„Restaura”– mydlenie oczu, czy wielki sukces?

Otwock decyzją koalicji w radzie miasta, zrezygnował z 335 tys. euro, które zostały przyznane miastu w ramach projektu „Restaura”. Dotacja w wysokości ponad 1,4 mln zł miała być przeznaczona na opracowanie dokumentacji do przeprowadzenia rewitalizacji centrum miasta na bazie partnerstwa publiczno-prywatnego.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Na wniosek Dariusza Piętki radni zdecydowali, że w sprawie "Restaury" będą głosować imiennie

Na wniosek Dariusza Piętki radni zdecydowali, że w sprawie „Restaury” będą głosować imiennie

O przygotowaniach miasta do realizacji projektu „Restaura” pisaliśmy już wielokrotnie. Projekt na łamach „Linii” prezentowaliśmy zarówno w zeszłym roku, kiedy miasto miało jedynie skromne nadzieje na uzyskanie finansowania, jak w czerwcu tego roku, kiedy to dowiedzieliśmy się, że kwota 2,1 mln euro została projektowi przyznana (z tej kwoty 335 tys. euro miało być przeznaczone na działania w Otwocku).

Rada, przy uchwalaniu tegorocznego budżetu miasta, zabezpieczyła w nim pieniądze (wkład własny) na wypadek gdyby okazało się, że projekt uzyska dofinansowanie. Po przyznaniu unijnej dotacji radni na sesji, która odbyła się w środę, 27 lipca, mieli już  tylko podjąć uchwałę dającą możliwość prezydentowi do podpisania umowy o dofinansowanie projektu w kwocie ok. 2,1 mln euro. Rada miasta jednak nie wyraziła zgody na zawarcie umowy i przystąpienie Otwocka do unijnego projektu.

Głosowanie poprzedziła trwająca ponad trzy godziny burzliwa dyskusja podczas której nie tylko szczegółowo przeanalizowano wielostronicowy wniosek złożony przez Otwock, ale również przedstawiono szereg argumentów „za” i „przeciw” udziałowi miasta w projekcie „Restaura”.

Krytycznie o projekcie

– Projekt „Restaura” po raz pierwszy został przedstawiony w czerwcu 2015 roku w gronie zaproszonych radnych, przedsiębiorców i osób zainteresowanych. Całkowity budżet projektu to 2 mln 86 tys. euro, z czego 335 tys. euro miało być przeznaczone na działania w Otwocku. Unia Europejska pokrywa 85 proc. wszystkich kosztów  – mówiła podczas sesji wiceprezydent Otwocka, Agnieszka Wilczek. – Całość tego projektu będzie kosztowała miasto w ciągu trzech lat 233 tys. zł. Jak dostaniemy środki z urzędu marszałkowskiego, kwota ta zmniejszy się do 77 tys. zł. To nie są duże koszty dla naszego budżetu – przekonywał wiceprezydent Piotr Stefański.

Radni zwrócili uwagę, że we wniosku nie wskazano, które obiekty miałby zostać zrewitalizowane, mimo, że inne miasta partnerskie to zrobiły. – To dowód na to, że prezydent nie ma dokładnie wizji, co chciałby w ramach tego projektu ująć i jakie cele zrealizować – skomentował przewodniczący rady miasta, Jarosław Margielski. Nie zgodziła się z nim wiceprezydent. – Mówimy ogólnie o centrum miasta. Ta elastyczność doboru obiektów na etapie analizy wstępnej, pozwala nam wskazać te miejsca, które w naszej ocenie powinny podlegać rewitalizacji. Być może będziemy mówili o budynku dworca PKP, być może o ul. Kościelnej, auli budynku urzędu miasta. Nie widzę możliwości, żeby urząd wyznaczał kierunki bez państwa udziału. To, że zostało to zapisane w sposób dowolny, bez wskazania konkretnych miejsc rewitalizacji, obiektów, to że uzyskała ona możliwość dofinansowania oznacza, że założenia są zgodne z założeniami programu Interreg – uważa z kolei Agnieszka Wilczek.

Radny Andrzej Sałaga zapytał dlaczego inne miasta partnerskie mimo, że otrzymają niższą kwotę unijnego dofinansowania, w ramach projektu poza opracowaniem dokumentacji wykonają także rewitalizację konkretnych obiektów.

– My otrzymujemy największą kwotą i nie stać nas na rewitalizację? Tylko tworzymy sobie dokumentacje do rewitalizacji – dziwił się radny. W odpowiedzi od zastępczyni prezydenta usłyszał, że projekt „Restaura” zawiera opracowanie wszelkich analiz planistycznych, ekonomicznych, a także finansowych, dotyczące możliwości sfinansowania przedsięwzięcia w późniejszym trybie m.in. z udziałem partnerstwa publiczno-prywatnego czyli środków zewnętrznych.

