Zagłada dawnego Otwocka

Do przedwojennego Otwocka, zwanego przez Żydów Uszwock, ciągnęły tłumy starozakonnych. Osiedlali się tu słynni rabini, Żydzi otwierali pierwsze sanatoria, pracowali jako lekarze, zakładali swoje towarzystwa, szkoły, kluby sportowe, budowali synagogi. Przez lata czuli się w mieście jak u siebie. Wszystko zmieniło się 1 września 1939 r.

JACEK KAŁUSZKO

Liczba mieszkańców Otwocka pochodzenia żydowskiego stale rosła. W 1908 r. Żydzi stanowili 21% mieszkańców. Przed wybuchem II wojny światowej było to już 55%. Regułą stało się, że w 24-osobowej radzie miejskiej, 13 miejsc zajmowali chrześcijanie, 11 Żydzi, a zastępcą burmistrza zostawał starozakonny. Poza kilkoma antysemickimi incydentami, nie odnotowano  większych problemów i przez lata Polacy i Żydzi zgodnie żyli obok siebie.

Na początku „tylko” szykany
Szykany wobec ludności żydowskiej zaczęły się po zajęciu Otwocka przez Niemców. Żydów kierowano do ciężkiej pracy, rabowano ich mieszkania i sklepy, obcinano im brody, bito ich i atakowano. Już na samym początku okupacji hitlerowcy spalili synagogi. Jesienią wyszły zarządzenia zmuszające Żydów do noszenia opasek z gwiazdą Dawida. Do tego doszły prześladowania ekonomiczne – ich majątek podlegał niemieckiej kontroli. Od 1940 r. zabroniono im jeździć koleją, a wkrótce także korzystać z komunikacji publicznej. Rozwiązano stowarzyszenia. Jednak te działania stanowiły tylko preludium do ostatecznej zagłady otwockich Żydów.

Pierwsze wysyłki, powstanie getta
Już w grudniu 1939 r. utworzono w Otwocku Radę Żydowską, która miała być pośrednikiem między władzą niemiecką a mieszkańcami miasta pochodzenia żydowskiego. Od lata 1940 r. rada dostarczała robotników do obozów pracy przymusowej. Tego roku w Otwocku powstało też getto. Zarządzenie Kreishauptmanna powiatu warszawskiego Hermana Rupprechta z 26 września było jasne: do 16 października trzeba „oczyścić’ z Żydów część Śródborowa i Soplicowa. 4 listopada powstały w Otwocku trzy części getta. Warto zaznaczyć, że było to drugie pod względem wielkości getto w okręgu warszawskim.

Layout 1
Lokalizacja trzech części otwockiego getta

Getto „miasteczkowe” (mapa pkt I) obejmowało obszar zamieszkany przez biedotę żydowską po prawej stronie torów (patrząc w stronę Lublina). W jego obrębie znajdowały się m.in. ulice: Górna, Staszica, Szkolna, Wiejska oraz część Kresów. Druga część, zwana gettem „środkowym” (pkt II), obejmowała obszar po lewej stronie torów, od linii kolejowej i ul. Warszawskiej do ul. Słowackiego oraz częściowo ul. E. Plater i dawnej Goldflama (obecnie Przygody). Trzecia była zwana „gettem kuracyjnym” (pkt III) i, jak sama nazwa wskazuje, obejmowała niektóre sanatoria od ul. Świerkowej do ul. Wierzbowej, cały teren „Zofiówki” i sanatorium „Brijus” (patrz plan).

Od 1 grudnia 1940 r. Żydzi musieli mieszkać w getcie, a Polacy  mieli obowiązek zlikwidować swoje zakłady, które znajdowały się na jego terenie. Porządku w dzielnicy miała pilnować policja żydowska (Ghetto Polizei der Stadt Otwock) z siedzibą przy ul. Samorządowej. Po przymusowej przeprowadzce Żydzi zostawili 391 budynków. 15 stycznia 1941 r. granice getta zostały zamknięte, a Żydzi mogli je opuszczać tylko po okazaniu specjalnej przepustki. Trwało to zresztą tylko pół roku, bo pod koniec maja przepustki zlikwidowano. Za opuszczenie getta groziła śmierć.

Warunki życia były tam bardzo ciężkie. Wszystkie relacje wskazują na gwałtownie pogarszającą się sytuację, choroby, głód i skrajną nędzę. Wprawdzie otwocki Judenrat oraz Komitet Opieki Społecznej organizowały pomoc i szczepienia, które miały zapobiec epidemii (m.in. duru brzusznego), ale była to kropla w morzu potrzeb.

Likwidacja getta
Calek Perechodnik, autor głośnej książki „Spowiedź”, notował: „Środa – 19 sierpnia 1942 roku, dzień zagłady nadszedł. Jakżebym chciał wiernie i plastycznie opisać ten dzień, opisać tak plastycznie, żeby każdy był w stanie uzmysłowić sobie, jaką gehennę przeżyli ludzie w ten przeklęty dzień, gdy nagle przekonali się, że dali się oszukać (…) Ukraińcy zaś raz w raz strzelają. Nie ma tu żadnych strzałów w powietrze. Każdy strzał oddany jest w głowę człowieka, i to z odległości nie większej od dwóch metrów. Ludzie padają, mózgi pryskają, krew się leje”. Żydów, którzy nie zginęli na ulicy, zapędzono na rampę przy torach. Niemcy obiecywali im, że pojadą do pracy. Dlatego spakowali najcenniejsze rzeczy.

Akcja likwidacji getta rozpoczęła się rano. Getto otoczono.

W tym czasie mordowano Żydów na ulicach i w sanatoriach (w „Zofiówce” i „Brijusie” zabito 140 osób, wśród nich znanego aktora Michała Znicza i matkę Juliana Tuwima – Adelę). Poprzedniego dnia okupanci zamówili do Otwocka 50 wagonów, które po południu 19 sierpnia wywiozły osiem tysięcy ludzi prosto do obozu zagłady w Treblince.

Nieliczne ślady
Później rozpoczęło się „polowanie” na Żydów, którzy ukrywali się w mieście i okolicy. W czasie następnych czterech tygodni przeszukiwano pobliskie domy i przeczesywano lasy. Wszystkich znalezionych czekał ten sam los. Zamordowanych, których liczbę szacuje się na 3-4 tysiące, grzebano na terenie dawnego getta, najczęściej na terenie przy ul. Reymonta między ulicami Górną a Staszica.

Po otwockich Żydach zostały tylko nieliczne ślady: pomnik przy ul. Górnej, kamień upamiętniający ich los przy ul. Reymonta, kawałki fundamentów synagogi, cmentarz w Anielinie, rozpadające się drewniaki, kilka wspomnieniowych książek i ponad 40 medali „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” przyznanych otwocczanom za ratowanie żydowskich sąsiadów. Tragiczną historię upamiętnia też otwocki marsz pamięci, który odbywa się co roku w rocznicę zagłady.

Bibliografia: Sebastian Rakowski, „Aby ślad nie pozostał… Żydzi otwoccy – zagłada i pamięć”, TPO, Otwock 2012. Calek Prechodnik, „Spowiedź”, Ośrodek Karta, Warszawa 2004.

REKLAMA

REKLAMA