Strzały i obława w mieście

Padły strzały, zawyły syreny i ruszył policyjny pościg! To sceny niczym z filmu sensacyjnego, które rozegrały się w centrum miasta. Uciekający ulicami Mateusz K. próbował rozjechać policjantów. Funkcjonariusze użyli broni.
Policja obstawiła wszystkie drogi wylotowe z Otwocka
Policja obstawiła wszystkie drogi wylotowe z Otwocka

To miała być rutynowa kontrola drogowa. Uwagę policjantów zwrócił kierowca chryslera, który w piątek, 15 lipca około godz. 4 nad ranem jechał ul. Kołłątaja w Otwocku. Za kierownicą siedział prawdopodobnie Mateusz K., mieszkaniec Otwocka. Mężczyzna zatrzymał się do kontroli, ale po kilku sekundach zmienił zdanie i zaczął uciekać. Wcisnął pedał gazu, odjeżdżając z miejsca z piskiem opon. Policjanci podejrzewali, że kierowca chryslera może być pod wpływem alkoholu, narkotyków lub ukrywać niebezpieczne substancje lub inne materiały. Stróże prawa ruszyli za nim w pościg. Zaalarmowali również inne radiowozy.

Po kilku minutach chryslera zauważył policyjny patrol na ul. Jana Pawła II, niedaleko stacji kolejowej w Świdrze. Funkcjonariusze zasygnalizowali, kierowcy aby zatrzymał się do kontroli. Mężczyzna zastosował się do polecenia, ale znowu stwierdził, że nie ma ochoty tłumaczyć się stróżom prawa. Kiedy policjant szedł w kierunku chryslera, Mateusz K. docisnął pedał gazu i omal nie potrącił funkcjonariusza. – Kierowca próbował rozjechać interweniującego policjanta, który w ostatniej chwili zdołał odskoczyć na bok. Nic mu się nie stało, ale stróże prawa, widząc, że kierowca nie reaguje na próby zatrzymania, oddali strzały ostrzegawcze – mówi st. asp. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Mundurowi strzelili w jego kierunku sześć-siedem razy. To jednak nie pomogło. Mateusz K., nie zważając na świszczące kule, rzucił się do ucieczki. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Mieszkaniec Otwocka jechał niebezpiecznie, za wszelką cenę chciał zgubić policjantów. Mężczyźnie w końcu udało się przechytrzyć mundurowych. Daleko jednak nie odjechał. Chrysler odmówił posłuszeństwa kilka ulic dalej.

W okolicy supermarketu przy ul. Reymonta mężczyzna porzucił samochód i uciekł pieszo. Auto, w którym były dokumenty Mateusza K., odnaleźli stróże prawa. Do akcji wkroczył również policyjny pies, a na ulicach zaroiło się od radiowozów.

Mężczyzna przepadł jak kamień w wodę. W chwili oddania gazety do druku (w piątek wieczorem) Mateusz K., który próbował potrącić policjanta, nadal był poszukiwany przez otwocką komendę. Nieoficjalnie „Linia” dowiedziała się, że mężczyzna jest byłym wychowankiem ogniska wychowawczego i niedawno był zatrzymany m.in. za kradzież paliwa. Teraz za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym i czynną napaść na funkcjonariusza policji grozi mu nawet 10 lat więzienia.

REKLAMA

REKLAMA