Radni podkreślali również, że Otwock w tym wszystkich opracowaniach nie uzyska najważniejszej dokumentacji – projektowej. –  Źródło finansowania mamy w tej chwili tylko wyłącznie na przeprowadzenie szerokich analiz, jeżdżenia z innymi miastami, konsultowania rozwiązań jakie są możliwe i ewentualnym sposobom pozyskania partnera prywatnego, który zapewni finansowanie dla tych inwestycji. Rozbudzamy społeczny apetyt na to, że coś w centrum się stanie za pieniądze unijne, a tak naprawdę powstanie tylko gruba książka – mówił radny Krzysztof Kłósek. – Nie można powiedzieć, że to jest materiał książka. To jest materiał analityczny do prac, na podstawie których będziemy wyłaniać wykonawców.

To jest dla nas szansa na przygotowanie dobrego projektu na podstawie którego przy kolejnym rozdaniu środków unijnych będziemy mogli uzyskać dofinansowanie na realizację konkretnych inwestycji. Jeśli mamy możliwość skorzystania ze środków unijnych, to nie wiem skąd państwa wątpliwości – dziwiła się dociekliwym pytaniom radnych, wiceprezydent.

Podczas dyskusji radni zwrócili również uwagę na inny zapis we wniosku. – Czytamy w nim, że w krajach uczestniczących w programach konsultacje z mieszkańcami, przedsiębiorcami, politykami, organizacjami pozarządowymi, odbyły się jeszcze przed zgłoszeniem projektu. W Otwocku nie miało to miejsca, a prezydent się pod tym wnioskiem podpisał – mówił radny Jakub Kosiński.  – Tam gdzie obiekty zostały wskazane konsultacje się odbyły, u nas takie obiekty nie zostały wskazane – usłyszał odpowiedź od Agnieszki Wilczek. Zdaniem radnych to duży błąd. – Właścicielka jednego z obiektu, na obszarze przewidywanym do rewitalizacji, zdecydowanie negatywnie odniosła się do państwa pomysłu. Powiedziała, że dosyć już czasów, gdzie prywatnym właścicielom odgórnie będą narzucane rozwiązania. Do terenów, które państwo proponują zrewitalizować miasto nie posiada tytułu prawnego, są to własności prywatne – argumentował szef rady miasta. Wiceprezydent tłumaczyła, że konsultacje społeczne odbędą się po wskazaniu rejonu miasta, który ma być objęty programem rewitalizacji.

Krytycznie o projekcie wypowiadał się również radny Przemysław Bogusz. – Projekt jest przedstawiany oficjalnie jako wielki sukces miasta, który doprowadzi do rewitalizacji. Ale według tego projektu nie będzie pieniędzy na żadną rewitalizację, i mówienie o tym, że cokolwiek zostanie zrealizowane, bo zrobimy ten projekt, to jest mydlenie oczu mieszkańcom Otwocka. Będą przygotowane tylko dokumenty- uważa Bogusz. Przypomniał, że miasto posiada już Lokalny Program Rewitalizacji (LPR), który jest właśnie w trakcie aktualizacji. – To jest dokument który „Restaura” ma w znacznym stopniu powielać. Tam są wskazane propozycje działań pilotażowanych obiektów należących do miasta, wspólnot mieszkaniowych, jest tam wszystko opisane, ze wskazaniem potencjalnych źródeł finansowania. W tym kierunku powinniśmy iść. To opracowanie też kosztowało jakieś pieniądze, skoro je aktualizujemy będziemy mogli ubiegać się o środki na rewitalizacje konkretnych obszarów i obiektów – mówił radny. Jego zdaniem pieniądze na wkład własny do „Restaury”, lepiej przeznaczyć na LPR.

– Program „Restaura” to krok dalej niż LPR, który dotyczy całego miasta, a „Restaura” centrum. Dziwię się państwa podejściu, kiedy Otwock ma szansę otrzymać pieniądze na program z montażem finansowym, to państwo odbieracie takim swoim działaniem mieszkańcom współudział w podejmowaniu działań – odpowiedziała radnemu wiceprezydent. – Dostajemy reklamę, możliwość przygotowania dokumentacji tak, żeby wszyscy potencjalni inwestorzy wiedzieli, że on się uda. Dostajemy gotowca, którego będzie można wdrażać do realizacji, a przez te wszystkie lata będzie głośno medialnie o tym programie w całej Europie – przekonywał z kolei wiceprezydent Stefański.

