Spalona ambona

Mieszkańcy wsi i myśliwi są oburzeni! Nowiutka ambona myśliwska, która kilka tygodni temu stanęła w lesie w Glinie, doszczętnie spłonęła. – Jakiś chuligan ją podpalił – mówią myśliwi z Koła Łowieckiego „Bażant”. Na tropie podpalacza jest już policja. Za pomoc w ustaleniu, kim jest sprawca, myśliwi wyznaczyli nagrodę pieniężną!

AGNIESZKA JASKULSKA

Dzikie zwierzęta coraz częściej przychodzą pod gospodarstwa. Jednym z ich ulubionych miejsc są łąki i leśne polany na obrzeżach wsi Glina w gminie Celestynów. – Często pojawiają się tu dziki. Wiele razy nasze koło łowieckie wypłacało rolnikom odszkodowania za wyrządzone przez nie straty – mówi Mirosław Stelmach z koła nr 194 „Bażant”.

– Dlatego niedawno postawiliśmy w tym miejscu nową, wręcz luksusową czatownię w formie wieżyczki, która przypominała raczej platformę widokową niż ambonę myśliwską. Miała trzy uszczelnione okna. Konstrukcja liczyła ponad siedem metrów. Została solidnie wykonana z drewnianych elementów i ocieplona, dzięki czemu w środku było przytulnie nawet zimą. Czatownia miała służyć nie tylko myśliwym, ale każdemu, kto chciał obserwować lub fotografować przyrodę, dlatego była cały czas otwarta – zaznacza Mirosław Stelmach. –

To jedna z kilku czatowni, które stanęły w okolicy Gliny. Ta była nie tylko nowoczesna, ale i kosztowna, bo na materiały wydaliśmy około 4 tys. zł – dodaje myśliwy. Niedawno dokonano tam ostatnich poprawek. – Zaplanowaliśmy nawet spotkanie z uczniami, podczas którego miało być ognisko i pieczenie kiełbasek – tłumaczy. Ale nic z tego, bo nowa ambona spłonęła zaraz po wykończeniu. – W piątek, 10 lutego do późnej nocy byłem na miejscu, bo dokonywałem ostatnich poprawek – wspomina Stelmach. Niedługo po opuszczeniu czatowni przez myśliwego ktoś ją zniszczył.

– Drewno, z którego była wykonana, zostało solidnie zaimpregnowane. Ktoś musiał zadać sobie naprawdę sporo trudu, aby ją podpalić – ocenia myśliwy. – Niestety udało mu się. Ambona spłonęła doszczętnie – dodaje, zatroskany.

Podpalacz zostawił jednak ślady na śniegu. Myśliwi zgłosili sprawę policji. Pierwsze ustalenia mundurowych wskazywały, że pożar może być wynikiem podpalenia. – Funkcjonariusze prowadzą czynności w sprawie zniszczenia ambony myśliwskiej – potwierdza asp. sztab. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Policja jest już na tropie podpalacza. – Za to, co zrobił, grozi mu nawet pięć lat więzienia – podkreśla asp. sztab. Durlik. Za pomoc w ustaleniu sprawcy myśliwi wyznaczyli nagrodę pieniężną!

  • ewa says:

    To jest wyraźny sygnał dla samorządowców, że ludzie nie życzą sobie myśliwych w swojej okolicy. Pora najwyższa by nie przedłużać myśliwym dzierżawy obwodów łowieckich i negatywnie opiniować podania o przedłużenie dzierżawy, która kończy się 31.03.2017. Nikt nie chce być zastrzelony prze myśliwego, któremu człowiek pomylił się z dzikiem a takich przypadków jest bardzo dużo.

    • xyz says:

      Potrzeba myśliwych jest, bo w ciągu ostatnich kilku lat znacznie przybyło dzikich zwierząt. I one będą wchodzić na drogi, na tory, do miejscowości i będą powodować szkody. A w wypadkach będą ginąć ludzie.

    • xyz says:

      Podaj ostatni taki przypadek w powiecie 😉

  • Jeleń says:

    Ha ha ha,
    Bardzo dobrze!

    Ognisko z kiełbaskami dla dzieci….a potem patroszenie sarenki.
    Myśliwska hołota.

4 thoughts on “Spalona ambona”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Podobny artykuł

Kulturalni lunatycy

REKLAMA

REKLAMA