Pirat drogowy trafił za kraty

Ten bandyta zdołał uciec funkcjonariuszom, ale nie na długo! Kryminalni przez wiele dni deptali mu po piętach i wreszcie go dorwali. W ręce stróżów prawa wpadł 20-letni mieszkaniec Otwocka, który podczas ucieczki samochodem próbował rozjechać policjantów. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.

AGNIESZKA JASKULSKA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

sceny niczym z filmu sensacyjnego rozegrały się na otwockich ulicach 15 lipca około godz. 4. Rutynowa kontrola drogowa zamieniła się w pościg za uciekającym kierowcą chryslera – „Linia” pisała o tym 18 lipca.

Mateusz K. dwukrotnie nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Policjanci podejrzewali, że kierowca może być pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać mężczyznę, ale bezskutecznie. Na ul. Jana Pawła II, niedaleko stacji kolejowej w Świdrze kierowca chryslera próbował rozjechać interweniujących policjantów. Widząc, że mężczyzna nie reaguje na próby zatrzymania, funkcjonariusze oddali kilka strzałów…

Mateusz K. wpadł w popłoch i rzucił się do ucieczki. Policjanci ruszyli za nim. – Mężczyzna pędził ulicami Otwocka, nie zważając na jadące za nim radiowozy – mówi asp. sztab. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Kierowca chryslera usiłował zgubić pościg, wjeżdżając w małe uliczki – dodaje. Zdesperowany 20-latek taranował radiowozy. Dopiero wtedy udało mu się uciec stróżom prawa.

Policjanci odnaleźli porzucony samochód w okolicy ul. Reymonta w Otwocku, ale Mateusz K. dosłownie zapadł się pod ziemię. Od tego czasu śledczy deptali mu po piętach. Mężczyzna ukrywał się przez kilka dni. – Skrupulatna praca operacyjna kryminalnych doprowadziła ich do ustalenia miejsca, gdzie ukrywał się 20-letni otwocczanin – mówi asp. sztab. Sylwia Durlik.

Pod koniec lipca funkcjonariusze dopadli poszukiwanego uciekiniera w Otwocku. Mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał trzy zarzuty czynnej napaści na mundurowych. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i 20-latek trafił do aresztu na dwa miesiące. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.

REKLAMA

REKLAMA