Zatłukli z zimną krwią!

To bestialska zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami powiatu otwockiego! Kamil Z. i jego dziewczyna Ewelina S. zabili cegłą 57-letniego biznesmena z Józefowa. Teraz para zabójców stanęła przed wymiarem sprawiedliwości. Jednak obydwoje odmówili składania wyjaśnień. Resztę życia mogą spędzić za kratami…

AGNIESZKA JASKULSKA

ceg1

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces 28-letniego Kamila Z., mieszkańca Radomia, i jego 25-letniej partnerki Eweliny S. z Otwocka. Są oni oskarżeni o zabicie ze szczególnym okrucieństwem przedsiębiorcy, 57-letniego Dariusza R., współwłaściciela starej hurtowni
w Józefowie. O sprawie „Linia” pisała w październiku 2015 r. Podczas pierwszej rozprawy, która odbyła się w piątek, 25 listopada, otwocki prokurator Marcin Gajdamowicz odczytał akt oskarżenia. Prokurator nie ma wątpliwości, że Kamil Z. i Ewelina S. byli bezwzględni i doprowadzili do śmierci 57-letniego mieszkańca Józefowa.

SMS-y z pogróżkami
Dariusz R. był aktywnym przedsiębiorcą, który często podróżował. Nie chciał, aby zamknięta od dawna stara hurtownia stała pusta, więc niektóre pomieszczenia wynajmował różnym pracownikom, w tym Kamilowi Z. i jego partnerce. Kilka dni przed tragicznym poniedziałkiem oskarżony domagał się od biznesmena, by ten zapłacił mu ok. 2 tys. zł za to, że pilnował nieruchomości podczas jego pobytu w Chinach. Przedsiębiorca uważał jednak, że tyle mu się nie należy, i chciał dać mu mniej pieniędzy. Kamilowi Z. to się nie spodobało. Wysyłał do przedsiębiorcy wulgarne SMS-y i odgrażał się w nich, że „roz… mu łeb i zniszczy wszystkie samochody”. Ewelina S. również pisała do Dariusza S. Ostrzegała go, że Kamil Z. jest na niego zły i że jedzie do niego.

Zaatakował na korytarzu
Obydwoje pojawili się w starej hurtowni w poniedziałek, 21 września 2015 r. po godz. 9. Domagali się pieniędzy. Mężczyźni nie mogli dojść do porozumienia. Wtedy na korytarzu rozegrały się krwawe sceny. Kamil Z. z zimną krwią zaatakował bezbronnego biznesmena cegłą. – Uderzył go wiele razy, powodując bardzo poważne obrażenia – tłumaczy prokurator Gajdamowicz.

Oprawca prawie roztrzaskał głowę 57-latkowi, ale jakimś cudem Dariusz R. przeżył brutalny atak. Para oprawców zawlokła półżywego męż-czyznę do piwnicy i tam  go ukryła, skazując tym samym na śmierć. Zanim oskarżeni uciekli, zatarli za sobą ślady. Ewelina S. zmyła mopem krew z podłóg i ścian. Miejsce tragedii wyglądało jak z horroru. – Śladów biologicznych było tak dużo, że dwa piętra niemal świeciły pod wpływem luminolu, substancji, która jest wykorzystywana przez policjantów podczas zabezpieczania miejsca zdarzenia – mówi prokurator Gajdamowicz.

I dodaje, że nawet ich obuwie świeciło od krwawych śladów, które wcześniej wyczyścili.

Zmasakrowany przedsiębiorca jeszcze oddychał
Kilka godzin później, po godz. 17, inni pracownicy, którzy mieszkali w budynku, usłyszeli dziwne charczenie wydobywające się z ciemnego kąta jednego z pomieszczeń.

Z przerażeniem odkryli zmasakrowanego Dariusza R., który dawał jeszcze oznaki życia. Od razu powiadomili służby ratunkowe. – Niestety, mimo wysiłków lekarzy mężczyzna zmarł w szpitalu kilka dni po tragicznej napaści – podkreśla prokurator Gajdamowicz.

Zabójcza para została zatrzymana w mieszkaniu na Ochocie. Ewelina S. przyznała się śledczym do tego, że pomagała ukryć biznesmena w piwnicy i sprzątała krew, ale stwierdziła, że to nie ona biła go cegłą. Natomiast Kamil Z. przekonywał, że to przedsiębiorca go zaatakował. Przyznał jednak, że znalazł na korytarzu cegłę, którą kilka razy uderzył Dariusza R. Potem razem ze swoją partnerką posprzątali miejsce zdarzenia i pojechali na libację alkoholową z przypadkowo poznanymi osobami.

Oprawcy wiedzieli, co robią
Oskarżeni o zabicie przedsiębiorcy z Józefowa ze szczególnym okrucieństwem podczas rozprawy sądowej nie mieli jednak nic do powiedzenia. – Obydwoje odmówili składania wyjaśnień – przyznaje prokurator Gajdamowicz. Ze spuszczoną głową słuchali zeznań syna Dariusza R. i mężczyzn, którzy odnaleźli półżywego biznesmena w piwnicy.

Prokurator nie ma wątpliwości co do winy oskarżonych. – Przeprowadzone w toku śledztwa badania sądowo-psychiatryczne potwierdziły, że Kamil Z. i Ewelina S. byli poczytalni w chwili napaści na przedsiębiorcę. Oznacza to, że rozumieli i dobrze wiedzieli, co robią. Działali w sposób wyrachowany. Na chłodno zdecydowali o tym, aby ukryć rannego mężczyznę w piwnicy, skazując go w ten sposób na śmierć – podkreśla prokurator.

Okazało się, że mieszkaniec Radomia był już wcześniej wielokrotnie karany, m.in. odsiadywał wyrok za rozbój z pobiciem. Wyszedł z więzienia pod koniec 2014 r. Teraz za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem zarówno jemu, jak i Ewelinie S. grozi dożywocie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s