Klub jak najbardziej otwocki

92 lata temu założyła go drużyna gimnazjalistów. Otwocki Klub Sportowy – jeden z najstarszych klubów na Mazowszu – wychował wielu mistrzów Europy i olimpijczyków. W swojej historii święcił triumfy, ale przeżywał też głębokie kryzysy.

oks1

Z JANEM WIŚNIEWSKIM, autorem książki „90 lat Otwockiego Klubu Sportowego”, trenerem lekkoatletów z 29-letnim stażem, przez 24 lata będącym członkiem zarządu OKS-u, rozmawia Jacek Kałuszko.

Jaką datę uznaje się za dzień powstania OKS-u?
– Nie ma konkretnej daty. We wrześniu 1924 r. grupa uczniów Koedukacyjnego Gimnazjum Humanistycznego pod wodzą starszych kolegów Edwarda Obary i Antoniego Staszkiewicza założyła drużynę piłkarską występującą pod nazwą OKS Huragan. W następnym roku wybrali barwy i logo klubu, które pozostały niezmienne do dziś!

Gdzie odbywały się pierwsze mecze?
– Najpierw na boisku między ul. Andriollego a Karczewską (tam, gdzie kiedyś była piekarnia), potem grano na placu przy ul. Batorego, na którym dziś znajduje się szpital.

Stadion powstał dopiero w latach 30.
– Tak, zbudowano go w czerwcu 1936 r., bo wcześniej hrabia Jezierski podarował 10 ha gruntu. Stadion nazwano imieniem Marszałka Piłsudskiego. Lepsze warunki do treningów sprawiły, że w 1937 r. piłkarze awansowali do klasy A – dzisiejszego odpowiednika III ligi.

Jako pierwsza w klubie powstała sekcja piłki nożnej, jednak wkrótce utworzono wiele innych sekcji, np. sportów zimowych.
– Sekcja sportów zimowych powstała w 1932 r. Zbudowano skocznię narciarską oraz tor saneczkowy na Meranie. Dziś nie ma po nich śladu… Działały sekcje ping-ponga, koszykówki, kolarska, lekkiej atletyki, siatkówki, tenisa, a nawet dramatyczna (!), której szefem był Stanisław Russek. Imponujące, bo klub istniał dopiero od kilku lat.

Nie zdążył się rozwinąć, bo wybuchła wojna. Jednak życie sportowe nie całkiem zamarło. Tak jak nauczyciele uczyli w konspiracji, tak sportowcy potajemnie rywalizowali w zawodach…
– I tak jak nauczyciele ryzykowali zesłaniem do obozu…Wszelkie stowarzyszenia rozwiązano już na początku 1941 r., więc działacze z prezesem Wojciechem Dziewięckim spotykali się na zebraniach konspiracyjnych, a piłkarze uczestniczyli w konspiracyjnych rozgrywkach WOZPN, odnosząc sukcesy. Stadion uległ całkowitej dewastacji, mecze rozgrywano tam, gdzie się dało. Ciekawostką jest fakt, że raz władze okupacyjne wydały zezwolenie na mecz OKS-u z żołnierzami niemieckimi. Nasi grali w narodowych strojach, a spotkanie zakończyło się remisem. Trzeba podkreślić, że członkowie OKS-u walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej i wielu z nich zginęło, m.in. Zygmunt Migdalski – późniejszy dowódca Oddziału „Fromczyn” AK, Aleksander Gabszewicz, który w czasie bitwy o Anglię dowodził kluczem lotniczym, Stefan Wałachowski – dowódca oddziału AK na Wileńszczyźnie, Stanisław Sulikowski – trzykrotny mistrz Polski w lekkiej atletyce, Kazimierz Bocheński – olimpijczyk z Berlina, Józef Rozinowicz – kierownik sekcji piłki nożnej.

Po wojnie OKS tkwił w strukturze kolejarskiej. Dlaczego tak się stało?
– W 1949 r. nastał taki trend, że wszystkie kluby podlegały rozmaitym federacjom związkowym. My „wpadliśmy” pod Federację „Kolejarz”
– dość mizerną moim zdaniem. Po 15 latach OKS wszedł w struktury Zrzeszenia „Start”, co było dużo korzystniejsze. W Otwocku pracowały spółdzielnie, dlatego klub zacieśniał z nimi współpracę i otrzymywał pomoc finansową. Lata 60. i 70. były dobrym czasem dla klubu. W latach 1970-1972 przebudowano i zmodernizowano stadion, oddano do użytku halę sportową, siłownię, hotel, willę „Szemrajówkę” (już nie istnieje), domki noclegowe, korty tenisowe, w klubie funkcjonował gabinet lekarski. Wszystko to zrobił „Start”.

To był najlepszy okres dla OKS-u?
– Od drugiej połowy lat 60. klub zaczął się rozwijać. Największy postęp zrobiły lekkoatletyka i podnoszenie ciężarów. Były drugo- i pierwszoligowe sukcesy, medale. Trwało to do końca lat 70. W latach 80. zaczął się kryzys, najgorzej wspominam okres 1989-1994. Ówczesne władze miasta nie dały nam ani grosza, nie mogliśmy nawet przyłączyć się do ciepłowni, więc przez trzy zimy nie ogrzewaliśmy hali sportowej. Drugi dobry dla klubu okres zaczął się na przełomie 1994 i 1995 i trwał do 2008-2009 r.

