunku pójdzie reforma, bo jej przygotowania mają się rozpocząć już w tym roku szkolnym. Jestem świadom zasług szczególnie pani dyrektor Apolonii Żołądek i potwierdziłem to w rozmowie z nauczycielami. Użyte w jej przypadku  w uzasadnieniu określenie „zbyt duże doświadczenie” ma sygnalizować, że czasami zdarza się, że ktoś, kierując przez wiele lat placówką, popada w jakiś rodzaj rutyny. W tym przypadku trudno to dostrzec, bo pani dyrektor rzeczywiście szuka, nowych rozwiązań. Podkreślam, to nie jest główny powód uzasadnienia, podobnie jak niefortunnie użyte sformułowanie „inne powiązania”.
    W tej sprawie nie ma jakiegoś drugiego dna – dobro szkoły jest dla nas nadrzędne. Jeśli chodzi o pana dyrektora Grzegorza Michalczyka, to namawiałem go, żeby przekonał nas, że współpraca jest możliwa. Ostatnio trochę trudno nam się rozmawia, dlatego mówiliśmy, że wolimy panu Michalczykowi po roku powierzyć funkcję na kolejne pięć lat niż po krótszym czasie szukać powodów, by jego kadencję skrócić. Jeżeli przez najbliższy rok przekona nas, że współpraca układa się dobrze, otrzyma nominację na kolejne pięć lat. Jeśli nie, to po roku będzie mieć carte blanche bez usuwania z funkcji dyrektora.

Aneta Bartnicka, członek zarządu powiatu otwockiego

Wielokrotnie mówiłam, że konkursy na dyrektorów wygrały osoby, które okazały się najlepsze i najwłaściwsze. Po konkursie przygotowałam dokumenty dla zarządu w których zaproponowałam powierzenie wszystkim funkcji na pięć lat. Nie zmieniłam tego zdania. Kolegialnej decyzji zarządu nie będę komentowała.

Krzysztof Szczegielniak, radny powiatu

  • W mojej ocenie uzasadnienia tych uchwał nie wypełniają wymogu uzasadnionego przypadku, zapisanego w  art. 36a ust. 13 ustawy o systemie oświaty. Jednym z głównych powodów wskazanych w uzasadnieniu powierzenia przez zarząd powiatu kandydatom stanowiska dyrektora na rok jest informacja, którą przedstawiła 24 czerwca 2016 r. pani minister edukacji narodowej o założeniach reformy oświaty.
    Zarząd niestety zapomniał, że zapowiadana reforma wejdzie do szkół ponadgimnazjalnych prawdopodobnie najwcześniej za trzy lata, a nie w ciągu wskazanego najbliższego roku. Interesujące jest także to, że zarząd w ciągu dwóch dni roboczych dokonał wnikliwej analizy (pomimo braku jakichkolwiek aktów wykonawczych) planowanych zmian w szkolnictwie zawodowym i wypracował stanowisko odnośnie do zmian w polityce oświatowej na terenie powiatu otwockiego. Uznał, że najlepszym sposobem wprowadzenia tej reformy będzie skrócenie dyrektorom kadencji.
    W uzasadnieniach  zarząd wykazuje się niestety niekompetencją w zakresie znajomości prawa oświatowego. Jego członkowie powinni wiedzieć, że jeżeli nawet pojawią się nowe profile nauczania, to będą one funkcjonowały w ramach istniejących zespołów szkół. Błędny jest więc argument wymogu przeprowadzenia za rok ponownego konkursu.
    Wymyślając na siłę kolejne uzasadnione przypadki zarząd informuje, że mogą nimi być np. nieprawidłowości w funkcjonowaniu wcześniej kierowanych przez kandydatów placówek. To niezwykle interesujące spostrzeżenie, zwłaszcza że jeden z kandydatów nie pełnił dotychczas funkcji dyrektora, a drugi kieruje powiatową placówką oświatową przez 25 lat i za swoją pracę nagradzany był zarówno przez organ prowadzący (ostatnio w październiku ubiegłego roku), jak i władze oświatowe (kurator, minister).
    Zupełnie niezrozumiały jest także zapis uzasadnienia, w którym z jednej strony zarząd podkreśla zasługi kandydata (ogromne  doświadczenie w osobistym kierowaniu placówką oświatową, z którą to placówką i jej kadrą jest związany od wielu lat), a z drugiej zaprzecza sam sobie, pisząc, że to doświadczenie i inne powiązania mogą okazać się nadmiernym balastem przy konieczności dokonania radykalnych zmian dla przeprowadzenia reformy.
    Nie potrafię zrozumieć, co autorzy uzasadnienia mieli na myśli, pisząc o „innych powiązaniach” czy „balaście”. Zarząd Powiatu swoimi uchwałami podważa poniekąd prace oraz decyzje powołanych przez siebie komisji konkursowych, które rekomendowały obu kandydatów na stanowiska dyrektora, a więc nie przedstawiły swoich obaw w stosunku do możliwości kierowania przez nich placówką.
    Obserwując działania zarządu powiatu w tym zakresie oraz czytając nie do końca przejrzyste uzasadnienia uchwał, można dojść do wniosku, że świadczą one o innych niż merytoryczne przesłankach niepowierzenia kandydatom stanowiska dyrektora na pełną kadencję.

