Opóźniony teatr

To miał być prezent dla mieszkańców na 100-lecie Otwocka i 90-lecie teatru. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że remont i przebudowa budynku „Jaracza” nie zakończą się w tym roku. – Tam jest tragedia – komentuje postęp prac radny Dariusz Piętka.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Przywrócenie do życia teatru „Jaracza” jest największą od wielu lat inwestycją kulturalną w mieście. Nowa sala teatralno-widowiskowa pomieści 197 widzów. Na parterze wyremontowanego budynku będą mogły odbywać się wystawy, jest też miejsce na kawiarenkę. Na piętrze przewidziano m.in. sale do prób i pomieszczenia biurowe, gdzie docelowo ma zostać przeniesione Otwockie Centrum Kultury.

Tort bez wisienki…

Nowy obiekt przy ul. Armii Krajowej 4 pierwotnie miał być gotowy 1 lipca 2016 r.  „Budynek teatru im. Stefana Jaracza w roku jubileuszowym ponownie zostanie oddany mieszkańcom” – zapowiada na oficjalnej stronie internetowej urzędu miasta prezydent Zbigniew Szczepaniak. Inaugurację działalności nowego gmachu teatru, której miały towarzyszyć koncert, spektakl i wystawa, w kalendarzu wydarzeń na 100-lecie Otwocka zaplanowano na 12 listopada. To miała być taka wisienka na urodzinowym torcie. Czas jednak mija, a termin oddania budynku został przesunięty. Po drodze pojawiło się wiele błędów projektowych, o których już wcześniej pisała „Linia” w artykułach: „Mroczny Jaracz” i „Jaracz z kosztownymi defektami”. Aktualna data zakończenia robót to 30 września.

Otwoccy radni, którzy 12 września wraz z wiceprezydentem Piotrem Stefańskim i wykonawcą udali się z wizytą na budowę, już w to nie wierzą. – Po tym, co tam zobaczyłem, wiem, że dotrzymanie tego terminu jest nierealne – stwierdził w rozmowie z „Linią” radny Przemysław Bogusz. – Jeśli chodzi o sam projekt, to pewne rozwiązania wydają mi się niefunkcjonalne, np. sale prób są bardzo wąskie i usytuowane od strony budynków mieszkalnych z oknami. Nie wiem, czy uda się je wyciszyć – dodaje. Radny ma też zastrzeżenia do umiejscowienia szatni.

Teatr bez kurtyny
Wiele uwag zgłosił także radny Dariusz Piętka, który zawodowo zajmuje się nadzorem budowlanym. Wskazuje on wprost, że zawiódł nadzór inwestorski. – Tam jest tragedia. Mamy ogromny problem i tu już nie chodzi o wykonawcę. Urząd miasta nie dopilnował wszystkiego. Od początku nie było tam ani jednego, ani drugiego inspektora, wydaje mi się, że odpowiada za to naczelnik inwestycji. Przecież budowa teatru była priorytetową sprawą – mówi w rozmowie z „Linią” Dariusz Piętka.

Radny zwraca uwagę, że w teatrze nie ma jeszcze podstawowego wyposażenia, takiego jak kurtyna, fotele na widowni, oświetlenie.

– Nie ma urządzeń do sterowania dźwiękiem i światłem. Wszędzie wystają kable. W łazience dla niepełnosprawnych jest próg, a tak przecież nie może być. Gdy spytałem, gdzie są meble i wyposażenie, to wzruszyli ramionami i powiedzieli, że jeszcze nie są nawet zamówione, a na to wszystko trzeba ogłosić konkurs lub przetarg, bo to jest inwestycja publiczna. Nie ma instrukcji bezpieczeństwa, oznakowanie jest niewłaściwe. Musimy pamiętać, że te wszystkie prace muszą zostać odebrane przez sanepid, straż pożarną i Inspektora Nadzoru Budowlanego. To też trwa – wylicza Piętka. I dodaje: – Do tej pory nikt nic nie mówił o problemach, tylko słyszeliśmy, że wszystko idzie w dobrym tempie, że się zdąży itp. Później okazało się, że ktoś przesunął termin oddania budynku na sierpień. Nie było to konsultowane z radnymi. Teraz mówi o terminie pod koniec września. A do odbioru jeszcze daleka droga. Na przyszły rok zdążą – uważa radny.

Skąd te opóźnienia? – Wykonawca tłumaczył się, że było dużo zmian i poprawek, ale to nie kwalifikuje się do tego, aby przesunąć termin zakończenia prac. Bo jeżeli wiedział, że podjazd dla niepełnosprawnych jest źle wykonany, to trzeba było to zasygnalizować przy projekcie dwa lata temu, a nie teraz – zwraca uwagę radny Piętka.

– Z wykonawcą trzeba siąść do okrągłego stołu i zapytać, w jakim terminie jest w stanie dokończyć budowę, pracując 24 godziny na dobę. Prezydent powinien jak najszybciej porozmawiać z wykonawcą – uważa Dariusz Piętka.

Teatr pochłonął z budżetu miasta już ponad 3 mln zł. Teraz rada miasta ma przesunąć dodatkowe 100 tys. zł. – Będziemy musieli zrobić aneks, w którym określimy termin wykonania inwestycji. Mam nadzieję, że jeżeli współpraca będzie przebiegała tak sprawnie jak do tej pory, budynek zostanie oddany jeszcze w tym roku – mówi z optymizmem wiceprezydent Otwocka Piotr Stefański, któremu podlegają inwestycje w mieście.

  • Konrad says:

    cyrk.

  • Robert says:

    Czy nie jest za to odpowiedzialny niejaki Bany ? Bo Szcepaniak napewno.

  • gość says:

    Tą Naczelnik Gut to już dawno powinni wyrzucić non stop prywatę robi zamiast za inwestycje się wziąć w mieście to tylko widac jak prywatnie ludzie do niej chodzą i ogarnia na inne rzeczy.Pracownicy to widzą juz głośno o tym mówją w urzędzie

3 thoughts on “Opóźniony teatr”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Podobny artykuł

Suchecki na medal

REKLAMA

REKLAMA