Radni negatywnie odnieśli się również do procesu przygotowywania projektu. – Jesteśmy znów stawiani pod ścianą. Na rozmowy jest już za późno. Prezydent nie zapytał się rady o zgodę na przystąpienie do projektu wcześniej – uważa radny Krzysztof Kłósek i dodaje. – Większym wstydem będzie przystąpienie nieprzygotowanym do projektu i niewykonanie go w sposób właściwy, niż zrezygnowanie z niego i powiedzenie: „przepraszamy”, nie dopilnowaliśmy tego. Dziś nie jesteśmy gotowi do tego żeby przystąpić do niego, mimo, że go wygraliśmy- stwierdził Kłósek. Innego zdania jest wiceprezydent Piotr Stefański, który tuż przed głosowaniem, próbował jeszcze przekonać radnych do zmiany zdania.– Jest to jedyny projekt w Polsce, który dostał na to pieniądze, który ma szanse na przeprowadzenie procedury przygotowującej rewitalizację na bazie PPP. Rezygnowanie z zaangażowania kwoty 233 tys. zł, w najgorszym wypadku, tylko dlatego, że prezydent tego z państwem nie skonsultował?! Rozumiem, że są różne animozje, ale spójrzmy na to z szerszej perspektywy. Podejmują dziś państwo decyzje o tym, czy miasto Otwock będzie postrzegane w ramach Unii Europejskiej jako poważny partner. Jeśli teraz zrezygnujemy z możliwości uczestniczenia w tych środkach publicznych, to nie liczcie na to, że później miasto Otwock będzie postrzegane jako partner, z którym można rozmawiać. Taka opinia pozostanie na najbliższe lata na wszystkie środki unijne. Może faktycznie jako organ wykonawczy stawiamy państwa trochę pod ścianą, ale z punktu widzenia tego, w jaki sposób można te środki wykorzystać i co będzie tym produktem końcowym dla mieszkańca, w takiej sytuacji  zaryzykujcie państwo i dajcie się ten jeden raz pod tę ścianę postawić – apelował Stefański.

Ostatecznie za przystąpieniem do projektu i realizacją „Restaury” zagłosowali: Wojciech Dziewanowski, Andrzej Kamiński, Marek Leśkiewicz i Dariusz Piętka. Przeciw byli: Krzysztof Kłósek, Jakub Kosiński, Dariusz Kosyła, Marcin Kraśniewski, Monika Kwiek, Łukasz Majchrzyk, Jarosław Margielski, Magdalena Nowak, Barbara Olpińska, Małgorzata Rock, Andrzej Sałaga i Czesław Woszczyk.

Co dalej?
Jakie mogą być konsekwencje rezygnacji Otwocka z udziału w projekcie? Na to pytanie podczas sesji odpowiedziała Iwona Gawłowska, naczelnik wydziału ochrony środowiska w urzędzie miasta, menager projektu.- Termin rozpoczęcia projektu został wskazany na czerwiec 2016 roku, mamy lipiec. Istnieje takie ryzyko, że jeśli któryś z partnerów już poniósł wydatki, a umowa nie zostanie podpisana, nie będzie mógł starać się o zwrot tych środków z unii. Ponadto wszyscy beneficjenci tego projektu zapłacili za wnioski, które zostały złożone i miały być ten koszt zwrócony po podpisaniu umowy.

W naszym przypadku to ok. 65 tys. zł. – wyjaśniała naczelnik Gawłowska.

W piątek, 29 lipca na oficjalnej stronie internetowej urzędu miasta, wiceprezydent Agnieszka Wilczek poinformowała, że „zwróciła się do rady miasta o ponowne pochylenie się nad możliwościami jakie daje projekt i prośbą o wyrażenie zgody na jego realizację przez  Otwock.”

– Myślę, że w obliczu ograniczonego budżetu powinniśmy przyjmować unijne wsparcie jako wartość dodaną i szansę na rozwój miasta – czytamy w oficjalnym piśmie.

Komentarz: Taka szansa już się nie powtórzy

Bartosz Korbus, Instytut Partnerstwa Publiczno-Prywatnego

Dla zrozumienia smutnych konsekwencji braku zgody rady miasta na realizację projektu RESTAURA warto zapoznać się z założeniami i genezą tego projektu, finansowanego ze wspierającego projekty międzynarodowe funduszu INTERREG.

Ideą środków dostępnych w ramach INTERREG, który miał finansować projekt RESTAURA, jest wspieranie współpracy różnych typów beneficjentów z państw Europy Środkowej: miast, uczelni czy organizacji pozarządowych w celu wypracowywania rozwiązań służących lepszemu urządzeniu spraw publicznych, m.in. ochrony dziedzictwa kulturowego. Naturą tych projektów nie jest finansowanie konkretnych inwestycji, ale wypracowywanie rozwiązań, dzięki którym możliwe staje się m.in. pozyskanie finansowania inwestycji prowadzącej do rewitalizacji zaniedbanych obszarów miejskich czy ochrony dziedzictwa kulturowego. Ważną częścią projektów jest też promocja wypracowanych rozwiązań.