Apolonia Żołądek, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych

  • Jestem zaskoczona tą decyzją zarządu. Uzasadnienie nie przemawia do mnie, ponieważ ciągle mamy w oświacie jakieś zmiany i potrafimy z powodzeniem wdrażać je, tak by szkoła zawsze dobrze funkcjonowała. Zaskoczeniem jest dla mnie argumentacja która znalazła się w uzasadnieniu, czyli „zbyt duże doświadczenie, które może być balastem” – wydaje mi się, że doświadczenie bywa raczej atutem niż balastem.
    W przypadku moim i pana Grzegorza Michalczyka uzasadnienia do uchwały zarządu, są prawie identyczne. Różnią się jednym określeniem
    – „zbyt duże” albo „zbyt małe” doświadczenie – to gdzie jest ten środek? Co dla zarządu oznacza idealne doświadczenie? Kto spełniałby te oczekiwania? Złożyłam odwołanie od tej decyzji, bo myślę, że powinnam to uczynić. Zadałam również zarządowi pytanie, co oznaczają te „inne powiązania”. Dość sporo czytałam też na temat powoływania dyrektorów przez zarządy na rok i w orzecznictwie sądowym występuje wyraźna informacja, że muszą przemawiać za tym rzeczowe, konkretne argumenty. Wydaje mi się, że tutaj tego zabrakło.
    Do tej pory nigdy nie spotkałam się z oznakami braku zadowolenia z mojej pracy. Jestem przekonana, że pracuję solidnie na to, żeby szkoła miała duże osiągnięcia,  i to chyba się udaje, ponieważ władze powiatu wielokrotnie podkreślały walory naszej szkoły, nazywając ją nawet dumą powiatu. Ja osobiście byłam zawsze doceniania – dostałam nagrody:  Starosty, Kuratora, Ministra. Zgodnie z procedurami przystąpiłam do konkursu i wygrałam go. Nie rozumiem zatem decyzji zarządu powiatu i trudno mi się z nią pogodzić.

Grzegorz Michalczyk, dyrektor „Nukleonika”

