Nie wkurzaj na drodze!

Nieważne, że nie ma asfaltu. Niektórzy kierowcy nawet po drogach gruntowych gnają aż się kurzy. A okoliczni mieszkańcy wdychają te pyły i… nieźle się przez to wkurzają. Właśnie tej gry słów użył mieszkający w Józefowie dyrektor jednej z agencji reklamowych i opracował projekty graficzne znaków „Nie wkurzaj”. Czy przemówi to do kierowców?

SYLWIA WYSOCKA

Józefów deklaruje, że będąc właścicielem praw do znaków graficznych, chętnie udostępni je gminom, które chciałyby u siebie przeprowadzić podobną akcję społeczną
Józefów deklaruje, że będąc właścicielem praw do znaków graficznych, chętnie udostępni je gminom, które chciałyby u siebie przeprowadzić podobną akcję społeczną

Znaków będzie 15, a pierwsze zostaną ustawione w połowie sierpnia.

Tablice o rozmiarach 90 x 102,5 cm staną przy wjazdach z ulic asfaltowych na drogi gruntowe, a więc przy ulicach: Jagodowej, Jachowicza, Samorządowej, Werbeny, Rodziewiczówny, Krótkiej, Malinowej, Otwockiej, Złotej Jesieni, Bogusławskiego, Rolniczej, Ekologicznej, Dworskiej, Sienkiewicza (odcinek nieutwardzony) oraz za składem budowlanym od ul. Granicznej.

To ulice, które emitują największą ilość pyłów, a mieszkańcy interweniowali w sprawie kurzu w urzędzie.

Na pomysł „antykurzowej” akcji wpadł mieszkaniec Józefowa Michał Nowosielski, który pracuje w jednej z warszawskich agencji reklamowych na stanowisku dyrektora kreatywnego. W rozmowie z samorządowym miesięcznikiem „Józefów nad Świdrem” przyznał, że mieszka w Józefowie od półtora roku i podoba mu się, że jego dom znajduje się przy żwirowej ulicy. Pozwala mu to czuć się bardziej mieszkańcem lasu niż centrum miasta. Zwrócił jednak uwagę na poważną wadę takiego usytuowania domu – tumany kurzu wzbijane przez jadące z nadmierną prędkością samochody.

Dlatego Nowosielski i jego agencja opracowali humorystyczne projekty graficzne znaków, które zachęcają kierowców do redukcji prędkości do 20 km/h, co powinno wystarczyć, by zniwelować wzbijanie się pyłów w powietrze. Agencja pro publico bono opracowała projekt i przekazała go miastu. Władzom spodobał się taki sposób „apelu” do kierowców i wykorzystały projekt, zlecając wykonanie znaków drogowych, które będą ustawione w newralgicznych miejscach.

Józefów deklaruje, że będąc właścicielem praw do znaków graficznych wykorzystanych w akcji, chętnie udostępni je zainteresowanym gminom, które chciałyby u siebie przeprowadzić podobną akcję społeczną.

Czy znaki spełnią swoją rolę, a komunikat dotrze do kierowców i sprawi, że zdejmą nogę z gazu na drogach gruntowych? „Linia” czeka na listy i telefony od wkurzonych lub zadowolonych mieszkańców.

REKLAMA

REKLAMA