Piękna wydmuszka?

Nowy teatr przyniósł powiew świeżości otwockiej kulturze i dał szansę na naprawdę nową jakość wydarzeń. Scena od pierwszych dni po otwarciu tętni życiem, a plany są bardzo bogate. A raczej były… Na ich realizacje prawdopodobnie zabraknie pieniędzy.

PRZEMEK SKOCZEK

Czy pierwszą „ofiarą” cięć  będzie Andrzej „Piasek”  Piaseczny? Jego koncert stoi pod znakiem zapytania

Czy pierwszą „ofiarą” cięć będzie Andrzej „Piasek” Piaseczny? Jego koncert stoi pod znakiem zapytania

Otwockie Centrum Kultury wnioskowało w projekcie budżetu na 2017 roku o 2,5 mln zł. Radni dali 1,750 mln zł. – To starczy na wegetację. Samo utrzymanie teatru to co najmniej pół miliona złotych. A gdzie pozostałe placówki, pensje pracowników? Z tym budżetem możemy tylko pomarzyć o ciekawej, bogatej ofercie – ocenia Sebastian Rakowski, szef OCK. Po ubiegłotygodniowej komisji kultury pojawiła się jednak szansa na kompromis.

Cofać się do przodu?
Zacznijmy od małego podsumowania ubiegłego roku. Otwockie Centrum Kultury chyba jeszcze nigdy nie było instytucją tak zapracowaną, 100-lecie miasta zobowiązywało. Statystyka obejmuje liczbę uczestników wydarzeń organizowanych przez poszczególne placówki, ale ten spis nie uwzględnia imprez plenerowych. I tak: Muzeum Ziemi Otwockiej – 3 800 osób, Teatr im. Jaracza (nie gmach, ale spektakle grup teatralnych) – 5 299 osób, Klub Smok – 3 900 osób, Klub Mlądz – 2 300 osób. Razem daje to 15 299 gości korzystających z oferty kulturalnej OCK. Tak było. A jak jest?

Okazuje się, że tylko przez pierwszy miesiąc funkcjonowania teatru odbyło się tam 25 wydarzeń, w których uczestniczyło około 3,5 tys. osób. Gdyby ta średnia się utrzymała, daje to ponad 40 tys. osób rocznie! A mowa przecież tylko o teatrze. Wciąż działają: Smok, muzeum, Mlądz. To pokazuje, jak bardzo nowy teatr ma szansę zmienić kulturalne oblicze Otwocka, jak jest potrzebny. Tymczasem po bujnym roku 2016 i pięknym początku obecnego, rozbudzającym apetyty na więcej, stajemy przed groźbą regresu. Czy gmach „Jaracza” stanie się piękną wydmuszką, zdobną, lecz pustą?

Tu znów rzut oka na dane statystyczne OCK. W 2015 roku zorganizowano tam 227 wydarzeń. W 2016 r. było ich już 312, co daje wzrost o 34 proc. I uwaga – na rok 2017 zaplanowanych jest/było 636 wydarzeń. W stosunku do 2015 roku to o 280 proc. więcej. Przy obecnym budżecie większość z nich staje jednak pod znakiem zapytania.

Żeby wyjąć, trzeba włożyć
O perspektywach pracy OCK dyskutowano w ubiegły wtorek, 17 stycznia na komisji kultury, sportu i turystyki w otwockim urzędzie. Atmosfera była początkowo nieco napięta, jednak ostatecznie dała nadzieję na poprawę sytuacji.

– Od kilku lat budżet OCK stale rósł, poszerzaliśmy ofertę ilościowo i jakościowo. Myślę, że wszyscy uczestnicy naszych wydarzeń to potwierdzą. Mieliśmy przy tym dużo pracy, ale dawała nam ona satysfakcję – przekonywał radnych Sebastian Rakowski. – Swego rodzaju zwieńczeniem tego wysiłku stało się otwarcie teatru, z którym wiążemy wielkie plany i nadzieje. To szansa na wspaniały rozwój, tymczasem teraz się ją zaprzepaszcza. Przy uchwalonym przez radę budżecie nie jesteśmy w stanie zaproponować takiej oferty kulturalnej, jakiej oczekują mieszkańcy – dodał.