  • Postanowienie zarządu jest dla mnie dużym zdziwieniem, bo takie decyzje powinno się podejmować, kierując się wyłącznie względami merytorycznymi. Prawo w tym względzie jest jasne i nakazuje powierzenie funkcji dyrektora na pięć lat.  W moim przekonaniu uzasadnienie skrócenia kadencji pozostawia wiele do życzenia i nie jest nie do przyjęcia.  Powoływanie się na brak doświadczenia przy takim doświadczeniu i znajomości oświaty powiatowej, jakie poosiadam, jest co najmniej niestosowne. Byłem członkiem tej oświaty przez osiem lat, tworzyłem ją, nadzorowałem  (w poprzedniej kadencji  Grzegorz Michalczyk jako członek zarządu powiatu był odpowiedzialny właśnie za sprawy oświaty powiatowej – przyp. red.). Postawa zarządu daje podstawy do obaw o przyszłą współpracę.
    Zarząd powiatu bardzo długo zwlekał z tą decyzją, a ma ona wpływ zarówno na nauczycieli, jak i na organizację pracy szkół.  Czekanie z tym trzy miesiące (od 8 kwietnia br.) to niepoważne traktowanie tak dużego obszaru, jakim jest oświata powiatowa. Zasłanianie się reformą szkolnictwa dowodzi też,  że zarząd nie rozumie jej  założeń. „Nukleonik” to nie tylko szkoła zawodowa, ale również technikum i liceum ogólnokształcące. Poza tym reforma do szkół ponadgimnazjalnych wejdzie dopiero za trzy lata, a nie za rok, jak uważa zarząd powiatu. Uzasadnienie, które zapisano w uchwale, przeczy ponadto rozporządzeniu w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora szkoły.
    Zgodnie z ustawą o systemie oświaty zarząd powinien podjąć uchwałę o powierzeniu stanowiska dyrektora wyłonionym kandydatom na pięć lat, aby każdy kandydat mógł zrealizować swoją koncepcję pracy. Zarząd powiatu wybrał jednak inną drogę. Przez trzy miesiące szukał on powodów do skrócenia kadencji, które w moim przekonaniu są irracjonalne.
    Złożyłem wniosek do zarządu o zmianę tej decyzji i zmianę naruszenia prawa, ale jaki będzie efekt, nie wiem. Cała ta oprawa nie sprzyja budowaniu zaufania. W moim przypadku sprawa jest w zawieszeniu, bo sytuacja rodzi pytanie: na jaką współpracę mogę liczyć w przyszłości z organem prowadzącym?

One response to “Dyrektorzy tylko na rok

  1. Zastanawia mnie czy gazeta nie jest czasem zainteresowana faktem ze w Nukleoniku rekrutowano do klas technikum, po czym w ostatniej chwili usunięto dwie z nich(klasa elektryk(76/13) i grafika komputerowa(80/10). Chętnych po ok 80 osób z tym ze z 1-wszej preferencji 13 i 10 odpowiednio. Przypuszczam, ze w każdym przypadku klasy te były by pełne ale nie dano szansy na zakończenie rekrutacji. Osoby wybierające pierwszą preferencję a które nie dostaną się na informatykę(141/54) spadły by tam na kolejną – preferencję dość bliską technicznie .. W rezultacie jednak chętni spadli do klasy jedynej możliwej logistyk albo wypadli w ogóle z nukleonika. W klasie logistyk nie zostaną tylko uciekną. Bo od informatyka( bliżej do grafika komputerowego lub elektryka czy do logistyka-? Mam rozum techniczny widać nie rozumiem – ale widzę jedno ktoś celowo podejmuje niszczące szkołę decyzje. Pytam kto i gdzie mieszka – bo nie wiem, ale przypuszczam że musi być spoza otwocka i dopieszcza „swoich” kosztem otwockich szkół. Chyba źle zaglądać w rodowód – ale jak brak logiki w działaniu to wnioski nasuwają się same. Jak to jest, że potrzeba osób technicznych w gospodarce – a te klasy w pierwszej kolejności są sztucznie usuwane? Jak to jest ze powiat sam niszczy możliwości rozwojowe szkoły, i zatrudnia dyrektora tylko na rok – chyba po to by nie podskakiwał” i po to by wywalić go za brak pozytywnych skutków rozwoju szkoły – podczas gdy sam powiat nie pozwolił na utworzenie klas.. No cóż dzieciaki będą jeździli do W-wy, jak w Otwocku włodarze rozumu nie maja i niszczą nawet to co istnieje.. Tyko w jakim celu wygasza się Nukleonik? Celowo i z premedytacją to niewątpliwie..

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s