Wśród podmiotów, które zainteresowane są rewitalizacją miast i Partnerstwem Publiczno-Prywatnym (PPP) blisko dwa lata temu powstał pomysł zrealizowania projektu finansowanego z INTERREG, który umożliwiłby prowadzenie rewitalizacji zdegradowanych obszarów miejskich dzięki współpracy miast i biznesu (w formule PPP z ewentualnym wsparciem środków dotacyjnych). W celu aplikowania o dotację z INTERREG powstało konsorcjum grupujące podmioty z Polski, Słowacji, Słowenii i Chorwacji, w skład którego wchodzą m.in. miasta, które dzięki dotacji miały przygotować dokumentację dla pilotażowych projektów rewitalizacyjnych PPP (po jednym w każdym kraju).

W skład konsorcjum wchodzą również instytucje zajmujące się badaniami nad rewitalizacją i Partnerstwem Publiczno-Prywatnym oraz upowszechnianiem wiedzy na ten temat (organizacje pozarządowe i uczelnie). Zgodnie z założeniami aplikacji każdy uczestnik konsorcjum mógł uzyskać środki na te działania, które były najbardziej cenne z jego perspektywy, ale pod warunkiem, że będą działać wspólnie, a na końcu podzielą się wypracowanymi doświadczeniami z innymi samorządami w całej Unii Europejskiej.

Brzmi to może skomplikowanie, ale w istocie każdy z partnerów otrzymał środki na prowadzenie swoich własnych celów. Wobec przyjęcia aplikacji cztery miasta (w tym Otwock) otrzymać mogą środki na przygotowanie inwestycji rewitalizacyjnych na ich terenie. Każde z nich ma podobne kłopoty i brak środków na przygotowanie odpowiednich, konkretnych projektów rewitalizacyjnych. Każde ma też specyficzne dla siebie potrzeby, Nowa Gorica średniowieczny zamek i jego okolice, z przyległymi terenami a Otwock – bardzo zdegradowane tereny w  centrum miasta.

Pozyskane środki miały być przeznaczone na wypracowanie wraz z mieszkańcami (w tym przedsiębiorcami) projektów najlepiej wpisujących się w potrzeby danej społeczności (na potrzeby projektu nazwaliśmy te pomysły zintegrowanymi planami ochrony dziedzictwa kulturowego), a następnie na przygotowanie konkretnych projektów infrastrukturalnych służących realizacji tych pomysłów rewitalizacyjnych.

Każde z miast świadome niedostatków definiuje potrzeby rewitalizacyjne w odpowiednich dokumentach  (w Polsce np. w Lokalnym Programie Rewitalizacji) i jest to dopiero wstępny plan działań. Do realizacji konkretnej inwestycji konieczne jest zdefiniowanie założeń społecznych, kulturowych i biznesowych konkretnego przedsięwzięcia rewitalizacyjnego. W Otwocku w ramach projektu miały zostać wybrane, konkretnie obszary (tereny i budynki) które mają być rewitalizowane, ze wskazaniem, jaka infrastruktura ma być zbudowana od nowa, jakie usługi społeczne mają być świadczone w ramach projektu oraz jaka infrastruktura powstała w ramach rewitalizacji ma należeć do miasta, a jaką część projektu można powierzyć do realizacji inwestorowi. Po zdefiniowaniu tych założeń strategicznych miasta pilotażowe w ramach projektu miały przystąpić do drugiego, bardzo ważnego i kosztownego etapu przygotowania inwestycji rewitalizacjnej, tj. ustalenia zakresu rzeczowego (technicznego), finansowego i prawnego konkretnych inwestycji służących wdrożeniu pomysłu stworzonego w ramach pierwszej fazy wdrażania rewitalizacji.

Projekt RESTAURA zakładał, że zgodnie z naturą PPP, środki na wdrożenie konkretnego projektu, np. sfinansowanie dróg, remontów czy budowy nowej infrastruktury, pochodzić mają w jak największej części ze środków sektora prywatnego (i  w miarę możliwości ze środków dotacyjnych).