Porozmawiajmy o lekkoatletyce, która była najsłynniejszą sekcją OKS-u, a jej wychowankowie bili rekordy Europy i zdobywali medale na najważniejszych zawodach. Szkoda, że to już przeszłość…
– Lekkoatletyka była potęgą. Trudno tu podać wszystkie nazwiska i osiągnięcia. Wymienię tylko sprinterkę Urszulę Soszkę (pierwszy brąz
i złoto dla OKS-u na imprezach rangi mistrzostw Europy, pobiła rekord świata juniorek), Zbyszka Okrasę (brąz i złoto w skoku o tyczce na imprezach rangi mistrzostw Polski), Zbigniewa Jasiukiewicza (pierwszy olimpijczyk z Otwocka w piłce siatkowej, zajął piąte miejsce w Meksyku w 1968 r.), Bernardę Zalewską (brąz w biegach na ME juniorów), sprintera Tadka Tyszkę (ósme miejsce w halowych ME). Kolejne lata przyniosły trzy złote medale Mirosławowi Dowalowi w skoku w dal na MP juniorów, a w 2000 i 2003 r. lekkoatleci wywalczyli awans do I ligi PZLA. Kulomiotka Paulina Guba w ciągu siedmiu lat zdobyła aż 19 medali na MP we wszystkich kategoriach. To długa lista nazwisk. Niewymienionych przepraszam, ale są w mojej książce.

Poza lekkoatletyką liczyło się podnoszenie ciężarów. Dźwigał je nawet obecny prezydent Otwocka Zbigniew Szczepaniak.  
– Sekcję założono w 1965 r. Treningi odbywały się początkowo w szatni na stadionie, potem w nieczynnej kotłowni bloku mieszkalnego(!). Mimo to podopieczni trenera Wojciecha Dousy już w 1972 r. znaleźli się w II lidze PZPC. Najsłynniejsi ciężarowcy startujący w barwach OKS-u to: Witold Walo (już jako zawodnik RKS Ursus brązowy medalista MŚ, zajął piąte miejsce na olimpiadzie w Moskwie), Andrzej Kluczek (złoto w rwaniu na MŚ w Gdańsku), Jacek Kadłubowski (cztery razy pobił rekord Polski młodzików), Krzysztof Piórczyński (pierwsze miejsce na MP juniorów), Krzysztof Kander (brąz MP juniorów, pobił 30 rekordów Polski), Mirosław Woliński, Andrzej Pyza, Krzysztof Kalinowski, Jan Święcicki. Na Olimpiadzie w Pekinie w 2008 r. Marcin Dołęga wywalczył brąz, a Grzegorz Kleszcz był szósty.

Sukcesy na arenie ogólnopolskiej odnosiła też sekcja biegów na orientację. Dziś mało kto o niej pamięta. Dlaczego nie istnieje już w OKS-ie?
– Sekcja powstała w 1976 r., kilka lat później nasi biegacze wygrali ligę. Przez długie lata sekcją opiekowały się Hanka Werner i Ala Popis. Zawodnicy zdobywali medale na mistrzostwach Polski, ostatnie w 2009 r. Otwoccy „orientaliści” byli bardzo liczącą się siłą w kraju. Kilka lat temu sekcja została przeniesiona do Józefowa.

Piłce nożnej poświęcamy na łamach „Linii”  bardzo dużo uwagi, więc Czytelnicy zainteresowani tą dziedziną są dobrze zorientowani w historii. Wymieńmy zatem tylko najbardziej znanych zawodników i najważniejsze osiągnięcia drużyny.
– Najbardziej znanymi zawodnikami byli Jan Gawroński i Janusz Żmijewski – późniejsi reprezentanci Polski. Największym osiągnięciem było wejście OKS-u do II ligi PZPN w sezonie 2007/2008. Mieliśmy też szansę wejścia do I ligi. W następnym roku otwocki klub awansował do 1/8 Pucharu Polski.

Stadion w Otwocku nosi imię wybitnego tyczkarza Tadeusza Ślusarskiego.
– Stało się to w 1999 r., kiedy zmieniono też nazwę ulicy przy stadionie. Tadeusz Ślusarski nie był zawodnikiem OKS-u, ale kierował działem sportu, trenerem grupy tyczkarzy i pracował jako nauczyciel WF w Liceum im. K.I. Gałczyńskiego.

Dawniej Otwock znany był z wielu ogólnopolskich imprez sportowych. Pamiętam tłumy, które gromadziły się na ulicach.
– Byliśmy gospodarzem m.in.: Mistrzostw Polski Juniorów w Lekkiej Atletyce (1972 r.), w podnoszeniu ciężarów, drużynowych MP w biegach na orientację, kolarskich przełajowych. Przez kilka lat organizowaliśmy razem z miastem Maraton „Trybuny Ludu” oraz mistrzostwa Polski w biegach przełajowych.

Jesteś związany z OKS-em od 52 lat, to chyba rekord. A który z prezesów klubu najdłużej utrzymał się na stanowisku?
– Rekordzistą pod tym względem był Wacław Makowski. Prezesował OKS-owi od 1981 r. do listopada 2000 r., czyli 19 lat! W 2008 r. został honorowym prezesem klubu.

  • Robert Wierny Fan says:

    Sam tam wiele Potu i Zdrowia oddałem dla OKS-U.
    Jestem dumny z Pauliny Guby juz 2-krotnej Olimpijki. 3 mam zawsze za Ciebie kciuki. Robert 1991 absolwent Liceum K.I. Gałczyńskiego
    2-krotny mistrz Powiatu w Piłce Siatkowej (na przyklad)
    Absolwent AWF w Białej Podlasce

One thought on “Klub jak najbardziej otwocki”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA