Nic nowego w OKS-ie

W ubiegły wtorek odbyło się długo oczekiwane Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Członków OKS Start Otwock. Zebranie, które mogło być decydujące dla przyszłości najstarszego klubu w powiecie otwockim, nie przyniosło ani burzliwej dyskusji na temat dalszej działalności, ani oczekiwanych zmian.

MARCIN SULIGA

Janusz Goliński został ponownie wybrany na prezesa OKS Start Otwock
Janusz Goliński został ponownie wybrany na prezesa OKS Start Otwock

O kłopotach OKS Start Otwock mówi się już od kilku lat. Problemy zamiast się zmniejszać, wciąż narastają. Doszło do tego, że władze klubu zastanawiają się nad wycofaniem z rozgrywek seniorskiej drużyny piłki nożnej, co byłoby precedensem w blisko stuletniej historii OKS-u. Kłopoty otwockiego klubu wynikają podobno z braku porozumienia na linii klub – miasto, ale to chyba niejedyny problem.

Coraz mniej członków
W zebraniu podsumowującym działalność obecnego zarządu wzięło udział 44 z 65 uprawnionych do głosowania członków. To prawie o połowę mniej niż w 2012 roku, kiedy o przyszłości klubu decydowało blisko 100 członków. Tendencja spadkowa może dziwić, ale wiele osób nie jest zaskoczonych zaistniałą sytuacją. Jak twierdzą, klub nie zachęca do zostania jego członkiem, a wręcz ogranicza tę możliwość.

– Byłem bardzo zainteresowany wejściem do struktur klubu. W maju ubiegłego roku złożyłem niezbędną deklarację. Czekałem miesiąc na rozpatrzenie mojej sprawy, ale się nie doczekałem. We wrześniu okazało się, że niby zostałem przyjęty, ale już w grudniu cofnięto moją deklarację. Pod koniec roku złożyłem zapytanie, prosząc wyjaśnienie sytuacji, ale do tej pory nie doczekałem się żadnego pisma ani telefonu od władz klubu. Jedyne, co dostałem, to zwrot wpłaconych składek – mówi Marcin Dziedzic.

– Jest mi przykro z tego powodu, bo w 2011 roku zacząłem rozkręcać nabory do klubu. Nagle z 25 dzieci zrobiła się blisko setka. Potem musiałem na jakiś czas opuścić kraj, ale po powrocie chciałem znów zacząć działać na rzecz OKS-u jako członek klubu, ale pozbawiono mnie tej możliwości bez podania konkretnych przyczyn. Z tego, co wiem, jest jeszcze kilka osób, którym odmówiono przyjęcia deklaracji członkowskich – dodaje Dziedzic.
Coraz mniejsza liczba członków sprawia, że automatycznie zmniejsza się pole wyboru kandydatów do zarządu. Potwierdziły to wtorkowe wybory.

Dług wciąż duży
W trakcie walnego zgromadzenia w jednym z głównych punktów podsumowano działania zarządu w ostatniej kadencji. Zaczęto od sukcesów sportowych poszczególnych sekcji, a potem omówiono prace, jakie wykonano na rzecz poprawy działania i infrastruktury klubu. Przedstawiono też bilans finansowy ostatnich lat. Podano kwoty poszczególnych przychodów oraz stan zadłużenia, które obecnie wynosi blisko 400 tys. zł. Według zarządu wpływ na wielkość długu ma wstrzymanie w ostatnich dwóch latach dotacji na działalność klubu z Urzędu Miasta Otwocka.

– Od ubiegłego roku jesteśmy pomijani w budżecie miasta. Brak dotacji sprawia, że mimo chęci nie jesteśmy w stanie spłacić aktualnego zadłużenia. Gdyby pieniądze z miasta wpływały do nas, tak jak to miało miejsce w poprzednich latach, bilans byłby już zerowy – stwierdził w trakcie podsumowania działalności klubu w minionej kadencji Krzysztof Barabasz, członek zarządu.

Sprawozdanie przedstawiono raczej ogólnie, zwłaszcza jeśli chodzi o ciążący na klubie dług. Pominięto przy tym dość istotną rzecz, jaką jest struktura zadłużenia. Nikt z uczestników nie został poinformowany, co złożyło się na tak duże zadłużenie, oprócz tego, że jest to wina braku dotacji z miasta. – Myślę, że niektórzy powinni w końcu przejrzeć na oczy. Wspieranie sportu młodzieżowego jest obowiązkiem władz miasta. To, że klub ostatnio nie dostawał odpowiedniej dotacji, jest dla mnie paranoją – mówił w trakcie swojego wystąpienia prezydent miasta Zbigniew Szczepaniak, który na zebranie stawił się razem ze swoim zastępcą Piotrem Stefańskim oraz naczelnikiem wydziału sportu, kultury i turystyki Andrzejem Wysoczańskim.
Zarówno prezydent, jak i były prezes OKS-u Franciszek Stokowski w swoich wystąpieniach zaapelowali do członków rady miasta o ponowne rozpatrzenie kwestii dotacji dla otwockiego klubu.