Pewnym wzorem dla Otwocka mogą być projekty rewitalizacyjne PPP realizowane w Sopocie i Gdańsku. Szczególnie Sopot może być ciekawą inspiracją – kapitał prywatny w zamian za możliwość nabycia ziemi w okolicach dworca PKP zobowiązał się do sfinansowania nowych peronów i rozwiązań komunikacyjnych, w tym odnowienia terenów przydworcowych i graniczących z nim terenów miejskich. Drogi i części infrastruktury transportowej zaprojektowane i zbudowane przez sektor prywatny są własnością PKP i miasta, natomiast na kupionych działkach (cenę potrącono z nakładami na infrastrukturę publiczną) inwestor zaprojektował zgodnie z wytycznymi miasta i zbudował na swój koszt hotel i centrum handlowo-usługowe. Co więcej jest to pierwszy w Europie projekt hybrydowy, ponieważ inwestor finansuje inwestycje ze środków inicjatywy JESSICA (preferencyjne pożyczki ze środków UE). Dzięki formule PPP Sopot zrewitalizował ważny obszar miasta, przyciągnął inwestorów,  pozyskał nową infrastrukturę, w zasadzie nie wydając dodatkowych środków (rozliczenie za część publiczną nastąpiło w ramach transakcji sprzedaży ziemi pod część komercyjną – prywatną). Co więcej Sopot otrzymał od zwycięzcy przetargu (inwestora) premię finansową w zamian za możliwość realizacji inwestycji w centrum miasta, a partner prywatny jeszcze przez kilka lat będzie utrzymywał infrastrukturę publiczną, którą zbudował w ramach umowy  z miastem (wartość nakładów poniesionych przez sektor prywatny na rewitalizację to ok. 100 mln zł). Gdańsk w analogicznym modelu zrewitalizował część obszaru Wyspy Spichrzów, nakłady inwertora na ten zdegradowany obszar to ok. 400 mln zł. w tym rozwiązania transportowe należące do strony publicznej (13 obiektów inżynieryjnych zamówionych przez miasto, takich jak mosty, infrastruktura drogowa itp.).

Co ciekawe, przy wielomilionowych nakładach służących rewitalizacji obszarów objętych rewitalizacją PPP,  jedyne koszty finansowe dla miast to koszty przygotowania dokumentacji przedsięwzięcia rewitalizacyjnego, obejmujące doradztwo techniczne, prawne i ekonomiczne niezbędne dla wdrożenia Partnerstwa Publiczno–Prywatnego. Koszty te związane są z tym, że skomplikowany przetarg PPP, wymaga zdefiniowania założeń technicznych projektu, tj. zakres infrastruktury publicznej, jaka ma powstać, i jej projektu technicznego czy też programu funkcjonalno-użytkowego (jeśli projektować ma inwestor – wykonawca).

Zdefiniowania wymaga infrastruktura powstająca w części prywatnej (miasto nie może sobie pozwolić na utratę kontroli nad estetyką inwestycji komercyjnej). Doradztwo techniczne obejmuje więc opracowanie odpowiednich planów i kosztorysów. Praca inżynierów, konieczna dla wdrożenia projektu rewitalizacyjnego PPP, musi być ściśle powiązana z pracą doradców prawnych i ekonomicznych. Prawnicy muszą przygotować dokładnie strukturę prawną projektu: zbadać status działek i określić zasady ich wykorzystania czy sprzedaży w ramach projektu. Co ważne w ramach umowy o PPP, miasto ma prawo odkupu działek powierzonych partnerowi jeśli cokolwiek nie idzie zgodnie z umową o PPP. Ponadto prawnicy przygotowują umowę PPP i dokumenty przetargowe służące do wyłonienia inwestora. Zadaniem doradców ekonomicznych jest ustalenie warunków, przy jakich przetarg jest korzystny dla miasta, a również wskazanie, czy istnieją możliwości pozyskania środków z UE, które działałyby na korzyść przedsięwzięcia (tzw. projekty hybrydowe).

Osobnym kosztem jest przygotowanie oferty inwestycyjnej i jej promocja wśród potencjalnych inwestorów. Na wszystkie te przygotowania w ramach tzw. pilotażu przewidziano w ramach projektu RESTAURA pieniądze dla Otwocka (jak i pozostałych trzech miast). Oznacza to, że dzięki dofinansowaniu nasze miasto uzyskało możliwość sfinansowania prac umożliwiających wspólne wypracowania z mieszkańcami (w tym biznesem) pomysłu na projekt rewitalizacyjny, a następnie przygotowanie przetargu na wyłonienie inwestora (partnera prywatnego, który ten pomysł by zrealizował), co stanowi poważny koszt (w projekcie przewidziano na ten cel kwotę do 200 000 euro).

Oczywiście dokumentacja, jaką Otwock sfinansować mógł w ramach projektu RESTAURA, sama z siebie nie sfinansuje inwestycji, ale jest ona konieczna, by pozyskać odpowiednie środki na rewitalizację od partnera prywatnego lub z innych źródeł.

INTERREG nie finansuje inwestycji, a jedynie analizy i badania potrzebne do wdrażania inwestycji. W tym kontekście warto wspomnieć, że partnerami wspierającymi programu RESTAURA w Polsce jest Ministerstwo Rozwoju i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, odpowiedzialne za wdrażanie środków UE, w tym za projekty hybrydowe.

