Nie igraj z… lodem!

Z wodą nie ma żartów, również tą zamarzniętą. Ludzie bezmyślnie wchodzący na lód często ryzykują zdrowie i życie. Tego, jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych oraz jak nieść pomoc osobom, pod którymi załamał się lód, uczono podczas szkolenia w strażnicy OSP w Otwocku Wielkim.

JACEK KAŁUSZKO

W sobotę, 11 lutego w OSP w Otwocku Wielkim odbyło się kilkugodzinne szkolenie z zakresu ratownictwa lodowego. Uczestniczyli w nim druhowie OSP z kilku miejscowości powiatu otwockiego, strażacy Państwowej Straży Pożarnej oraz członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia ratunkowego z naszego regionu, którzy byli organizatorami spotkania.

W sumie w zajęciach wzięło udział około 50 osób. Szkolenie prowadził Marcin Siwek, ekspert w dziedzinie ratownictwa wodnego, kapitan jachtowy, szef firmy Kevisport specjalizującej się w sprzęcie do ratownictwa i asekuracji, a jednocześnie konstruktor unikalnych pojazdów wodno-lodowych.
Siwek zapoznał zebranych nie tylko z konkretnymi aspektami i technikami ratownictwa lodowego, ale również z zagadnieniami medycznymi. Ta część spotkania ilustrowana była filmami i slajdami. Po południu kursanci ruszyli w teren. Kawalkada wozów strażackich zaparkowała przed opaską betonową na Wiśle w Ostrówku, gdzie w zamarzniętej zatoczce odbył się pokaz akcji ratowniczej. Uczestnicy szkolenia zapoznali się z zasadami działania specjalnej sondy, dzięki której określa się grubość lodu. Następnie za pomocą śrub lodowych i lin założono stanowisko ratownicze. Dwaj druhowie z OSP Otwock Wielki i zarazem WOPR-owcy – Wojciech Kowalski i Piotr Koczyk – pokazali, że ratownicze rzemiosło nie jest im obce. Mimo przejmującego zimna weszli na załamujący się lód, wskoczyli do wody, z której następnie wydostali się wyszli za pomocą haków lodowych, asekurowani przez innych ćwiczących. Najciekawszym fragmentem szkolenia był pokaz możliwości katamaranu, który bez trudu łamał lodowe tafle, wjeżdżał z wody na lód nośny i swobodnie po nim jeździł.

– To mobilny system ratowniczy przeznaczony do skutecznych działań ewakuacyjnych w warunkach lodowych, wodnych oraz wodno-lodowych, podczas których głównymi czynnikami utrudniającymi dotarcie do poszkodowanego są zała-mywanie i dryfowanie lodu, długa droga wodna pomiędzy stałym brzegiem a lodem, brak możliwości dotarcia do miejsca zdarzenia z innym skutecznym sprzętem ratowniczym – wyjaśniał podczas pokazu Marcin Siwek.

Warto podkreślić, że katamaran (inaczej zwany saniami) znajduje się w wyposażeniu OSP Otwock Wielki już od kilku lat. Zakupiły go władze gminy Karczew. Wtedy kilku strażaków oraz ratowników wodnych zdobyło uprawnienia na poruszanie się nim. Teraz pojawiła się okazja, by poszerzyć grono osób mogących prowadzić ten pojazd.

– Takie szkolenie to nie tylko podniesienie poziomu czynności ratowniczych, ale zarazem podniesienie poziomu prewencji. Uczestnicy mogą przekazać swoje wrażenia i wiedzę rodzinie, znajomym – podkreślił Krzysztof Skwarek z otwockiego WOPR-u. Trzeba dodać, że całodniowe szkolenie było bezpłatne. Marcin Siwek przeprowadził je w ramach współpracy z WOPR-em w celu podniesienia standardu ratownictwa lodowego.

Tylko przygotowane i przeszkolone osoby mogą bezpiecznie chodzić po lodzie

  • Marcin Siwek (na zdjęciu z lewej), ekspert w dziedzinie ratownictwa wodnego
    cwiczenia-lodowe-1

