Latający ford

Kierowca tego forda może mówić o wielkim szczęściu! Rozpędzony samochód przeleciał kilkanaście metrów nad zbiornikiem z deszczówką i wylądował na trawniku. Kierowcy nic się nie stało.

AGNIESZKA JASKULSKA

 

Późnym wieczorem, w środę, 28 grudnia otwockimi ulicami pędził fordem 22-letni mieszkaniec Warszawy. Około północy zjechał w ul. Przewoską. Tam docisnął pedał gazu. Kierowca nie spodziewał się, że na skrzyżowaniu z ul. Batorego pojawi się ostry łuk. Rozpędzony ford z impetem zjechał z drogi, skosił ogrodzenie, przeleciał nad zbiornikiem na deszczówkę i wylądował po drugiej stronie na trawniku. Kierowcy nic się nie stało, ale z trudem wygramolił się z rozbitego auta. Nie mógł uwierzyć w to, że wyszedł z takiej kraksy bez szwanku. Po chwili na miejscu pojawili się policjanci.

– Mężczyzna został zatrzymany – mówi asp. sztab. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Okazało się, że 22-latek jechał fordem pod wpływem alkoholu. Wydmuchał prawie 2 promile – tłumaczy asp. sztab. Durlik. Mieszkaniec Warszawy niewiele miał do powiedzenia stróżom prawa, bo niewiele pamięta z nocnej eskapady. Teraz grozi mu utrata prawa jazdy i dwa lata za kratami. Odpowie również za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

REKLAMA

REKLAMA