Zakaz przejścia obok „dziury”

Nie ma już przejścia wzdłuż ul. Andriollego obok tzw. „wielkiej dziury”. Pozostawiono jedynie działający w tym miejscu postój taksówek. Wszystko dlatego, że osuwający się wykop stwarza realne zagrożenie dla mieszkańców. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o wyłączeniu chodnika z użytkowania.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

dziura

Tuż przed świętami odcinek chodnika w ul. Andriollego, na wysokości niedokończonej budowy galerii handlowej, został zamknięty dla pieszych. Taką decyzję wydał PINB, powołując się na „istniejące zagrożenie życia, zdrowia i mienia osób”. Na początku grudnia osunął się grunt przy metalowym ogrodzeniu od strony ul. Powstańców Warszawy.

To przyspieszyło kontrolę inspektora – o czym pisaliśmy na naszych łamach. W konsekwencji wydano decyzję o wyłączeniu chodnika z użytkowania. Obowiązuje ona do odwołania.

Przejście przy ul. Andriollego i postoju taxi zostało najpierw ogrodzone taśmą i plastikowymi słupkami. Taśmy jednak po kilku dniach zostały zerwane. Teraz przejście chodnikiem zostało skuteczniej zabezpieczone. Na koszt miasta zamontowano metalowe słupki z łańcuchami. Urząd przygotowuje też organizację ruchu dla tego miejsca, tak aby ułatwić pracę taksówkarzom, a mieszkańcy mogli bezpiecznie się poruszać.

– Będziemy się starali stworzyć bezpieczne dojście do postoju taxi i do parkingów – poinformował nas Andrzej Hałaczkiewicz, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej w otwockim magistracie. Wprowadzenia zmian w organizacji ruchu przy ul. Andriollego możemy spodziewać się w drugiej połowie stycznia 2017 r.

5 thoughts on “Zakaz przejścia obok „dziury”

  • 2 stycznia 2017 o 16:01
    Permalink

    Nowy chodnik i już nie można po nim chodzi xD
    Jeszcze trochę i dziura wciągnie resztę Otwocka,byle by zatrzymała się przy Świdrze.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2017 o 20:38
    Permalink

    Wreszcie cos zaczelo sie tam dziac😜 Tragedia.W ktorym innym miescie w centrum mamy wieczny plac budowy?Otwock drepcze w miejscu.

    Odpowiedz
  • 3 stycznia 2017 o 20:59
    Permalink

    Łańcuchy też można ominąć. Moim zdaniem trzeba teren zagrożony osunieciem ziemii dokładnie ogrodzić dwu metrową blachą. Jak to nie pomoże to powiększyć obszar.

    Odpowiedz
  • 16 stycznia 2017 o 15:08
    Permalink

    Szkoda tylko, że jak zwykle nikt nie poinformował na miejscu dlaczego chodnik został wyłączony z ruchu i wszystkiego trzeba się domyślać lub dowiadywać przypadkiem z gazety.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.