– Myślę, że w obecnej sytuacji radni są trochę pod ścianą. Wcześniej mówili, że jeśli w OKS-ie będzie trenowała miejscowa młodzież, to pomogą. Teraz klub składa się niemal wyłącznie z lokalnej młodzieży, a pomocy jak nie było, tak nie ma – stwierdził Stokowski.

Niestety wśród uczestników walnego zgromadzenia OKS-u nie było głównych adresatów tych słów. Wprawdzie na zebranie próbowali dostać się przewodniczący kultury, sportu i turystyki Jarosław Łakomski oraz członek tej komisji Krzysztof Kłósek, ale nie zostali wpuszczeni.

Mimo zadłużenia ustępujące władze klubu zostały pozytywnie ocenione przez członków komisji rewizyjnej. – Komisja nie ma żadnych uwag dotyczących współpracy z zarządem. Byliśmy informowani o wszystkich pojawiających się niedogodnościach i stanie finansowym klubu. Dotacje były rozliczane prawidłowo, a sprawozdanie przedstawione przez władze klubu jest zgodne z obecnym stanem finansowym, dlatego składamy wniosek o udzielenie absolutorium obecnemu zarządowi – stwierdziła Jadwiga Rowińska. W trakcie jawnego głosowania wniosek o udzielenie absolutorium odchodzącemu zarządowi poparło 38 członków, a sześciu postanowiło wstrzymać się od głosu.

Wszystko po staremu
Kolejnym punktem obrad było naniesienie kilku poprawek w aktualnym statucie klubu. Jedną z nich jest zmniejszenie liczby członków zarządu. Od teraz klubem może kierować od pięciu do siedmiu osób, a nie jak dotychczas od siedmiu do 12. Ta zmiana miała ogromny wpływ na to, że podczas tajnego głosowania w skład nowego zarządu klubu weszli członkowie dotychczasowego kierownictwa, którzy zdecydowali się ponownie kandydować. Nowy zarząd tworzą: Ewa Raczkowska, Krzysztof Barabasz, Wojciech Gąsiewski, Cezary Mroczek oraz Paweł Chmielak i Piotr Skoczek, którzy będą pełnić funkcje wiceprezesów. Prezesem OKS-u nadal będzie Janusz Goliński.

Ten wybór jest jasnym sygnałem, że dotychczasowa polityka klubu nie zmieni się nagle czy drastycznie, co zresztą potwierdza prezes Goliński. Pytanie tylko, czy jest to właściwa droga, bo dotychczasowa polityka klubu nie przyniosła niczego dobrego, a na pewno nie poprawiła stosunków z miastem, i to mimo aktywnego wstawiennictwa prezydenta Szczepaniaka. – Jesteśmy kontynuatorem poprzedniego zarządu.

Nie można wyobrazić sobie lepszej reprezentacji, która by to robiła. Mamy swoją koncepcję, którą wielokrotnie przedstawialiśmy na spotkaniu z radnymi. Uważamy, że zrobiliśmy wszystko, czego oczekiwali radni. Przedstawiliśmy sytuację finansową, nasze oczekiwania w sprawie gruntów i ich dzierżawy oraz przyszłości klubu. Na razie nie przyniosło to wymiernych korzyści, ale wierzę, że może być tylko lepiej. Trzeba poprawić tę relację, bo młodzież nie może być poszkodowana przez to, co się dzieje – uważa prezes Goliński.

SPRAWOZDANIE FINANSOWE OSTATNIEJ KADENCJI

budzet-oks

Zbigniew Szczepaniak, prezydent Otwocka

OKS jest najstarszym klubem sportowym w Otwocku. To w OKS trenuje najwięcej zawodników, w tym w zdecydowanej większości są to dzieci i młodzież. Największą sekcją funkcjonującą w strukturach klubu jest sekcja piłki nożnej, która liczy ponad 200 zawodników.
Wszelkie koszty związane z działalnością tej sekcji pokrywają rodzice i OKS z własnych dochodów. Wszystko to przez brak dotacji z samorządu miejskiego. W ostatnich latach klub otrzymywał wsparcie finansowe z miasta Otwocka na działanie sekcji piłki nożnej w wysokości ponad 300 tys. zł. Podobną kwotę zaproponowałem w projekcie budżetu na 2017 rok, ale została ona zdjęta przez radnych z planowanych wydatków.

Jest to niezrozumiałe, bo upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży to zadanie własne gmin. Uważam za bardzo dobrą decyzję walnego zebrania członków OKS-u o udzieleniu absolutorium zarządowi i jego wyborze na kolejną kadencję. O sukcesach kierowania klubem świadczą rosnąca liczba zawodników i zmniejszenie rokrocznie zadłużenia OKS-u. Tak jak powiedziałem podczas walnego zebrania, na pewno będę wspierał klub wszelkimi dostępnymi mi środkami. Pierwszą propozycją będzie ponowna próba wprowadzenia dotacji dla OKS-u z budżetu. Czekam tylko na informacje o wysokości tzw. wolnych środków z 2016 roku.

Krzysztof Kłósek, otwocki radny, członek komisji kultury, sportu i turystyki

Razem z radnym Jarosławem Łakomskim próbowaliśmy dostać się na wtorkowe posiedzenie członków OKS Otwock, ale nie zostaliśmy wpuszczeni. Jestem bardzo ciekawy, w jakim trybie zostało zwołane to walne zgromadzenie. Z tego, co pamiętam, poprzednie walne odbyło się 4 grudnia 2012 roku. Zastanawiam się, jaki przepis pozwolił na to, żeby przez ponad miesiąc klub funkcjonował faktycznie bez zarządu, bo jego kadencja wygasła kilka tygodni wcześniej.

Chcieliśmy o to zapytać, ale nie było kogo.

Wiem, że klub dokonał w statucie zmian, które dotyczyły przyjmowania nowych członków. Z posiadanej przeze mnie wiedzy wynika, że te zmiany są na tyle daleko posunięte, że dostanie się do struktur klubu będzie wręcz niemożliwe. Klub zamiast otwierać się na ludzi, będzie się na nich coraz bardziej zamykał. Nie wróży to dobrze, tym bardziej że obserwując statystyki  członków z ostatnich lat, klub zamiast się pod tym względem rozwijać,  mówiąc kolokwialnie, zawija się.

Przeciwieństwem sytuacji, jaką obserwujemy w OKS-ie, jest to, co dzieje się w innym otwockim klubie Vulcanie Wólka Mlądzka. Niedawno jego działacze przyszli na komisję kultury, sportu i turystyki, pytając o możliwość zwiększenia dotacji o 30 tys. zł. Swoją prośbę argumentowali rozwojem klubu, przyjmowaniem nowych członków. Widać było, że klub się rozrasta i dodatkowe pieniądze, o które wystąpiono, miały uzasadnienie. Vulcan chce je zainwestować w zakup systemu nawodnienia boiska, jego ogrodzenie oraz zadaszenie głównej trybuny.  Wiadomo, na co zostaną wydane otrzymane środki, natomiast OKS okazuje się pod tym względem studnią bez dna. Bez względu na to, czy przekazywaliśmy dotacje, czy tego nie robiliśmy, trenerzy i tak mówili, że pieniądze albo nie są im wypłacane, albo są wypłacane z dużym opóźnieniem. Przyznam, że po tych wyborach, które nic nie zmieniły w kwestiach personalnych, nie wiem, jak będzie wyglądała nasza współpraca. Teraz czujemy się jak nieproszony gość, który stoi pod drzwiami, stuka, dzwoni i czeka, aż mu otworzą. My na otwarcie tych drzwi czekamy już od dłuższego czasu, żeby zobaczyć, co dokładnie dzieje się w klubie… Dopóki nie zmieni się stanowisko zarządu, a na razie trudno przypuszczać, aby coś miało się zmienić, nie możemy w ciemno dawać pieniędzy klubowi, który ma kłopoty bez względu na to, czy dostaje dotacje, czy nie.

Czekamy na ruch zarówno władz klubu, jak i prezydenta, który dawno temu obiecywał spotkanie nie tylko z władzami OKS-u, ale też Stowarzyszenia Start i klubu Vamos, aby porozmawiać na temat własności gruntów, ich ewentualnej dzierżawy i tego, co możemy dla wszystkich stron zrobić. Czekamy już rok, a do spotkania nie doszło.

REKLAMA

REKLAMA