Ekopatrol nic nie zwąchał

W styczniu w Otwocku przeprowadzono już 282 kontrole pieców. Ale tylko w jednym przypadku stwierdzono, że stosowany opał jest nieprawidłowy. Czy to znaczy, że w mieście nikt nie pali śmieciami? To skąd ten smog?

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA, FOT. OTWOCK.PL

ekopatrol

Otwock, który liczy ok. 46 tys. mieszkańców, od kilku tygodni nie opuszcza czołówki niechlubnych rankingów miast o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Polsce. Chodzi o przekroczenia pyłów PM10 i PM2,5. Są one bardzo szkodliwie dla zdrowia, zwłaszcza w przypadku osób chorych, dla których mogą być wręcz niebezpieczne dla życia.

Złożony ze strażników miejskich i pracowników wydziału ochrony środowiska urzędu miasta ekopatrol od połowy stycznia prowadzi wzmożone kontrole i sprawdza, czym mieszkańcy palą w piecach. Na razie inspekcje odbywają się bardziej na oko albo na nos, bo strażnicy nie mają urządzeń do pobrania próbek. Ich zakup jest dopiero planowany. W wyniku dotychczasowych kontroli wystawiono tylko jeden mandat. Duży nacisk kładziony jest za to na edukowanie mieszkańców, czym wolno palić.

Wzmożone kontrole
Patrole strażników nasiliły się dopiero po nowym roku. W przeszłości były raczej rzadkością. Od listopada 2015 roku do marca 2016 roku przeprowadzono tylko 16 kontroli nieruchomości pod kątem prawidłowości użytkowania domowych instalacji grzewczych. Nie ma informacji, aby w tym okresie były wystawiane mandaty. W ubiegłym roku od marca do końca grudnia skontrolowano 64 nieruchomości. Za to tylko w styczniu br. przeprowadzono aż 282 kontrole, z których najwięcej odbyło się w czasie alarmu smogowego.

– Od 18 stycznia, kiedy pracownicy wydziału ochrony środowiska rozpoczęli intensywną współpracę ze strażą miejską, ekopatrol zaczął wzmożone kontrole indywidualne. Nie odbywały się one tylko wtedy, gdy wpłynęło zgłoszenie od mieszkańców dotyczące niepokojącego koloru dymu wydobywającego się z komina. Od 18 stycznia do 25 stycznia przeprowadzono 182 takie interwencje – poinformowała na komisji Iwona Gawłowska, naczelnik wydziału ochrony środowiska.

Kontrole prowadzone są raz albo dwa razy dziennie, rano między godz. 8 a 11 oraz po południu od godz. 14 do 19. Przeciętnie jeden wyjazd ekopatrolu trwa od dwóch do trzech godzin. – Kontrolujemy wtedy ok. 20 nieruchomości, na które uda się nam wejść. Pukamy do wielu drzwi, ale zdarza się, że nikogo nie ma w domu albo nie jesteśmy wpuszczeni, bo ktoś udaje, że go nie ma – przyznaje Gawłowska. Po wejściu do kotłowni ekopatrol sprawdza, jak wygląda piec i czym się w nim pali, zwracając uwagę na to, jakie materiały opałowe są składowane. Poza tym kontrolerzy prowadzą inwentaryzację pieców. – W 99 proc. pieców, które były kontrolowane, mamy do czynienia ze spalaniem materiałów bardzo niskiej jakości (m.in. węgla, który pochodzi z Ukrainy). Zdarzało się, że znajdowano nie do końca wysuszone drewno, które też powoduje wydobywanie się kłębów dymu z komina – wyjaśnia naczelniczka.

Do tej pory ekopatrol namierzył tylko jeden lokal użytkowy, gdzie w piecu palono starymi panelami i częściami meblowymi. Właściciel ma zgłosić się do straży miejskiej po mandat. Czy to oznacza, że problem spalania śmieci w piecach w Otwocku nie występuje? – Jest kilka posesji, na które nie zostaliśmy wpuszczeni, nawet gdy z komina wydobywał się dym pozwalający przypuszczać, że może dochodzić do nieprawidłowości. Pod takie adresy staramy się jeździć ponownie i próbować do skutku – tłumaczy urzędniczka.

Zdaniem radnych z komisji ochrony środowiska jeśli ktoś w takiej sytuacji nie wpuszcza kontrolerów, powinni oni zgłosić to na policję i do prokuratury. – To jest dyskusyjny temat. Konsultowaliśmy się z innymi ekopatrolami i nikt na siłę nie wchodzi na posesję. Nie mamy takich uprawnień, żebyśmy mogli kazać wpuścić nas do środka. Nie zgłaszaliśmy policji utrudniania dostępu do takich lokali – mówi naczelniczka.

Jak badają?
Otwocki ekopatrol nie jest obecnie wyposażony w sprzęt do badania tego, co jest spalane w piecach. – Ani straż miejska, ani wydział ochrony środowiska nie dysponuje urządzeniami, które były przystosowane do pobierania próbek prosto z paleniska. Koszt badania jednej próbki wynosi ok. 1000 zł – poinformowała Gawłowska. Jednak władze miasta mają podpisać porozumienie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Warszawie, dzięki któremu badanie próbek spalin kominowych ma być bezpłatne.

