Wylali dziecko z kąpielą

Po raz pierwszy od 14 lat nie zorganizujemy na basenie zajęć dla niemowląt i małych dzieci z rodzicami – mówi Piotr Gąszcz, wicedyrektor Integracyjnego Centrum Sportu i Rekreacji w Józefowie. Wszystko przez wyśrubowane normy jakości wody, które niedawno wprowadziło Ministerstwo Zdrowia.

SYLWIA WYSOCKA

WATERBOBAS

Od kilkunastu lat na pływalni w Józefowie odbywały się specjalne lekcje nauki pływania dla maluchów „Bobo plusk”. Jednak w tym roku zajęcia niespodziewanie zostały zawieszone. – Ministerstwo Zdrowia wprowadza nowe normy jakości wody, które baseny musiałyby spełniać w czasie trwania zajęć dla najmłodszych. Zostały wprowadzone parametry wody, które nigdy w Polsce nie obowiązywały. Chodzi o zwiększoną liczbę, częstotliwość i zakres badań – informuje Piotr Gąszcz, wicedyrektor ICSiR.

Na czym dokładnie polegają obostrzenia? – Woda w basenie, w którym odbywają się zajęcia  dla maluchów, ma być badana co tydzień. Jest to mało realne choćby ze względu na procedury przeprowadzania ekspertyz. Wyniki badań otrzymujemy zwykle po 10-12 dniach, więc wykonywanie kolejnych ekspertyz po tygodniu, gdy nie ma wyników poprzednich próbek, jest bez sensu. Konieczne jest także regularne badanie wody na obecność legionelli, a ta bakteria nie ma prawa występować w wodzie, która jest uzdatniana. Takie badanie dotychczas odbywało się tylko pod natryskami. Jeśli wypadało pomyślnie, powtarzało się je po roku. Gdy i wtedy jego wyniki były dobre – następne przeprowadzano dopiero po trzech latach. Teraz taką ekspertyzę trzeba powtarzać co tydzień! Spełnienie tych wszystkich wymagań wiąże się z ogromnymi kosztami, których nie jesteśmy w stanie ponieść – tłumaczy wicedyrektor Gąszcz.

Jego zdaniem wyniki jakichkolwiek badań przeprowadzanych w Polsce nie wskazują na konieczność wprowadzenia takich regulacji. Co więcej, wymagane dziś normy jakości wody w basenie nie muszą być spełniane, jeśli nie odbywają się w nim zajęcia dla niemowląt. Oznacza to, że rodzice z małymi dziećmi mogą kąpać się w nim tak jak dotychczas, nie mogą tylko korzystać ze zorganizowanych zajęć. W Polsce tego typu zajęcia prowadziło ok. tysiąca pływalni. – Myślę, że w dużej części polskich pływalni lekcje nauki pływania dla maluchów będą wygaszane, bo wymogi narzucone przez ministerstwo są bardzo trudne do realizacji i bardzo kosztowne – przyznaje wicedyrektor Gąszcz.

Na szczęście nie wszystko jest jeszcze ostatecznie stracone. Do rozmów z zarządcami pływalni ministerstwo ma wrócić jesienią. – Wtedy urzędnicy będą mieli większą wiedzę o  sytuacji na polskich basenach i być może resort zdecyduje, że trzeba coś z tymi przepisami zrobić. Jednak na pewno w najbliższym roku szkolnym w Józefowie nie będzie zajęć dla niemowląt. Mimo wszystko staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom rodziców. Dzieci do czwartego roku życia wchodzą na basen bezpłatnie, a jeśli rodzice będą oczekiwali od naszych instruktorów wskazówek, jak postępować z maluchami w wodzie, to ci będą ich udzielać – deklaruje wicedyrektor józefowskiej placówki.

Wawerski OSiR spełnia normy

  • Tym, którzy pragną chodzić na grupowe zajęcia z dziećmi, polecamy wawerską pływalnię przy ul. V Poprzecznej 22. Ma ona inny system wentylacji i uzdatniania wody, który spełnia nowe normy Ministerstwa Zdrowia.

REKLAMA

REKLAMA