    Żeby nie zginąć w przeręblu, można unikać zamarzniętych akwenów zimą lub nauczyć się je rozpoznawać i wiedzieć, jak wydostać się na lód nośny. Albo uznamy, że przyroda jest obca, groźna i zaskakująca, albo się z nią zaprzyjaźnimy. Spłyniemy kajakiem, przejdziemy się po plaży, powędrujemy lasem, pożeglujemy po jeziorze, pojeździmy na łyżwach po stawie. Każda z tych czynności wymaga rozpoznania i opanowania jej po to, aby dać nam radość z uprawiania kultury fizycznej w plenerze. Aby zdobyć umiejętności praktyczne, musimy świadomie zgodzić się na praktyczną naukę. Nie nauczymy się pływać podczas ćwiczeń na kuchennym stole, nie opanujemy jazdy rowerem na trójkołowcu i nie poznamy tajemnic zamarzniętego akwenu, czytając wspomnienia z wyprawy. Oczywiście musimy znaleźć osobę, która wprowadzi nas w ten zagadkowy świat. Kogoś, kto zabierze nas na zamarznięty zbiornik, żebyśmy wiedzieli, jak zachować się w niebezpiecznej sytuacji.
    To zupełnie przypadkowy użytkownik lodu jest dla siebie zagrożeniem, a nie cała rzesza przygotowanych i doświadczonych ludzi, którzy znajdują się na lodzie. Umiejętności zdobywa się w trenie z instruktorem, rodzicem, strażakiem, nauczycielem. Zachęcam do odnalezienia kogoś, kto wprowadzi was w przecudowny świat zimowej aktywności plenerowej. Kogoś, kto pokaże wam, jak bezpiecznie i mądrze korzystać z zamarzniętych zbiorników, żebyście świadomie i pod nadzorem w bezpiecznym miejscu i w bezpieczny sposób poznali zasady samoratownictwa i potrafili diagnozować okoliczności.

Co powinieneś wiedzieć?

  • Nigdy nie wchodź na lód sam.
  • Zawsze miej ze sobą: haki (kolce lodowe), gwizdek, rzutkę, kask, pikę, plecak i zabezpieczone suche ubranie.
  • Znajdź informacje dotyczące specyfiki przebywania na naturalnym lodzie.
  • Zachowaj szczególną ostrożność na lodzie: pokrytym warstwą śniegu, chropowatym, wiosennym.
  • Lód jest zawsze cieńszy przy mostach, cieśninach, mieliznach, przepływach.
  • Warstwa lodu na słonej wodzie jest zawsze cieńsza niż na wodzie słodkiej.
  • Po cienkim lodzie przemieścisz się dalej na nartach lub rowerze niż na łyżwach.
  • Pojazdami motorowymi poruszaj się wyłącznie po specjalnie przygotowanych do tego torach.
  • Raz w roku weź udział w ćwiczeniach z zakresu samoratownictwa (i innych) pod okiem wykwalifikowanego personelu.
  • Miej zawsze respekt przed lodem.

Co zrobić, kiedy widzimy kogoś w opresji?

  • Upewnij się, czy sam nie znajdujesz się w niefortunnym położeniu.
  • Jeśli stwierdzisz, że nic ci nie grozi, zorientuj się, jak opisać miejsce zdarzenie. Pamiętaj, że informacja typu: „na stawie, tam, gdzie zawsze, za Stachami” załamał się lód pod dzieckiem nie jest czytelna dla dyspozytora. Musisz podać lokalizację, posługując się określeniami uniwersalnymi, a nie lokalną nomenklaturą.
  • Wybierz numer telefonu alarmowego 112.
  • Nie wykonuj ani nie odbieraj innych połączeń. Dyspozytor będzie potrzebował więcej szczegółów. Pewnie będzie do ciebie dzwonił.
  • To, co powiesz dyspozytorowi, sposób, w jaki to zrobisz, zdeterminuje zadysponowanie sił i środków w miejsce zdarzenia. – Skoro pod kimś załamał się lód, to załamie się pod każdym, kto się tam znajdzie.
  • Jeżeli jesteś gotów na działanie, zorientuj się, czym dysponujesz w  okolicy – co będzie przedłużeniem twojej ręki. Bardzo długim przedłużeniem. Kilka pasków od spodni, krawatów, smyczy i powiązanych ze sobą rękawów elementów garderoby powinno dać więcej niż 10 m. To absolutne minimum, które może zadecydować o powodzeniu akcji.
  • Pojęcie „bezpieczny lód” istnieje tylko w słowniku osób, które kompletnie nie mają pojęcia o zagrożeniach z nim związanych.

Marcina Siwka wierszem radzenie

Wychodząc na lód, nie zapomnij, ludeczku:
PRIMO: Wziąć plecak z ubrankiem w woreczku
Powietrze i ciuszki z foliowego worka
Uniosą cię w przeręblu jak ludzika z korka
SECUNDO: Kolce lodowe na szyi, na sznureczku
 by z przerębla wyjść w starym kieruneczku
 W starym, czyli, byś natychmiast wylazł
Drogą po lodzie, którąś tutaj przylazł
TERTIO: Czaszka kask ma, nie czapkę od chłodu,
bo czaszka niestety, jest słabsza od lodu
I pamiętaj, odkrywco, ambitny człowieku
Że przodkowie po lodzie chodzili od wieków
I uciechę od lodu czerpali w hulance
Nie tylko, gdy ten lód znajdował się w szklance.

REKLAMA

REKLAMA