500 zł za centymetr pnia

Nie minimalne, jak proponował prezydent, a maksymalne stawki będą obowiązywać w Otwocku za wycinkę prowadzoną pod działalność gospodarczą. – Powinniśmy unikać działań, które mogą być traktowane jako forma zachęty do wycinania drzew na terenie miasta – argumentują taką decyzję radni

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Opłata za wycinkę dotyczy tylko działek pod działalność gospodarczą

Zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia nową ustawą o ochronie przyrody straciły ważność rozporządzenia ministra środowiska, które określały stawki opłat za wycinanie drzew. Jak czytamy w ustawie, teraz maksymalne stawki za usunięcie drzew wynoszą 500 zł za centymetr obwodu pnia i 200 zł za metr kwadratowy powierzchni, na której rosną krzewy. Samorządy mogą jednak same ustalić opłaty, pod warunkiem że nie przekroczą one maksymalnych stawek podanych w ustawie. W przypadku gdy rada miasta nie określi wysokości opłat, będą obowiązywać stawki maksymalne.
W Otwocku prezydent przedstawił radzie miasta projekt uchwały oparty na stawkach obowiązujących w poprzednich latach. Proponował zróżnicować opłaty w zależności od rodzajów i gatunków drzew według przyjętych kryteriów, takich jak: szybkość wzrostu danego gatunku, przynależność do rodzimej lub obcej flory, wartość gatunku jako fitoremediatora, czyli rośliny o znacznej efektywności akumulacji pyłów zawieszonych z atmosfery, oraz częstotliwość występowania na terenie Otwocka. I tak według propozycji prezydenta za wycinkę akacji, klonu czy wierzby trzeba by zapłacić 80 zł za centymetr obwodu pnia, a za jabłoń, olchę, orzech czy jesion – 150 zł. Brzoza, cis, lipa, świerk czy sosna zostały wycenione na 300 zł. Jeśli chodzi o stawkę za usunięcie jednego metra kwadratowego powierzchni gruntu pokrytej krzewami, to wynosiła ona 200 zł.

Rada miasta podczas sesji 2 marca odrzuciła ten projekt uchwały. W związku z tym automatycznie będą obowiązywać maksymalne stawki podane w ustawie, czyli 500 zł w przypadku wycinki drzew, niezależnie od gatunku i rodzaju, oraz 200 zł w przypadku krzewów. Dotyczy to tylko działek związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

– Odrzucenie tego projektu uchwały i wprowadzenie stawek maksymalnych jednoznacznie określa intencje rady. Powinniśmy unikać wszelkich działań, które mogą być traktowane jako forma zachęty do wycinania drzew na terenie miasta – uzasadnia taką decyzję przewodniczący komisji ochrony środowiska i urbanistyki radny Przemysław Bogusz. Za prezydenckim projektem zagłosowali tylko radni Wojciech Dziewanowski, Michał Bany i Marek Leśkiewicz. Od głosu wstrzymali się Małgorzata Rock i Witold Wachnicki. Pozostali obecni na sesji radni byli przeciw.

Wynik głosowania skomentował w rozmowie z „Linią” wiceprezydent Otwocka Piotr Stefański.

– Najlepszy przykład mieliśmy w Józefowie, gdzie przeprowadzono „kradzież” drzewa z prywatnej nieruchomości. Właściciel zgłosił to na policję, nie ustalono jednak sprawców, w związku z czym nie można było naliczyć właścicielowi nieruchomości kary za nielegalną wycinkę, bo on jej nie zrobił. W ten sposób nierzetelni przedsiębiorcy obchodzili obowiązujące do tej pory przepisy. Przy tak wysokich stawkach jak 500 zł za centymetr obwodu pnia drzewa podejrzewam, że stanie się to nagminne. Dlatego propozycja prezydenta była taka, żeby stawki za wycinkę drzew pozostawić na dotychczasowym poziomie. Dawało nam to możliwość kontrolowania wycinki i nakładania normalnych opłat. Teraz nie wiem, jak będziemy to robić, bo kto zechce wyciąć drzewo o obwodzie 50 cm, jeżeli będzie musiał zapłacić 500 zł za centymetr pnia, czyli 25 tys. zł? – prognozuje Stefański.

REKLAMA

REKLAMA