Gurewicz pnie się w górę

Mimo śniegu i mrozów prace przy rekonstrukcji dawnego pensjonatu Gurewicza, który zmieni się w nowoczesną klinikę medyczną, posuwają się do przodu. Pierwsze skrzydło budynku jest już pod dachem, pojawiły się też elementy drewniane i wieżyczka.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

gurewicz

Taki widok coraz bardziej cieszy oczy mieszkańców. Betonowa konstrukcja budynku powoli zyskuje drewniane elementy – murłaty. Inwestor nie zwalnia tempa i jak sprawdziliśmy, wszystko przebiega zgodnie z planem.

Odbudowa drewnianego zabytku rozpoczęła się na początku wakacji ubiegłego roku. Od tego czasu sporo się zmieniło. Gurewicz pnie się w górę. Skrzydło A jest już zadaszone. Mieści się tam obecnie pracownia, w której powstają m.in. krokwie. Odtworzony został także zabudowany po wojnie taras. Po raz pierwszy od ponad 60 lat można było zobaczyć widok, jaki się z niego rozciągał.

Konserwator zabytków zaakceptował kolorystkę budynku i zadaszenia. Wiosną na dachu zostanie położona lekko lśniąca blacha imitująca papę. Gurewicza odzyska też przedwojenne kolory – szary i ciepły beż. Udało się odtworzyć zarówno skład farby, jak i jej barwy. Budynek pomalowany był na różne kolory, jego skrzydła dobudowano, był kilkakrotnie przemalowywany. – Generalnie nigdy nie było ciemnych świdermajerów. Nikt nie zdejmował powłok malarskich z drewna, więc kolejna farba musiała pokryć poprzednią warstwę, dlatego była coraz ciemniejsza – tłumaczy Wiktor Lach, społeczny opiekun zabytków i zarazem członek zespołu naukowego doradzającego inwestorowi podczas odbudowy.

Zimą roboty mogą być prowadzone przy temperaturze maksymalnie – 12 stopni Celsjusza. Ale w środku praca wre. – W tym czasie dostosowywane są wnętrza. Jeżeli tylko temperatura wzrośnie, będą kontynuowane prace na zewnątrz. Inwestorom zależy na jak najszybszym otwarciu kliniki, z której mają korzystać znani sportowcy i celebryci – dodaje Lach.

Jeszcze w ubiegłym roku udało się wylać fundamenty pod kolejne skrzydło i podnieść ściany piwnic. Harmonogram prac konserwatorskich został znacznie przekroczony. Betonowa konstrukcja, którą widzimy, zostanie w całości obłożona poddanymi renowacji deskami.

Gurewicz będzie wyglądał tak jak wcześniej, tylko zostanie całkowicie odświeżony. – To, co widzimy, będzie obłożone szalunkiem, który już wykonujemy. Części, które będą odtwarzane, są cały czas czyszczone. To jest bardzo żmudna praca. Pozostałe skrzydła Gurewicza, czyli dwie trzecie obiektu, to będzie ażurowa konstrukcja żelbetowa. Wszystkie ściany zewnętrzne oraz ich konstrukcja będą drewniane – zaznacza Wiktor Lach.
Cały czas trwają prace projektowe nad wnętrzem budynku. Gotowy jest już projekt ogrodu. Inwestorom zależy, aby go powiększyć, dlatego chce wykupić pozostałe nieruchomości przylegające do działki.

Jak poinformował nas Piotr Sójka, jeden ze współwłaścicieli nieruchomości, otwarcie kliniki planowane jest za dwa lata. Dla mieszkańców Otwocka i okolic udostępnione będą restauracja, kawiarnia oraz część parku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s