Zlikwidują czy przekształcą?

Za dwa miesiące poznamy nowy model sieci otwockich szkół. Czy we wszystkich budynkach po gimnazjach będą działać szkoły podstawowe? Na te i inne pytania odpowiedzi szukać będzie specjalny zespół ekspertów do spraw wdrożenia reformy oświaty w mieście.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

gimnazjum

Czy we wszystkich budynkach po byłych gimnazjach działać będą podstawówki? – dowiemy się tego do końca lutego

Przyjęta przez rząd reforma oświaty, zakładająca likwidację gimnazjów i powrót do ośmioletnich szkół podstawowych budzi wiele kontrowersji, ale i niewiadomych. – Nie mamy jeszcze podstawy programowej, zatwierdzonej siatki godzin, ale jakieś kroki musimy już podjąć. Możliwości przewidziane przez ustawodawcę są różne – przekształcanie gimnazjów w SP, lub likwidacja, ale tej raczej nie bierzemy pod uwagę – mówi dyrektor Oświaty Miejskiej, Edyta Rosłaniec.

Oświatowa specgrupa
W Otwocku powołano specjalny zespół do spraw wdrażania reformy oświaty, który ma pracować nad nową siecią szkół. – To jest ciało doradcze, które prezydent może powołać, ale nie musi. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Zależy nam, aby udało się wypracować najbardziej optymalne rozwiązanie, które będzie dla wielu środowisk akceptowalne – zwraca uwagę wiceprezydent Otwocka, Agnieszka Wilczek, której podlega miejska oświata.

W skład zespołu wchodzi 26 osób. Wytypowano do niego wszystkich dyrektorów podstawówek i gimnazjów, 10 przedstawicieli rad rodzi- ców, dwóch członków komisji oświaty, prezesa ZNP i Solidarności, wiceprezydent jako przewodniczącą i dyrektor Oświaty Miejskiej jako zastępcę. Jego członków czekają dwa miesiące intensywnej pacy. Do końca lutego miasto musi wypracować stanowisko w sprawie nowej sieci szkół i przesłać je do kuratorium
w celu zaopiniowania. Praca zespołu zamknie się projektem uchwały, który następnie będzie poddany pod głosowanie radzie miasta. Zadaniem zespołu jest wypracowanie najlepszego dla wszystkich modelu funkcjonowania oświaty od 1 września 2017 roku.

– Póki co nie ma jeszcze gotowych recept i rozwiązań. Nauczyciele po wstępnych rozmowach mówili o różnych możliwościach, łącznie z tym, aby wszystkie dzieci wrzucić do jednego „wora”, stworzyć nowe obwody szkolne i wtedy podzielić na klasy. Jest też możliwy wariant mieszany. Ten zespół będzie pracował nad różnymi możliwościami. Priorytetem są dzieci oraz nauczyciele, którzy w wyniku tej reformy mogą stracić pracę. Chcemy żeby to się odbyło jak najmniejszym kosztem ludzkim. Po-staramy się, żeby jak najmniej nauczycieli straciło prace, a najlepiej jakby nie było żadnych zwolnień – mówi Edyta Rosłaniec.

Nauczyciele i radni wnioskują o głos
Zdaniem radnych z komisji oświaty oraz nauczycieli gimnazjów, dyskusyjny jest skład powołanego przez prezydenta zespołu. Jeszcze przed ukazaniem się w biuletynie informacji publicznej zarządzenia, na komisji oświaty przegłosowano wnioski o jego zmianę. – Trochę mnie dziwi takie marginalizowanie rady miasta, bo tylko dwóch przedstawicieli komisji oświaty jest w składzie tego zespołu.

To rada miasta będzie podejmowała w tej sprawie uchwałę, a prezydent jako organ wykonawczy będzie tą reformę przeprowadzał – zwróciła uwagę przewodnicząca komisji oświaty, radna Monika Kwiek.

– Nie wyobrażam sobie, żeby w tym zespole zabrakło nauczycieli. Oni też powinni mieć głos jak dyrektorzy, a nie tylko głos doradczy – uważa wiceprzewodniczący rady miasta, Czesław Woszczyk. Głos w tej sprawie jako przedstawiciel nauczycieli zabrał też obecny na komisji Jacek Hajdacki z gimnazjum nr 3. – Nauczycieli pozbawia się możliwości pracy w zespole, a tak naprawdę wprowadzenie reformy będzie spoczywało na nas, a nie na dyrektorach szkół czy rodzicach. Chciałbym, żeby nas traktowano jako członków zespołu, a nie jako głos doradczy. Powołuje się jako pełnoprawnych członków zespołu rodziców z gimnazjów, a gimnazja kończą byt za dwa lata. Nie rozumiem, dlaczego ci ludzie mają mieć głos decydujący, a nauczyciele głos doradczy. Powinno być odwrotnie – postulował Hajdacki. Komisja oświaty przegłosowała wniosek do prezydenta o poszerzenie składu zespołu, po jednym nauczycielu ze szkół podstawowych i gimnazjów, a także możliwość uczestniczenia w pracy zespołu chętnych osób z rady miasta.

Jednak klamka w tej sprawie już zapadła i na zmiany nie ma co liczyć. – Zarządzenie w sprawie powołania zespołu jest już przez prezydenta podjęte, do udziału w pracach zespołu mogą być zaproszone inne osoby w charakterze głosu eksperta. Mam nadzieje, że jest to na tyle reprezentatywny skład różnych grup społecznych, że uda mu się wytworzyć najlepsze rozwiązanie dla dzieci i ich rodziców oraz dla nauczycieli, z uwzględnieniem istniejącej infrastruktury i dostępnych środków – poinformowała w rozmowie z „Linią”, wiceprezydent Agnieszka Wilczek, przewodnicząca zespołu ds. wdrażania reformy oświaty.

One response to “Zlikwidują czy przekształcą?

Dodaj komentarz