Historia pewnego morderstwa

Oficjalna wersja, potwierdzona w tzw. procesie toruńskim, głosi, że porwania i zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki dokonała zbuntowana grupa funkcjonariuszy SB z kapitanem Grzegorzem Piotrowskim na czele. Mieli oni działać samowolnie, nie godząc się na porozumienie władzy z opozycją i dążąc w ten sposób do zdyskredytowania zarówno kierownictwa PZPR, jak i służb specjalnych.

DARIUSZ KOŁODZIEJCZYK

spisek-zamach-swietokradztwo

Ustalenia te od początku były kwestionowane. Jak słusznie wskazywali niedowiarkowie, Służba Bezpieczeństwa nie była klubem dyskusyjnym, ale zhierarchizowaną organizacją realizującą w dużej mierze działania przestępcze. W służbach tego typu nie ma miejsca na samowolę i tak spektakularne akcje bez wiedzy, a tym bardziej wbrew woli kierownictwa. Powód jest prozaiczny: osoby, które zdecydowałyby się na takie działania, musiałyby liczyć się z poważnymi konsekwencjami, ze śmiercią włącznie. Choć od morderstwa minęło ponad 30 lat, wersja ta nie została podważona na drodze prawnej. Bardzo wiele w tej kwestii zrobił prokurator Andrzej Witkowski. Kiedy wydawało się, że jest blisko wyjaśnienia prawdziwych okoliczności morderstwa, był odsuwany od prowadzenia sprawy.

W tym kontekście warto docenić literacką próbę przedstawienia okoliczności związanych z zabójstwem księdza Jerzego, jaką jest powieść Piotra Wrońskiego „Spisek założycielski. Historia jednego morderstwa”. Co prawda jak zapewnia we wstępie autor – oficer Służby Bezpieczeństwa, a następnie Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu – powieść jest fikcją, a wszystkie przedstawione w niej postaci nigdy nie istniały. W mojej ocenie wybór powieści jako gatunku literackiego to sprytny zabieg Wrońskiego, który z jednej strony pozwala na przedstawienie autorskiej wersji wydarzeń, w ewidentny sposób nawiązującej do prawdziwych osób i sytuacji. Z drugiej zaś chroni go przed problemami z wymiarem sprawiedliwości, bo przecież jest to jedynie fikcja. Myśl taką nasuwa już sama okładka książki ze zdjęciem generała Kiszczaka. Co więcej czytelnik nie będzie miał najmniejszych problemów, by wskazać, do jakich osób podobni są bohaterowie książki. I tak Towarzysz Generał dziwnym trafem kojarzy się z Wojciechem Jaruzelskim, generał Kazimierz Maszczyk to wypisz wymaluj były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesław Kiszczak, a postać kapitana Grzegorzewskiego przywodzi na myśl zabójcę księdza Popiełuszki, wspomnianego kapitana Grzegorza Piotrowskiego.

Autor stawia tezę, że zabójstwo jednego z bohaterów książki księdza Józefa Gałuszki, a więc de facto księdza Popiełuszki, było mordem założycielskim, który pozwolił przywódcom Polski Ludowej na transformację systemu i miękkie lądowanie w nowej rzeczywistości. Śmierć ta miała doprowadzić do rozpoczęcia negocjacji władz z przedstawicielami opozycji, oczywiście dobranymi w odpowiedni sposób. Miał to być jasny sygnał, że zarówno w obrębie służb specjalnych, jak i partii są siły, które za wszelką cenę nie dopuszczą do żadnych zmian, a jedyną gwarancję reformy systemu władzy daje oświecona część PZPR z Towarzyszem Generałem na czele. Doskonale oddają to słowa powieściowego generała Maszczyka: „Potrzebny jest impuls, który jednym zamknie usta, a drugim da wiele do myślenia i jednocześnie pokaże nasze zdecydowanie w budowaniu praworządnego państwa”. Autor nie pozostawia żadnych wątpliwości, że mord ten odbył się na wyraźne polecenie przełożonych kapitana Grzegorzewskiego vel Piotrowskiego. Co więcej znaczenie tej sprawy pozwala wnioskować, że cała akcja odbyła się przy aprobacie towarzyszy z Moskwy.

W swojej powieści Wroński nawiązuje do tragicznych losów innych księży, którzy w dużej mierze pozostają anonimowi, zapomniani. Takim przykładem jest historia książkowego księdza Stanisława Patyka. Jego pierwowzorem był ksiądz Antoni Kij, kapelan I Armii Wojska Polskiego, który doszedł aż do Berlina, kończąc służbę w stopniu majora. Mając liczne kontakty z wojskowymi, a także pewną wiedzę z okresu służby wojskowej, głoszący odważne kazania ksiądz Kij stał się bardzo niewygodny dla komunistycznych władz. Kapłan zmarł w wyniku pobicia przez nieznanych sprawców.

Dużym atutem książki jest przedstawienie metod pracy służb specjalnych PRL, które autor znał z autopsji, a także realiów życia w komunistycznym systemie z pozycji osoby należącej do grupy uprzywilejowanej. Jako dodatek do powieści załączono materiały ze śledztwa dotyczącego zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki, m.in. szkic i zdjęcia.

„Spisek założycielski. Historia pewnego morderstwa”,
Piotr Wroński, wyd. Editions Spotkania, str. 352

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s