Otwock w ramach projektu oprócz wytworzenia dokumentacji niezbędnej do wdrożenia projektu rewitalizacyjnego (jak pozostałe miasta) miał zająć się koordynacją przepływu dokumentacji niezbędnej do rozliczenia przedsięwzięcia. W związku z tym przyjął rolę lidera projektu, co daje mu dodatkowe przywileje – głównie 10 proc. wyższe dofinansowanie niż ma to miejsce u innych partnerów otrzymujących zwrot 85 proc. kosztów udziału w projekcie. Jako lider Otwock uzyskać mógł również  większą kontrolę nad budżetem (w tym możliwość przesunięć finansowych stosownie do potrzeb miasta).

Niestety, Otwock wobec środowej uchwały rady miasta traci możliwość sfinansowania 95 proc. dokumentacji koniecznej do wdrożenia projektów rewitalizacyjnych o potencjalnie dużej wartości infrastrukturalnej.

W zamian za maksymalnie 80-90 000 zł wkładu własnego, czyli wartość  budowy jednego odwodnienia i projektu jednego ronda, Otwock miałby możliwość pozyskania dokumentacji wartej ok. 200 000 euro, tj ok. 800 000 zł, służącej finansowaniu wielomilionowych inwestycji w rewitalizację miasta oraz środki na dodatkowe koszty projektowe i administracyjne (ok. 140 000 euro). Jestem przekonany, że realizacja projektu RESTAURA niewątpliwie wzmocniłoby zdolności administracyjne Otwocka w tym do pozyskiwania kolejnych projektów unijnych i promocji miasta w całej Europie.

Reasumując dotacja INTERREG została przyznana, gratulacje ministra rozwoju przyjęte – szkoda, że na skutek decyzji rady miasta, ostatecznie Otwock nie skorzysta z szansy, która więcej się już nie powtórzy.

Na zakończenie chciałbym uczynić jeszcze jedną uwagę – cały projekt obejmował wsparcie pozostałych miast (po jednym w Słowenii, Chorwacji i Słowacji) oraz środki na badania dla uczestniczących w jego wdrażaniu instytucji, stowarzyszeń i fundacji rozwijających wiedzę o PPP w każdym kraju, w Polsce Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, który reprezentuje. W konsekwencji to głównie „wystawieni” przez Otwock partnerzy, tworzący od kilkunastu miesięcy założenia aplikacji, najprawdopodobniej nie będą mogli cieszyć się jego dobrodziejstwami. Być może istnieje minimalna szansa, że na miejsce Otwocka uda się konsorcjantom jeszcze wprowadzić inne polskie miasto potrafiące wykorzystać szansę, jaką tworzy RESTAURA, ale może być już na to za późno (wszystko w rękach instytucji zarządzającej INTERREG w Wiedniu). Jako otwocczanin czuję szczególną gorycz z powodu zaistniałej sytuacji (brak wsparcia dla rewitalizacji i zaprzepaszczenie projektu), ponieważ to ja, kierując się lokalnym patriotyzmem, rekomendowałem pozostałym członkom konsorcjum Otwock jako polskie miasto pilotażowe dla RESTAURY, przekonałem się że bezpieczniej było wybrać inną gminę, w której z wdzięcznością przyjętoby i wykorzystano ponad 300 000 euro dotacji netto na działania, które inne miasta muszą finansować samodzielnie.

 

Komentarz radnych

W sprawie rewitalizacji potrzeba działań, a nie kolejnych strategii!

Projekt RESTAURA – brak pieniędzy na rzeczywistą rewitalizację, za to gigantyczne kwoty na promocję, konsultacje i analizy oraz prawdopodobne wstrzymanie faktycznej rewitalizacji obiektów w mieście na trzy lata (czas trwania projektu). Czyli o co chodzi w sporze na temat RESTAURY.

W ostatnim czasie jako wielka szansa dla naszego miasta, jeśli chodzi o rewitalizację zdegradowanych terenów, przedstawiany był unijny projekt RESTAURA. Wśród zwolenników przystąpienia do tego projektu było też wielu radnych – dopóki nie dowiedzieli się, o co tak naprawdę w nim chodzi. W dotychczasowych rozmowach o RESTAURZE przeważały hurraoptymistyczne zapowiedzi i ogólniki. Radni i mieszkańcy byli karmieni wizjami zmodernizowanego centrum Otwocka i opowieściami o wielkim wyróżnieniu, jakie spotkało nasze miasto w związku z udziałem w międzynarodowym projekcie. Bardziej ostrożnym czerwona lampka zapaliła się już podczas ubiegłorocznego spotkania zorganizowanego przez prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka w auli ratusza. Zaprezentowano wprawdzie wówczas wizualizację modernizacji terenu pomiędzy ulicami Orlą, Pod Zegarem i Andriollego, zastrzegając jednak, że to tylko przykładowa prezentacja i że jej pokazanie nie oznacza, iż projekt zostanie zrealizowany. Na pytania co w takim razie ma być ostatecznym produktem projektu RESTAURA – jeśli nie rewitalizacja określonego obszaru – padały wówczas dość ogólnikowe odpowiedzi, wreszcie rozmowa zeszła na temat zalet Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.

