Pójdzie siedzieć, bo sikał na ulicy

Krzysztof P. olał konwenanse. Pilna potrzeba przypiliła go w miejscu publicznym. 34-latek nie wytrzymał, rozpiął spodnie i… załatwił się na ulicy. Zupełnie nie przeszkadzało mu, że ukradkiem spoglądają na niego zgorszeni przechodnie…

notausgang_wc

Kilka dni temu Krzysztof P. jak zwykle szwendał się po Wawrze. Kiedy rano wracał do domu, nagle poczuł, że natychmiast musi skorzystać z toalety. Ale tej w okolicy nie było, a on nie miał czasu na poszukiwania. Bezwstydny 34-latek nie zwracał uwagi na przechodniów. Zdjął spodnie i zaczął sikać na ulicy, nie przejmując się, że każdy może go zobaczyć.

– Tuż po godz. 9 policjanci interweniowali w sprawie mężczyzny, który w miejscu publicznym załatwiał potrzebę fizjologiczną –mówi komisarz Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Praga Południe.

Mężczyzna na widok stróżów prawa szybko doprowadził się do porządku. Policjanci poprosili go, aby wytłumaczył się z tego, co wyprawia.

-Mężczyzna zachowywał się arogancko i wulgarnie. Okazało się, że nie miał przy sobie dokumentów. Podał dane, które nie potwierdziły się w systemach informatycznych – tłumaczy komisarz Węgrzyniak. Potem próbował wziąć nogi za pas, ale na drodze stanęli mu funkcjonariusze. Bezwstydnik wyzywał i obrażał stróżów prawa. – Jednego z nich uderzył – dodaje komisarz.

Krzysztof P. trafił do komisariatu, gdzie wyszło na jaw, że jest poszukiwany, bo dotychczas nie stawił się w zakładzie karnym, w którym miał odsiedzieć wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Teraz odpowie również za znieważenie policjantów i naruszenie ich nietykalności cielesnej, za co grozi mu znacznie surowsza kara.

Dodaj komentarz