Nie chcą rozmawiać

Mimo podjęcia przez otwockich radnych próby rozmów o Nocnej Pomocy Lekarskiej spotkanie okazało się bezowocne. Zaproszeni goście z powiatu nie przyszli. Przybyli za to rozgoryczeni funkcjonowaniem NPL-u mieszkańcy.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Radni z komisji nie doczekali się na przedstawicieli władz powiatu
Radni z komisji nie doczekali się na przedstawicieli władz powiatu

W internecie pacjenci nie przebierają w słowach pod adresem Nocnej Pomocy Lekarskiej w Otwocku. Skarżą się, że nie ma pełnej obsady lekarskiej, nie zawsze jest pediatra, trzeba długo czekać na przyjęcie, bo lekarz jest akurat na wizycie domowej. Trudno uwierzyć, ale piszą też, że w NPL nie ma nawet termometru.

– Nie możemy dostać się do lekarza. 1 stycznia pani w rejestracji powiedziała mi, że lekarz jest tylko do godz. 16, a potem go nie ma. 2 stycznia chciałam wezwać pomoc lekarską do domu dla dzieci, ale lekarza też nie było. Był tylko jeden w przychodni dla dzieci. Kto idzie na NPL z dzieckiem, jest odsyłany do Warszawy – opowiadała jedna z matek na komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego, 16 stycznia. Posiedzenie było poświęcone sprawom funkcjonowania NPL-u. Kiedy podano do wiadomości, że nikt z przedstawicieli powiatu nie przyszedł na komisję i nie ma tak naprawdę z kim rozmawiać, pozostali mieszkańcy zrezygnowali z zabrania głosu.

Z zaproszenia na posiedzenie nie skorzystał ani starosta Mirosław Pszonka, ani przewodniczący komisji zdrowia w powiecie Janusz Goliński, który przesłał za to „usprawiedliwienie”: „Mój udział w tym posiedzeniu nie jest możliwy. Przyczyną są uwarunkowania formalne dotyczące reprezentowania komisji rady powiatu przez przewodniczącego takiej komisji. Dostrzegam jednak potrzebę wspólnego posiedzenia komisji spraw społecznych zdrowia i porządku publicznego rady miasta oraz komisji zdrowia, rodziny i bezpieczeństwa rady powiatu w celu omówienia problemów odczuwalnych przez mieszkańców naszych wspólnot w zakresie szeroko rozumianej ochrony zdrowia” – napisał Janusz Goliński.

Zaproponował odbycie wspólnego posiedzenie obu komisji w dogodnym terminie. Wstępnie zaproponował spotkanie w drugiej połowie pierwszego kwartału 2017 r. – Dziwi mnie, że pan Goliński wystosował takie pismo, bo termin był z nim wcześniej ustalany, a teraz pisze, że nie przyjdzie. Bardzo dużo ludzi narzeka w internecie na funkcjonowanie Nocnej Pomocy Lekarskiej. Powinniśmy naciskać na powiat, żeby poprawiono opiekę zdrowotną – uważa przewodniczący miejskiej komisji, radny Marcin Kraśniewski.

– To pismo to jakiś żart. Mamy czekać do marca, skoro sytuacja na NPL-u jest tragiczna, ludzie czekają w kolejkach, aby przyjął ich lekarz? A my nie możemy poprosić na spotkanie przedstawiciela powiatu, bo pisze, że są problemy formalne z oddelegowaniem go tutaj – skomentował pismo Janusza Golińskiego przewodniczący rady miasta, Jarosław Margielski.

– Przedstawiciele powiatu byli powiadomieni. To, że ich dziś nie ma, świadczy o lekceważeniu mieszkańców – dodał radny Witold Wachnicki.
– W rozmowie ze starostą usłyszałem, że NPL nie podlega kompetencjom rady miasta i że on nie przyjdzie – zakomunikował Kraśniewski. Jego zdaniem w takim przypadku radni powinni negatywnie zaopiniować pismo w sprawie pomocy finansowej dla szpitala. – W tej sytuacji to zabrzmiało „Pieniądze dajcie, ale się nie wtrącajcie”. Ja bym w tej sytuacji oddalił ten wniosek. Musimy mniej dofinansowywać powiat. To my za nich budujemy ulice powiatowe w Otwocku, a oni robią na wsiach drogi do lasu – mówił oburzony takim podejściem przewodniczący komisji spraw społecznych.

Uzgodniono, że otwoccy radni porozumieją się z powiatowymi, aby ustalić termin wspólnego posiedzenia komisji. Najlepiej, gdyby odbyła się ona jeszcze w styczniu.

Komentarz:

Marcin Ozdarski,dyrektor ds. medycznych Powiatowego Centrum Zdrowia

  • Ani ja, ani pani prezes PCZ nie zostaliśmy zaproszeni na komisję zdrowia rady miasta, a jesteśmy osobami, które zajmują się tym tematem
    i pełnią bezpośredni nadzór nad Nocną Pomocą Lekarską. Nie odnotowuję problemu z funkcjonowaniem NPL-u. Rzeczywiście w przeszłości, kilka miesięcy temu, Nocna Pomoc Lekarska nie pracowała tak jak powinna, ale obecnie z miesiąca na miesiąc sytuacja się poprawia. Mamy dobry zespół pielęgniarski i równie kompetentną grupę lekarzy. Zabezpieczamy trzy punkty NPL-u: stacjonarny w zakresie pediatrii i interny oraz wyjazdowy. Dlatego nie za bardzo rozumiem, na czym miałby polegać problem funkcjonowania NPL-u? Wszystkie grafiki dyżurów, które podpisuję, są w pełni obsadzone. Nie ma problemu z obsadą lekarską. Codziennie otrzymuję raport z funkcjonowania NPL-u oraz informacje od zespołu nadzorującego pracę poradni przy ul. Armii Krajowej. Wiem, czy dany lekarz przyjdzie na dyżur. Poza tym otrzymuję informację, kto pełnił dyżur dzień wcześniej i w ten sposób mam pełną kontrolę i pewność,  że zapewniona jest pełna obsada nie tylko w grafiku, ale i w rzeczywistości. Sprawdzam też, ile osób zgłosiło się do NPL-u, ilu osobom udzielono pomocy i ile skierowano do izby przyjęć do szpitala. Tak jest od kilku miesięcy. Mogę zapewnić, że w styczniu nie było ani jednego dyżuru, na który nie zgłosiłby się lekarz i tak będzie w kolejnych miesiącach. W grudniu również grafik był w pełni obsadzony.
    Wiem, że  niektórych radnych zaniepokoiła sytuacja w okresie świątecznym pod koniec ubiegłego roku. Wówczas lekarz przyjmował średnio pond 70 pacjentów. Nikomu nie odmówiono udzielenia pomocy. Niestety, czasami gdy przyjdzie kilka osób naraz,
    trzeba na tę pomoc chwilę poczekać. Ale nie zdarzyło się, że nie było lekarza. Zdarzają się takie weekendy, że jeden lekarz potrafił przyjąć 100 pacjentów. Wyposażenie gabinetów NPL regulują wytyczne NFZ. Są tam m.in. termometr, ciśnieniomierz, aparat do ekg. To wszystko na nocnej pomocy w Otwocku jest.
    Problem funkcjonowania NPL-u jest sztucznie rozdmuchiwany i pompowany, a naprawdę nic złego się nie dzieje. Tak jak wszędzie czasami trzeba poczekać. Lekarz ma prawo wskazać, kogo przyjmie w pierwszej kolejności. To zależy od stanu zdrowia czekajacych osób. Jakoś nikt nie niepokoi się, że musi chwilę poczekać np. w punkcie obsługi klienta sieci telefonii komórkowej. Ale my, Polacy, jesteśmy nauczeni narzekania na służbę zdrowia.
    Mam nadzieję, że miejscy radni, mając na uwadze dobro mieszkańców Otwocka, równie chętnie co sprawą NPL-u zajmą się kwestią wsparcia i doposażenia szpitala powiatowego. Pismo w tej sprawie zostało już wysłane.
  • Chania says:

    Npl Otwock 10.03.2017 brak pediatry. „Będzie jutro,dzisiaj dorosłych i dzieci przyjmuje jeden lekarz.”
    Pytam więc jakiej specjalizacji jest ten lekarz, na co Pani w okienku stwierdza, że nie może mi tego powiedzieć bo ochrona danych… WTF?! Coś ukrywają?
    Ale nazwisko mi podała (dziwna ta ochrona danych)… Sprawdziłam w necie… Na szczęście dla oczekujących nie był to stomatolog 😉

    Zastanawia mnie podejście osób zarządzających tym pierdolnikiem… Chciałam do pediatry – oferują internistę….obawiam się, że jak pewnego dnia będę potrzebowała wyciąć wyrostek to zrobi to chirurg ortopeda….w końcu to TEŻ chirurg…

  • Chora says:

    Z temperaturą czekałam na przyjęcie w NPL od 18 do 22.15.Lekarz stwierdził grypę, ale zwolnienia nie wypisał, bo nie miał druków, Kazał iść po zwolnienie następnego dnia do lekarza pierwszego kontaktu !Wstyd i żenada!!!!!!!!!!!!!

  • karolina says:

    Mój mąż miał udar cieplny. 3 g leżał na krzeselkach z głową u mnie na kolanach i nawet nikt się nie zainteresował czy coś się dzieje. Po tych godzinach czekania weszliśmy do gabinetu a pani doktor powirdziala że nie ma termometru żeby sprawdzić temperaturę i odeslala nas na ostry dyżur gdzie mąż ledwo doszedł po czym od razu zemdlal…

  • mw says:

    Dyrektor Ozdarski zapewnia, że „w styczniu nie było ani jednego dyżuru na który nie zgłosiłby się lekarz”
    Niestety prawda jest taka, że w Nowy Rok lekarz przyjmował tylko do 18ej . Od godz.17-ej 1 stycznia panie w okienku już nie rejestrowały pacjentów tłumacząc, że doktor przyjmuje do 18ej,( ale już tylko wcześniej zarejestrowanych) a w nocy, że żadnego doktora nie będzie. Wszyscy przybywający pacjenci słyszeli w okienku to samo. Nikt od godz 17ej nie został zarejestrowany. Wszystkich odsyłali do Warszawy. Od dr z NPL z armii krajowej dostałam skierowanie na szpital batorego. Będąc tam do godz.22 widziałam mnóstwo osób, które najpierw bezowocnie odwiedzały „nocną pomoc lekarską” by i tak w końcu znaleźć tą pomoc w szpitalu Batorego.

  • Ada says:

    My byliśmy z dzieckiem dwa razy. Raz przyjęła nas świetna pani doktor ze wschodnim akcentem, drugi raz młody lekarz, Nie miałam zastrzeżeń do pracy lekarzy. Za to pielęgniarki to inna historia, my trafiliśmy na opryskliwe i niemiłe. Mąż też raz tam trafił. Na sali kilkadziesiąt osób. Lekarz bez słowa wyszedł z gabinetu i pojechał na wizyty domowe. Zdezorientowani pacjenci pytali kiedy będzie, na co pielęgniarka udzieliła odpowiedzi, że jak wróci to będzie. W tym czasie nie było tam żadnego innego lekarza. Łazienki koszmarnie brudne, brak papieru toaletowego i mydła. Chorzy ludzie nie maja czym umyć rąk.

  • MK says:

    Wypowiedź Marcina Ozdarskiego,dyrektora ds. medycznych Powiatowego Centrum Zdrowia to czysta kpina. Może i fakt, że powinien zostać zaproszony na spotkanie, ale cała reszta – stek bzdur. Ile razy nie byłam na NPL’u to zawsze był jakiś problem, a to pan/pani dr się spóźni bo…., albo dajmy na to, że nie ma pediatry, no bo nie ma, a to nie ma czym spr czy dziecko ma gorączkę, a już chyba ukoronowaniem wszystkiego była sytuacja gdy podczas wizyty z dzieckiem usłyszałam,że jestem PRZEWRAŻLIWIONA na punkcie jego stanu zdrowia…, bo poprosiłam,żeby lekarz sprawdziła uszy, za które syn się non stop łapał. Następnego dnia lekarz z prawdziwego zdarzenia na IP na Batorego stwierdził obustronne zapalenie uszu, w dość zaawansowanym stadium. NPL to porażka, a jeśli Pan Ozdarski tego nie widzi….polecam okulistę!

    • M. says:

      Ten Pan opiera się wyłącznie na raportach, a w tych wszystko sie zgadza. No jasne, bo raporty tworzą ludzie, którzy mają świadomość, że na piśmie wszystko musi grać. Ta wypowiedź to kpina z nas wszystkich, mowiaca że banda z nas niecierpliwych hipochondrykow.

  • cogito says:

    Byliśmy z dzieckiem w ostatnią niedziele na NPLu (wysoka gorączka) – Jaśnie Pani Doktor była okropnie nie miła. Rozumiem, że nie przychodzi w niedziele do pracy dla przyjemności ale nie może traktować ludzi jak śmieci !
    A do internisty było ponad 20 osób w kolejce – NPL w Otwocku to zawsze była porażka!

8 thoughts on “Nie chcą rozmawiać”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Podobny artykuł

Gasimy pożary

Podobny artykuł

Zbyt drogi OKS

REKLAMA

REKLAMA