Radni proszą o szczegóły
Sprawa wróciła po roku w formie projektu uchwały przedłożonego radzie miasta przez prezydenta, według którego rada miała wyrazić wolę przystąpienia do projektu RESTAURA i jego realizacji. Początkowo prezydent nie przedstawił żadnych szczegółów. Radni otrzymali jedynie szablon umowy, bez stanowiących jej integralną część dokumentów aplikacyjnych mówiących o tym na co zostało przyznane dofinansowanie. Nie chcąc podejmować decyzji w ciemno, na posiedzeniu komisji ochrony środowiska i urbanistyki 19 lipca radni poprosili o te dokumenty i po ich otrzymaniu poddali je analizie na kolejnym posiedzeniu komisji. W opinii wielu radnych wynikało z nich, że udział w projekcie nie przyniesie efektu w postaci rewitalizacji choćby jednego obiektu na terenie Otwocka – chociaż jego budżet dla naszego miasta miał wynosić ponad 350 tys. euro, czyli 1,4 mln zł. Produktami projektu miały być „strategie i plany działania, narzędzia, pilotaże i szkolenia dla władz publicznych”.

Kolejne strategie, analizy, opinie, zamiast realnych działań
Oczywiście w przypadku tak złożonych działań jak rewitalizacja strategia jest niezbędna. Sęk w tym, że Otwock taką strategię już posiada. Jest nią uchwalony w 2009 r. i później kilkakrotnie aktualizowany Lokalny Program Rewitalizacji, nad którym prace trwają także obecnie – Urząd Miasta, za pośrednictwem strony internetowej zachęca mieszkańców do zgłaszania własnych propozycji w tym zakresie. Jest to obszerny, przygotowany we współpracy z organizacjami pozarządowymi, wspólnotami mieszkaniowymi i innymi podmiotami dokument określający precyzyjnie, które obszary i obiekty w Otwocku należy poddać rewitalizacji, ile to może kosztować i skąd można pozyskać środki na ten cel. Po co więc kolejna strategia?

Prezydenccy urzędnicy tłumaczyli radnym, że LPR ma charakter ogólny, RESTAURA zaś ma być bardziej szczegółowym opracowaniem. Na pytanie, jakie wobec tego obszary zostaną objęte działaniami rewitalizacyjnymi w wyniku przystąpienia naszego miasta do projektu, odpowiedź brzmiała: nie wiadomo, to ustalimy później, w procesie konsultacji. Analizując dokumentację, radni stwierdzili jednak, że konsultacje powinny zostać przeprowadzone wcześniej – przy wskazywaniu obiektów objętych działaniami pilotażowymi:

„Pilotaże zostały zdefiniowane na etapie wniosku o dofinansowanie, stąd konsultacje z interesariuszami (mieszkańcy, przedsiębiorcy, politycy, organizacje pozarządowe) z krajów uczestniczących w projekcie odbyły się jeszcze przed złożeniem projektu” – pod takim wnioskiem podpisali się otwoccy urzędnicy, podczas gdy na sesji przyznali, że żadnych konsultacji nie przeprowadzali.

Nowomowa zamiast konkretów
Warto tu zaznaczyć, że Otwock był jedynym spośród czterech miast mających uczestniczyć w projekcie, które nie wskazało konkretnych obiektów będących przedmiotem działań pilotażowych. Słowacy chcą dzięki RESTAURZE opracować analizy dotyczące willi Petrivaldskeho w mieście Hnusta, Słoweńcy planują opracowanie wymagań technicznych oraz specyfikacji dotyczącej planowanej odbudowy zamku Rihemberk w Novej Goricy oraz jego przyszłego wykorzystania, natomiast Chorwaci zamierzają określić warunki wstępne do ustanowienia modelu PPP dla pałacu Versi. A co chce uzyskać Otwock? Oto cytat z dokumentacji projektowej:

„Raport techniczny określający wymagania dotyczące projektu, analizujące i oceniające opcje techniczne wraz z rekomendacjami wyboru wariantu oraz dostarczeniem wkładu do procesu planowania i projektowania inżynieryjnego.” Konia z rzędem temu, ktoś się połapie, na co miałyby zostać wydane pieniądze.

Z tej unijnej nowomowy kompletnie nic nie wynika, pod tak sformułowany zapis można podstawić dowolną treść. Brak konkretów urzędnicy przedstawiali jednak jako… zaletę, bo – jak wyjaśniano – skoro nic nie wpisaliśmy, to będziemy mieli więcej możliwości.

Podręcznik? Nie na to czekamy
Podsumowując: efektem projektu RESTAURA nie miała być rewitalizacja czegokolwiek w Otwocku. Jak przyznała podczas sesji rady miasta 27 lipca wiceprezydent Agnieszka Wilczek, przedmiotem analiz sporządzonych w wyniku realizacji projektu będą reguły PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego). Zdaniem radnych, którzy nie zgodzili się na udział Otwocka w tym projekcie, Otwock nie potrzebuje kolejnych strategii, ani podręczników, które także mają powstać dzięki RESTAURZE. Naszemu miastu jest potrzebna realizacja już opracowanej strategii rewitalizacji i dlatego radni wcześniej chętnie poparli udział Otwocka w innym projekcie pozwalającym na uzyskanie pieniędzy na rewitalizację terenów zielonych, w tym parku miejskiego, a także aktywnie włączyli się w przygotowanie założeń tej rewitalizacji.

Powtórzmy to wyraźnie: do rewitalizacji nie jest potrzebny projekt RESTAURA! Paradoksalnie, przystąpienie do projektu mogłoby zastopować na kolejne lata jakiekolwiek kroki zmierzające do prawdziwej rewitalizacji. Już dziś prezydent nie radzi sobie z realizacją zadań zapisanych w budżecie, dlatego nie otrzymał absolutorium za ubiegły rok. Mimo że minęło już siedem miesięcy 2016 r. wiele tegorocznych inwestycji dotąd nie ruszyło z miejsca, nie rozpisano nawet przetargów! Co dopiero mówić o ambitnych wyzwaniach związanych z tak potrzebną naszemu miastu rewitalizacją. Nie możemy nic robić, bo przecież czekamy na wyniki RESTAURY – to mógłby być kolejny argument przeciwko podejmowaniu realnych działań.

Brak środków na rzeczywistą rewitalizację był podstawowym, choć nie jedynym, argumentem przemawiającym za odrzuceniem uchwały w sprawie RESTAURY. Nie bez znaczenia była też konieczność zapewnienia przez Otwock wkładu własnego w wysokości od ok. 77 do 230 tys. zł (w zależności od pozyskania dodatkowych środków krajowych), a także obciążenia dodatkowymi obowiązkami urzędników, w tym naczelniczki Wydziału Ochrony Środowiska, która miała być koordynatorem projektu. Akurat w dziedzinie ochrony środowiska w naszym mieście jest wystarczająco dużo wyzwań, aby od osoby odpowiedzialnej za stawianie im czoła wymagać pełnego poświęcenia swojego czasu pracy tym właśnie zagadnieniom.

Pokażmy dokumenty

W sytuacji niesłabnącego konfliktu pomiędzy radą miasta a prezydentem, nad czym ubolewamy, zdajemy sobie sprawę, że decyzja w sprawie RESTAURY stanie się powodem ataków na „złych radnych, którzy odrzucili wielką szansę dla miasta”. Takie niewybredne ataki już się pojawiły zamiast merytorycznej dyskusji. „Szczepaniak nie może wykazać sukcesów bo to utrudni wam skok do „koryta” – napisała na jednym z portali społecznościowych osoba odpowiedzialna za prowadzenie oficjalnej strony internetowej Otwocka. Nie zamierzamy zniżać się do tego poziomu, a ponieważ uważamy, że w tej sprawie mieszkańcy powinni mieć możliwość wyrobienia sobie opinii na podstawie dokumentów, apelujemy o upublicznienie wniosku aplikacyjnego, który złożył Otwock w sprawie tego projektu. Jednocześnie gorąco zachęcamy wszystkich mieszkańców do udziału w pracach nad aktualizacją Lokalnego Programu Rewitalizacji, a urzędników – do pozyskiwania funduszy na rzeczywistą rewitalizację.

W imieniu radnych koalicji PiS, CHiS i Klubu Radnych Bezpartyjnych, którzy głosowali za odrzuceniem projektu uchwały
Przemysław Bogusz, Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Urbanistyki Rady Miasta Otwocka

 

 

Tekst powstał po sesji 27 lipca, na której rada miasta większością głosów

 

odrzuciła projekt uchwały w sprawie RESTAURY. Jeszcze przed zakończeniem tej sesji

 

do rady wpłynął wniosek o kolejne głosowanie w tej samej sprawie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s