Wisła zdobyta!

Misja „Słodka Wisła” zakończona. Po 24 dniach i ponad 1000 kilometrach samotnego rejsu kajakiem Andrzej Michalik z Karczewa dopłynął do ujścia Wisły do Morza Bałtyckiego. Michalik, który od ponad 20 lat zmaga się z insulinozależną cukrzycą, wrócił do domu, gdzie czekali na niego stęskniona mama, rodzina, sąsiedzi oraz przyjaciele.

MARCIN SULIGA

kajak

– Trudno to nazwać wakacyjną przygodą. To było coś więcej – mówi bohater wyprawy. – Przygotowałem się do niej cały rok, ale po tym wszystkim, co przeżyłem, mogę stwierdzić, że było to trochę za krótko. W trakcie pokonywania Wisły nie miałem momentów zwątpienia, nie chciałem też przerywać wyprawy, choć bywało naprawdę ciężko. Najbardziej wymagające okazały się finisz i wpłynięcie do portu w Gdańsku, gdzie trzeba było uważać na naprawdę duże statki. To było chyba najbardziej stresujące 20 kilometrów na całej trasie – przyznaje Michalik.

Karczewianin już planuje kolejną przygodę. – Nie wiem, czy zrobię to w przyszłym roku, czy za dwa lata, ale na pewno to zrobię. Na razie nie chcę zdradzać, o co chodzi. Pod względem fizycznym będzie to dużo większe wyzwanie, ale zdecydowanie mniej ryzykowne – dodaje.

Dłuższą rozmowę z Andrzejem Michalikiem przedstawimy w jednym z kolejnych numerów „Linii Otwockiej”.

REKLAMA

REKLAMA