Oczywiście cięcia wynikają z braku środków. Miasto po prostu nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, a potrzeb jest wiele. – Budżet na 2016 rok był wyjątkowy, ponieważ świętowaliśmy 100-lecie miasta – zaznaczał radny Krzysztof Kłósek. – Oczekiwanie, że teraz budżet będzie jeszcze większy, było zbyt optymistyczną wizją. Należy raczej porównać go z tym z 2015 roku i wtedy widać, że wzrósł o ponad 300 tys. zł.

O gotowości do szukania rozwiązania problemu zapewnił Jarosław Margielski, przewodniczący rady miasta. – Doskonale rozumiem pana Sebastiana, to naturalne, że stara się wywalczyć więcej pieniędzy i chce rozwijać działalność, jednak my patrzymy na to z szerszej perspektywy. Kultura jest bardzo ważna, ale jesteśmy odpowiedzialni za całe miasto. Nie możemy szastać pieniędzmi, bo się zadłużymy. Tu trzeba znaleźć kompromis i wierzę, że to się uda – tłumaczył.

Oczywiście marzeniem i celem jest, aby teatr zaczął zarabiać. Na to trzeba jednak czasu. – Każdy biznesmen wie, że pierwszy rok, dwa lata to czas inwestowania, ponoszenia kosztów, dopiero potem firma zaczyna zarabiać. Trzeba dać jej czas. Tak samo jest z teatrem, który ma ogromny potencjał. Można dla niego pozyskać cennych sponsorów, ale trzeba ich przyciągnąć atrakcyjną ofertą, głośnym nazwiskiem. Na zaproszenie gwiazdy, choćby raz na kwartał, potrzeba pieniędzy – podkreśla Rakowski.

Niezależny inaczej
Krzysztof Kłósek zaproponował, by przemyśleć kwestię wysokości opłat za niektóre zajęcia i warsztaty, aby były one bardziej dochodowe. Poprosił także o przedstawienie propozycji wydarzeń na cały rok wraz z ich kosztorysem, żeby radni mogli zaopiniować, które warto robić, a z których można zrezygnować.

Szef OCK nie krył złości w związku z proponowanymi rozwiązaniami. – Zgodnie z ustawą niezależna jednostka kultury, a taką jest OCK, ma samodzielnie planować i realizować swoje zadania. Gdzie tu mamy niezależność, skoro rada ma zamiar mi mówić, które wydarzenia robić, a których nie? To absurd. Prawda jest taka, że państwo, czyli członkowie komisji kultury, powinniście w pierwszym rzędzie być wyczuleni na sprawy kultury i powinniście być naszymi sprzymierzeńcami. Tymczasem w ogóle nie zainteresowaliście się naszą działalnością, nie zaprosiliście nas do rozmowy podczas podejmowania decyzji o budżecie, nie spytaliście o potrzeby. Zadecydowaliście na podstawie budżetu sprzed dwóch lat, zapominając jednak, że właśnie przybył nam teatr, który trzeba utrzymać – argumentował Rakowski.

Czekamy na decyzje
Radni zadeklarowali chęć poszukania kompromisu. Jest szansa, że w budżecie znajdą się dodatkowe środki. Trzeba je teraz znaleźć. Jeśli się nie uda, Sebastian Rakowski nie pozostawia złudzeń. – Przy obecnym budżecie mamy w zasadzie dwie możliwości: idziemy na przetrwanie albo rada decyduje o likwidacji części placówek OCK i uzyskane w ten sposób oszczędności inwestujemy w teatr. Trudno sobie tę drugą opcję wyobrazić, niemniej z niecierpliwością czekamy na decyzję.

Ciekawe porównanie

Oto wyliczenia dotyczące wydatków kilku miast na kulturę, wyrażone procentem budżetu przeznaczonego na ten cel oraz kwotą przypadającą
na jednego mieszkańca:

  • Otwock – 2,02% na kulturę       (85,35 zł na mieszkańca),
  • Józefów – 1,8% (108 zł),
  • Mińsk Mazowiecki – 3,3% (141 zł),
  • Garwolin – 3,8% (176 zł),
  • Wąchock – 5% (418 zł),
  • średnia na Mazowszu – 3,6%.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s