Pozostanie jeszcze zakup sprzętu. Koszt pyłomierza pozwalającego określić zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniu to 50 tys. zł. Dlatego miasto stawia na tańszy sprzęt. Za ok. 3 tys. zł netto ma kupić pompki z woreczkami do pobierania próbek ze spalin kominów. Do pompek potrzebne są jeszcze specjalne teleskopy, żeby nie trzeba było wdrapywać się na dachy. Przymocowuje się do nich urządzenie i na wysięgniku podstawia pod wylot komina. Urząd miasta analizował też zakup dronów, ale jest to wydatek rzędu 30-45 tys. zł, a do tego trzeba by jeszcze dokupić aparaturę pomiarową za 80 tys. zł. Dlatego na razie z dronów zrezygnowano.

Nawet jeśli miasto będzie już miało sprzęt i mogło przeprowadzać bezpłatne badania, to analiza pobranych próbek nie jest tak oczywista. Okazuje się, że nie ma określonych norm. – Spalanie śmieci jest niedozwolone, ale brakuje norm, czyli poziomów odniesienia. Problemem może być określenie, kiedy ktoś przekroczył normy, a kiedy nie. Został wypracowany pewien model badania próbek, który funkcjonuje dziś w Lublinie. WIOŚ ma skontaktować się w tej sprawie z władzami Lublina – poinformowała naczelniczka.

Jedna stacja
Przy ocenie stanu zanieczyszczenia powietrza w Otwocku trzeba pamiętać, że na terenie miasta znajduje się tylko jeden punkt pomiarowy. Mieści się on w Świdrze przy ul. Brzozowej. Jest to automatyczna stacja, gdzie nie ma żadnego pracownika, i tylko ona pokazuje zanieczyszczenie, które jest odbierane dla całego terenu miasta.

Aby wynik był bardziej miarodajny, trzeba by zrobić pomiary w kilku rejonach Otwocka. Do takich celów wykorzystuje się specjalny samochód z mobilną aparaturą do pomiaru pyłów. W taki sprzęt jest wyposażona np. straż miejska w Warszawie. Miejscy urzędnicy prowadzą w tej sprawie rozmowy z ekopatrolem ze stolicy. Chodzi o wynajęcie albo wypożyczenie od nich takiego samochodu. Wszystko po to, żeby w dni, kiedy powietrze jest najbardziej zanieczyszczone, zrobić pomiary w kilku punktach Otwocka.

– Dopiero później będziemy mogli wyciągać wnioski, czy pomiar zanieczyszczenia powietrza przy ul. Brzozowej jest odpowiedni dla całego miasta – przekonuje Iwona Gawłowska.

Patrol edukacyjny
Oprócz kontrolowania ekopatrol edukuje mieszkańców. Zdaniem naczelniczki jest to równie ważne jak sprawdzanie, jakie piece są w domach i jakim materiałem się w nich pali.

– Pouczamy mieszkańców i wskazujemy im możliwości wykorzystania innych materiałów opałowych. Informujemy też o możliwości pozyskania dotacji na wymianę pieca – mówiła na komisji Gawłowska. Zdaniem radnych funkcja edukacyjna góruje nad funkcją kontrolną, biorąc pod uwagę obecne przygotowanie ekopatrolu do swoich działań. – Mam wrażenie, że ta kontrola jest tylko formą postraszenia mieszkańców. Bo wysyłamy ekopatrol, który nie jest skuteczny. To jest bardziej patrol edukacyjny – stwierdziła radna Monika Kwiek.

– Nie chodzi chyba o to, żebyśmy karali mieszkańców, tylko ich uświadamiali – uważa z kolei radny Dariusz Piętka. I proponuje, aby wydział ochrony środowiska przygotował broszurę informującą o tym, czym należy palić i jakie są skutki zdrowotne palenia opałem niskiej jakości. – Chciałbym, żebyśmy poszli w kierunku ochrony zdrowia poprzez edukację, a nie osiągali to poprzez karanie i wzmożone kontrole – mówił radny Piętka.

Wnioski komisji
Po zapoznaniu się z informacjami o kontrolach radni z komisji ochrony środowiska przegłosowali wnioski do prezydenta. Chodzi o to, aby ekopatrol podjął współpracę z policją i WIOŚ w przypadku, gdy właściciele utrudniają im wstęp, a posesje wymagają kontroli. Poza tym wnioskują o objęcie inspekcjami nieruchomości, których właściciele zadeklarowali segregowanie śmieci, a nie wystawiają odpadów z tworzyw sztucznych w dni ich zbiórki. Przegłosowali też, żeby wytypować budynki mieszkalne należące do miasta, które są niepodłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej i gazowej, a gdzie technicznie jest taka możliwość. Chodzi o rozpoznanie skali takiego zjawiska i informację, ile by to kosztowało.

Radni skierowali też wniosek o włączenie się Otwocka do programu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska dotyczącego wymiany źródeł ciepła na korzystniejsze w budynkach lub lokalach będących własnością miasta. Do takiego programu zgłosił się już Karczew. Poproszono też o kopie protokołów sporządzonych w czasie kontroli przeprowadzonych przez ekopatrol.

  • ewa says:

    Czy Ekopatrol skontroluje też stan powietrza zanieczyszczanego notorycznie przez Sater/Amest trującymi biogazami i gazami wysypiskowymi? Zanieczyszczenie powietrza przez smog ogranicza się do miesięcy zimowych natomiast zanieczyszczanie powietrza przez Sater/Amest odbywa się non-stop przez cały rok.

  • Jadwiga says:

    Ta jasne wystarczy przejść się koło Świderskkiej pala czym popadnie koło biedronki w swidrze to samo śmieciami pala

2 thoughts on “Ekopatrol nic nie zwąchał”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA